Reprezentacje | 2020-01-19 15:20:45 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
Sebastian Pawlik nie odpoczywa. Po pełnym emocji sezonie reprezentacyjnym asystent trenera Vitala Heynena wrócił do korzeni. - Pracujemy tutaj w szkole dla wspólnego dobra, od zawsze staramy się sobie pomaga - przyznał szkoleniowiec
Mamy nowy 2020 rok. Czego Ci życzyć w nadchodzących miesiącach?
Sebastian Pawlik: Można życzyć tylko jednego. Ja bym sobie życzył medalu olimpijskiego.
Do siatkówki seniorskiej jeszcze wrócimy. Co robisz w Spale?
- Odpoczywam od seniorów. A tak serio to nic się nie zmieniło. Byłem i jestem związany ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Spale. W okresie , gdy kadra seniorów nie trenuje jestem tutaj w Spale pracując z nieco młodszymi siatkarzami.
Jaka jest twoja rolę?
- Widzę siebie w roli doradcy. Obie grupy juniorskie mają swoich trenerów – Michała Bąkiewicza i Marka Skrobota. Nie próbuję narzucać trenerom co mają robić. Pracujemy tutaj w szkole dla wspólnego dobra, od zawsze staramy się sobie pomagać.
Wracając do starszej reprezentacji. W PlusLidze gra wielu twoich wychowanków. Jaka jest twoja ocena obecnej formy kandydatów do gry w reprezentacji?
- Obserwuję oczywiście nie tylko chłopaków z którymi pracowałem w reprezentacjach juniorskich. Jestem na bieżąco, obserwujemy grę wszystkich potencjalnych reprezentantów. Forma niektórych z nich jest naprawdę imponująca. Mam wrażenie, że niektórzy są w życiowej formie. Jest to dla nas bardzo dobra informacja. Liczymy, że w sezonie olimpijskim wszyscy utrzymają taką dyspozycję.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.