- Miałam wyjątkową motywację i chciałam udowodnić, że mogę coś osiągnąć. Były takie dni, gdy nie trenowałyśmy, więc prosiłam pana woźnego w Świdnicy, aby otworzył mi salę i w ten sposób doskonaliłam swoje umiejętności. Wierzyłam, że jeśli otrzymam szansę, to ją wykorzystam - wspomina początki swojej kariery Dorota Świeniewicz.
[PlusLiga Kobiet]»