Turniej w Belgradzie rozpoczął się dla wicemistrzów świata dobrze, bo od zwycięstwa w spotkaniu z gospodarzami. Podopieczni Orlando Samuelsa Blackwooda potrzebowali zaledwie jednego "oczka", aby przypieczętować swój udział w finałach tegorocznej edycji Ligi Światowej i sukces świętowali już po wygraniu czwartego seta. Ale również w wyrównanym i - podobnie, jak cały mecz - nie pozbawionym błędów tie-breaku, lepsi okazali się Kubańczycy. Serbowie nie wykorzystali prowadzenia 2:1 w meczu, a decydującą odsłonę przegrali po kilku własnych błędach.
[Liga Światowa]»