Forma bełchatowian w tym sezonie jest mocno falująca. Drużyna Roberto Piazzy potrafi zagrać dobre spotkanie, by chwilę później zagrać naprawdę słabo. Nie inaczej było w dzisiejszym starciu z belgijskim Greenyardem Maaseik. Belgijska ekipa to naprawdę nieobliczalny przeciwnik, który potrafi wykorzystać słabszy dzień rywala. Pokazała to już wielokrotnie, także dwa tygodnie temu podczas pojedynku rozgrywanego w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Dwa tygodnie później belgijska drużyna pokonała bełchatowian. Jednak ich szanse na awans do kolejnej rundy są niemal nikłe. Póki co bełchatowianie zajęli pozycję lidera, ale warto pamiętać, że przed nami jeszcze mecz BR Volleys z Treflem Gdańsk.
[Liga Mistrzów]»