Kolejny mecz Belgów, kolejne wielkie emocje. W piątkowy wieczór podopieczni Vitala Heynena zmierzyli się z Francuzami, których niespodziewanie pokonali po pięciosetowym boju. Dziś ich rywalem byli nieobliczani Turcy, który dwa dni temu pokonali Holendrów. Dziś znów było blisko sensacji, a mało brakowało, aby to Belgowie przegrali z drużyną z Turcji. W końcówce czwartego seta prowadzili zawodnicy Josko Milenkoskiego, którzy na swoim koncie mieli już 2 wygrane sety. Ostatecznie ekipa z Belgii znów zafundowała swoim kibicom prawdziwy horror, bo po raz kolejny o zwycięstwie miał zadecydować piąty set. Ten rozstrzygnął się na korzyść drużyny byłego szkoleniowca Łuczniczki Bydgoszcz. To oznacza, że jak na razie w grupie D jak na razie tylko Belgowie nie zanotowali porażki na swoim koncie. Najwięcej punktów w całym spotkaniu i zarazem w przegranej drużynie zdobył Metin Toy – aż 31. W drużynie z Belgii prowadził znany z PlusLigi Sam Deroo (25).
[Mistrzostwa Europy mężczyzn]»