By zaawansować do finału Ligi Mistrzów i wywalczyć choć jeden medal w tym sezonie, bełchatowscy siatkarze potrzebowali czegoś więcej niż cudu. Po porażce przed własną publicznością w Atlas Arenie było niemal pewne, że zawodnicy Roberto Piazzy zakończą swoje rozgrywki w europejskich pucharach w półfinałach. Zgodnie z przewidywaniami, włoska drużyna spisała się w roli faworyta. W pierwszym secie dali srogą lekcję siatkówki, a w trzecim wygrali na przewagi.
[Liga Mistrzów]»