Najnowsze newsy

Siatkówka - Europejskie puchary - Liga Mistrzów

Znamy wszystkich uczestników Final Four Ligi Mistrzów
Fot.: FIVB

Poza gospodarzem Zenitem Kazań w turnieju Final Four Ligi Mistrzów zagrają ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Sir Colussi Sicoma Perugia oraz Cucine Lube Civitanova.[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: Włoski zespół dołącza do uczestników Final Four
Fot.: CEV

W pierwszym starciu obu drużyn lepsi okazali się zawodnicy włoskiej ekipy. Dzięki temu zrobili pierwszy krok w kierunku awansu do finałowego turnieju Ligi Mistrzów. Z drugiej strony kibice Lokomotywu Nowosybirsk mogli mieć nadzieję, że to ich drużyna znajdzie się w finałowej czwórce. Może i udałoby im się to zrobić, gdyby ugrali coś więcej w pierwszym starciu. Siatkarze z Perugii wygrali u siebie 3:1, więc Nowosybirsk musiałby pokonać ich 3:0. Tego nie udało się zrobić, chociaż Rosjanie wygrali starcie. Ich wygrana w tie-breaku niczego nie zmieniła, bo w Kazaniu zagrają siatkarze z włoskiej Serie A1.[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: Kędzierzynianie meldują się w Final Four
Fot.: Kamil Krawczyk

To już nie jest marzenie, to już jest rzeczywistość. Kędzierzynianie w pierwszym spotkaniu z niemieckim klubem nie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Wydawało się, że w hali we Friedrichshafen czeka ich niełatwa przeprawa. Tymczasem Mistrz Polski kontrolował to spotkanie od pierwszej do ostatniej piłki. Ich wygrana nie jest żadnym zaskoczeniem, bo w starciu polsko-niemieckim to ZAKSA była stawiana w roli faworyta. Dzięki wygranym 3:2 i 3:0 kędzierzynianie zaawansowali do Final Four, które w maju odbędzie się w Kazaniu. Trzeba przyznać, że kędzierzynianie dali srogą lekcję siatkówki niemieckiej ekipie. Najwięcej punktów w drużynie VfB Friedrichshafen zdobył David Sossenheimer (9). W zespole z Polski najlepiej punktował Maurice Torres (16).[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: do Niemiec po zwycięstwo i awans do Final Four
Fot.: Kamil Krawczyk

Na placu boju w walce o Final Four Ligi Mistrzów pozostało sześć drużyn. W tym gronie jest najlepszy zespół PlusLigi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, który w pierwszym spotkaniu pokonał u siebie VfB Friedrichshafen 3:2. Dzisiaj odbędzie się mecz rewanżowy (początek 20.00, Polsat Sport).[Liga Mistrzów]»

Mateusz Bieniek: Jedziemy do Niemiec po zwycięstwo
Fot.: Anna Jabłczyk

Po trudnym meczu ZAKSA 3:2 pokonała wicemistrza Niemiec, jak zgodnie podkreślali nasi zawodnicy teraz należy koncentrować się na kolejnym meczu, a na terenie rywali nie będzie miejsca na potknięcia. – Praktycznie nie mamy tej zaliczki – mówił po meczu Rafał Buszek.[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: Arcyciekawe spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu
Fot.: Magdalena Kudzia

Największe siatkarskie emocje skoncentrowały się w Polsce. Mistrz kraju, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, podejmowała VfB Friedrichshafen. Polsko-niemieckie starcia zawsze mają podteksty, głównie historyczne. Tym razem historia odeszła w cień, a kibice skupili się na wydarzeniach na boisku. Głównie za sprawą szkoleniowca niemieckiej ekipy, Vitala Heynena. Przecież już za niespełna kilka miesięcy znany Belg poprowadzi polską reprezentację na arenie międzynarodowej. Polscy kibice z pewnością nie spodziewali się, że o zwycięstwie jednej z drużyn zadecyduje tie-break. Większość z nich stawiała na trzy- lub czterosetowe zwycięstwo ZAKSY. Tymczasem niemiecki zespół postawił się Mistrzowi Polski i przegrał dopiero w piątym secie. Zatem obie drużyny nadal mają szanse, aby znaleźć się w Final Four. Najlepiej punktującym meczu okazał się Maurice Torres (29). Godna uwagi była także gra młodego polskiego atakującego, Bartłomieja Bołądzia. Polak grający w niemieckim VfB Friedrichshafen zdobył 20 punktów.[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: Czterosetowe zwycięstwo Włochów
Fot.: CEV

