Liga Mistrzów | 2017-10-26 11:53:53 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
W sezonie 2005/2006 Ligi Mistrzów wpadliśmy do prawdziwej grupy śmierci. Lokomotiw Biełgorod - ówczesny Zenit Kazań - zespół, który na trzy poprzednie edycje wygrał dwie. Wicemistrz Włoch - RPA Perugia z Sebastianem Świderskim i legendarnym Paolo Tofolim. Lewski Sofia - solidna firma prowadzona przez selekcjonera Bułgarii - Martina Stoewa z kilkoma reprezentantami tego kraju, na pewno wzbudzająca dużo większy respekt niż bułgarskie kluby z poprzednich edycji. Nieobliczalna Buducnost Podgorica - mistrz Serbii i Czarnogóry. Pośród nich debiutująca Skra Bełchatów, która do tamtej pory w niższych europejskich rozgrywkach raczej nie budziła postrachu, wygrywając jedynie z drużynami skandynawskimi, rumuńską i białoruską.
I na dzień dobry z najważniejszymi rozgrywkami od razu taka inauguracja - wielki Lokomotiw Biełgorod. Jednak, żeby do meczu mogło dojść, wcześniej włodarze klubu mieli niemały ból głowy, aby Champions League można było rozgrywać w Bełchatowie. Hala Energia miała zostać oddana do użytku dopiero w kolejnym roku, a sufit w hali KWB był za niski. To znaczy za niski był tylko w niektórych punktach. Rozwiązaniem okazało się... odwrócenie boiska o 90 stopni. W ten sposób znajdowało się ono w całości na dopuszczalnej wysokości. Kibice bardzo szybko przyzwyczaili się do nowego wyglądu domowego boiska Skry, bo ta grała jeden z najefektowniejszych sezonów w historii. Młodziutcy Michał Winiarski i Mariusz Wlazły szaleli na skrzydłach, Krzysztof Stelmach przeżywał drugą młodość, a Krzysztof Ignaczak zadziwiał grą w defensywie.
Mimo wszystko ciężko byłoby być faworytem w takim meczu. W Lokomotiwie grały wtedy topowe sławy europejskiej siatkówki i pół reprezentacji Rosji: Sergiej Tietiuchin - przez wielu uważany za najlepszego siatkarza świata tamtego okresu, jedyny w swoim rodzaju rozgrywający Wadim Chamutckich, Alexander Kosarew, czy Alexey Werbow. Do Bełchatowa nie przyjechali co prawda trener Giennadij Szypulin i topowy atakujący świata Sergiej Baranow, ale i tak byli murowanymi faworytami.
Sam mecz miał ikrę, trybuny żyły. Pierwszy set dla Skry i to dość pewnie 25:20. Później szybkie sprowadzenie na ziemię i wysoka porażka 16:25. Po zwycięstwie w trzecim secie 25:20 publika uwierzyła, że ten mecz jest do wygrania. Największe emocje dopiero nadeszły. Z jednej strony Skra o krok od sprawienia sensacji, z drugiej Lokomotiw z nożem na gardle i wyrównana walka w końcówce. Bełchatowianie mieli bufor bezpieczeństwa w postaci tie-breaka, jednak odczuwało się obawę, że – w razie przegranej – Skra pęknie, podłamie ją stracona szansa, a rywal potwierdzi swoją siłę w piątym secie. Stąd tak wielkie napięcie i... wielka radość po ostatniej akcji na 25:23! Najefektowniej uczynił to chyba odwracający się w kierunku publiczności Krzysztof Stelmach. Ale euforia zapanowała nie tylko na boisku i widowni, ale także w loży prasowej. Polscy dziennikarze po ostatniej akcji wyrwali do góry i wpadali sobie w objęcia.
Trener Ireneusz Mazur zapytany na konferencji, czy nie obawia się, że taki triumf sprawi, że na Skrze będzie teraz ciążyła większa presja w Lidze Mistrzów, odparł, że właśnie dzięki temu zwycięstwu, uwierzą, że można pokonywać wyżej notowane zespoły i taka wygrana doda im pewności siebie. Niestety, mimo dobrej gry w całych rozgrywkach, bełchatowianie nie wygrali już żadnego meczu z potęgą (pięć zwycięstw w fazie grupowej, wyeliminowanie w 1/12 Noliko Maaseik i przegrana w 1/6 z Iraklisem Saloniki), ale triumf z rosyjskim gigantem przeszedł do historii bełchatowskiej siatkówki i do dziś wzbudza ogromne emocje wśród kibiców, którzy 26 października 2005 roku zawitali do hali KWB.
Skra Bełchatów: Maciej Dobrowolski, Mariusz Wlały, Krzysztof Stelmach, Damian Dacewicz, Andrzej Stelmach, Vitaliyi Kiktyev, Jarosław Sobczyński, Paweł Maciejewicz, Robert Milczarek, Michał Winiarski, Radosław Wnuk, Krzysztof Ignaczak, Michał Chadała, Robert Szczerbaniuk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.