Niewykorzystane okazje lubią się mścić – tak pokrótce można określić to, co zrobiła PGE Skra Bełchatów w 1/6 finału Ligi Mistrzów. Wydawało się, że dwa wygrane sety u siebie dodadzą im skrzydeł i po raz kolejny pokuszą się o niespodziankę. Tak się nie stało. W meczu wyjazdowym bełchatowianie zagrali zdecydowanie gorszy mecz, nie wygrywając nawet seta. Siatkarze Roberto Piazzy momentami grali tak, jakby pierwszy raz znajdowali się na boisku i mieli w rękach piłkę do siatkówki. Ich przegrana nie jest żadnym zaskoczeniem, jednak styl gry już tak. Co ciekawe, tylko Mariusz Wlazły zdołał zdobyć dwucyfrową liczbę „oczek” dla bełchatowskiego teamu. Jednak i jego gra z pewnością pozostawiła wiele do życzenia.
[Liga Mistrzów]»