Liga Mistrzów | 2026-07-15 14:23:14 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: PGE Projekt Warszawa
Siatkarze PGE Projektu Warszawa poznali swoich przeciwników w fazie grupowej nadchodzącej edycji rozgrywek CEV Ligi Mistrzów. Środowe losowanie nie było łaskawe dla reprezentantów stolicy. Brązowi medaliści PlusLigi trafili do zdecydowanie najtrudniejszej grupy tego turnieju - grupy D, w której zmierzą się z dwiema potęgami ligi włoskiej oraz mistrzem Belgii. Emocje gwarantowane!
PGE Projekt Warszawa, rozstawiony przed losowaniem w drugim koszyku, trafił do zestawienia, które jednogłośnie określono mianem „Grupy Śmierci”. Rywalami warszawian będą giganci europejskiej siatkówki, z którymi stołeczny klub ma już bogatą, pełną dramaturgii historię.
Grupa D:
Lube J.P. Myne Civitanova (Włochy)
PGE PROJEKT WARSZAWA (Polska)
VC Greenyard Maaseik (Belgia)
Trentino Itas (Włochy)
Włoski gigant ponownie na drodze warszawian
Z pierwszego koszyka los przydzielił Warszawie utytułowany zespół z Civitanovej. To absolutny top światowej siatkówki i stały bywalec decydujących faz europejskich pucharów. PGE Projekt Warszawa mierzył się z Lube w fazie grupowej poprzedniej edycji CEV Ligi Mistrzów. Choć mecze te stały na kosmicznym poziomie sportowym, pozostawiły niedosyt, który warszawianie będą chcieli przekuć w zwycięstwa w nadchodzącym sezonie.
Rewanż za wielki triumf w Trydencie
Z czwartego koszyka, przeznaczonego m.in. dla drużyn z dzikimi kartami, PGE Projekt Warszawa wylosował najsilniejszego rywala - Itas Trentino. Włosi otrzymali od CEV dziką kartę na grę w fazie grupowej po tym, jak plaga kontuzji w końcówce minionego sezonu odebrała im kwalifikację na krajowym podwórku.
Historia starć z Trentino rozgrzewa do dziś. To właśnie z tą drużyną zawodnicy PGE Projektu Warszawa mierzyli się w dramatycznej fazie 1/8 finału poprzedniej edycji CEV Ligi Mistrzów. Po niesamowitej batalii w Trydencie i triumfie w złotym secie, to warszawianie świętowali wówczas awans do ćwierćfinału. Włoska ekipa z pewnością przyjedzie do Warszawy żądna sportowego rewanżu.
Belgijska dominacja
Ostatnim rywalem w grupie D będzie wielokrotny mistrz Belgii, VC Greenyard Maaseik. Drużyna doskonale znana polskim kibicom, a to za sprawą trenera Pawła Woickiego, który z sukcesami prowadzi ten zespół. Maaseik w ubiegłym sezonie zdominowało rozgrywki krajowe w Belgii, a także pokazało swoją siłę na arenie międzynarodowej, docierając aż do półfinału Pucharu CEV. To niezwykle niewygodny, zdyscyplinowany i groźny rywal, który doskonale odnajduje się w roli czarnego konia.
– Nie ma co ukrywać - losowanie nie należało do najszczęśliwszych, trafiliśmy do grupy śmierci. Ale grając w Lidze Mistrzów i chcąc odnosić w niej sukcesy, musisz mierzyć się z absolutnie najlepszymi na świecie. Rok temu graliśmy zarówno z Lube, jak i z Trento - ta niezwykle trudna droga doprowadziła nas ostatecznie do Final Four. Przed nami niesamowicie ekscytujący sezon, a my już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na te wielkie europejskie starcia! – podsumował Damian Wojtaszek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.