Włosko-rosyjskie pojedynki zawsze elektryzują kibiców siatkówki. Obie ligi uznawane są za najsilniejsze na świecie nie tylko ze względu na poziom drużyn, ale przede wszystkim nazwiska, które corocznie przyciągają. W starciu Sir Colussi Sicoma Perugia i Lokomotywu Nowosybirsk z pewnością ich nie zabrakło. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że wielu kibiców miało ochotę obejrzeć ten pojedynek i liczyło na długie i wyrównane spotkanie. Ostatecznie mecz zakończył się w czterech setach, a z wygranej cieszyli się gospodarze. Dzięki zwycięstwu zrobili pierwszy krok w kierunku awansu do Final Four. Najwięcej punktów zdobył były zawodnik PGE Skry Bełchatów, Aleksandar Atansijević (21).[Liga Mistrzów]»

Sam Deroo: pierwszy raz zagram o tak wysoką stawkę w Lidze Mistrzów
Fot.: Kamil Krawczyk

- Pierwszy raz zagram przeciwko drużynie Heynena, po tym jak opuścił belgijską kadrę i na pewno będzie to dla mnie dodatkowy zastrzyk energii - mówi przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przed starciem play off 6 Ligi Mistrzów z VfB Friedrichshafen, już w najbliższą środę o godz. 20.30. Jeśli jego zespół pokona w dwumeczu niemiecką drużynę, awansuje do Final Four najważniejszego z europejskich pucharów.[Liga Mistrzów]»

Mija 10 lat od pierwszego medalu Ligi Mistrzów
Fot.: Agnieszka Kaźmierska

To już 10 lat. 30 marca 2008 roku PGE Skra zdobyła swój pierwszy medal Ligi Mistrzów. Bełchatowianie brąz wywalczyli w łódzkiej hali MOSiR. Jak główni bohaterowie tego wydarzenia wspominają historyczny sukces?[Liga Mistrzów]»

Karol Kłos: To dla nas nauczka i lekcja
Fot.: Agnieszka Kaźmierska

- Drużyna z Włoch pokazała nam, jak powinien wyglądać dojrzały zespół. Wypunktowali nas i nie było nawet takiego momentu, żeby się zaczepić. To dla naszego młodego zespołu niezła nauczka i lekcja. Tylko wzorowaniem i spoglądaniem na takich przeciwników, możemy zrobić krok dalej. Została nam walka w PlusLidze – mówił po rewanżu z Cucine Lube Karol Kłos.[Liga Mistrzów]»

Grzegorz Łomacz: Włoska drużyna zagrała niemal perfekcyjne spotkanie
Fot.: Karol Zdyb

PGE Skra Bełchatów w czwartek zakończyła swój udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu fazy play off 12 bełchatowianie przegrali z Cucine Lube Civitanova 0:3. - Włoska drużyna zagrała niemal perfekcyjne spotkanie - powiedział Grzegorz Łomacz, rozgrywający wicemistrzów Polski.[Liga Mistrzów]»

Liga Mistrzów: Cucine Lube Civitanova wygrywa u siebie
Fot.: CEV

Niewykorzystane okazje lubią się mścić – tak pokrótce można określić to, co zrobiła PGE Skra Bełchatów w 1/6 finału Ligi Mistrzów. Wydawało się, że dwa wygrane sety u siebie dodadzą im skrzydeł i po raz kolejny pokuszą się o niespodziankę. Tak się nie stało. W meczu wyjazdowym bełchatowianie zagrali zdecydowanie gorszy mecz, nie wygrywając nawet seta. Siatkarze Roberto Piazzy momentami grali tak, jakby pierwszy raz znajdowali się na boisku i mieli w rękach piłkę do siatkówki. Ich przegrana nie jest żadnym zaskoczeniem, jednak styl gry już tak. Co ciekawe, tylko Mariusz Wlazły zdołał zdobyć dwucyfrową liczbę „oczek” dla bełchatowskiego teamu. Jednak i jego gra z pewnością pozostawiła wiele do życzenia.[Liga Mistrzów]»

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane