Wrzawa kibiców przechodzi w płacz, zawodnicy nie wierzą w to, co się dzieje, a boisko poprzez łzy staje sie tylko zamazanym, zielonym prostokątem. Patrząc na rodzinę i znajomych, którzy rozpaczają po stracie krewnego, wychodzę ze stadionu, nie chcąc już dłużej na to patrzeć. Będąc właśnie tam, właśnie wtedy i widząc właśnie to, stałem się jedną z nich. Osób, które widziały śmierć na piłkarskim boisku.
[Publicystyka]»