- Myślę, że każdy z zespołów, który awansował do "czwórki" musiał przejść ciężką drogę, żeby się tu znaleźć. Na tego typu turniejach, walcząc o takie cele, jak tu, grają często emocje, zatem jeśli nawet pojawia się jakiekolwiek zmęczenie, po prostu go nie widać, każdy walczy do końca - podkreślał w Berlinie Dawid Konarski, atakujący Asseco Resovii Rzeszów - drugiej w końcowej klasyfikacji drużyny tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.
[Liga Mistrzów]»