W sezonie 2005/2006 Ligi Mistrzów wpadliśmy do prawdziwej grupy śmierci. Lokomotiw Biełgorod - ówczesny Zenit Kazań - zespół, który na trzy poprzednie edycje wygrał dwie. Wicemistrz Włoch - RPA Perugia z Sebastianem Świderskim i legendarnym Paolo Tofolim. Lewski Sofia - solidna firma prowadzona przez selekcjonera Bułgarii - Martina Stoewa z kilkoma reprezentantami tego kraju, na pewno wzbudzająca dużo większy respekt niż bułgarskie kluby z poprzednich edycji. Nieobliczalna Buducnost Podgorica - mistrz Serbii i Czarnogóry. Pośród nich debiutująca Skra Bełchatów, która do tamtej pory w niższych europejskich rozgrywkach raczej nie budziła postrachu, wygrywając jedynie z drużynami skandynawskimi, rumuńską i białoruską.
[Liga Mistrzów]»