Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2019-08-11 19:58:37 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Maciej Muzaj: Wszystko było taktycznie przemyślane

Fot.: Anna Jabłczyk

Nieoczekiwanie dla wszystkich, podczas gdańskich kwalifikacji olimpijskich trener Heynen obstawił w roli pierwszego atakującego Macieja Mazaja. Polacy wywalczyli awans i po raz kolejny okazało się, że nawet najbardziej szalone pomysły Belga mają swoje uzasadnienie, a przede wszystkim efekty w meczowej praktyce. - Cieszę się, że nie zawiodłem oczekiwań i że ta decyzja gdzieś się obroniła - skomentował Muzaj.

Wszyscy nastawiali się na bardzo twardy bój z Francją, a tymczasem to chyba Słowenia napsuła wam więcej krwi?

Maciej Muzaj
: - Od początku wszyscy powtarzali, że Francja będzie naszym najtrudniejszym rywalem na turnieju olimpijskim i na nią też najbardziej się nastawialiśmy. Ale wiedzieliśmy, że Słowenii nie można lekceważyć, bo to niewygodny dla nas przeciwnik. Pierwszej partii nie udało się wygrać, bo Słoweńcy bardzo dobrze zagrywali i trochę na nas "napadli". Nie mogliśmy sobie z tym poradzić, nie graliśmy dobrze blokiem. Być może była to kwestia tej masy energii, którą poświęciliśmy na wczorajszy mecz. Druga odsłona też była ciężka, bo rozstrzygnęliśmy ją na swoją korzyść dopiero w końcówce. Rywale popełnili kilka błędów w zagrywce i sami wbili sobie gwóźdź do trumny.

Wywalczyliście awans i jedziecie do Tokio. Dotarło to już do pana, po tych wszystkich turniejowych emocjach?

- Właśnie nie wiem….bardzo się cieszę, ale być może jutro dotrze to do mnie bardziej i będę w euforii. W trwającym sezonie reprezentacyjnym wykonaliśmy ten najważniejszy krok - awansowaliśmy na igrzyska, ale to jest na razie tylko awans.

Wczorajsze spotkanie z Francją było najważniejszym w pana dotychczasowej karierze?

- Myślę, że tak. Także to ze Słowenią. To były dwa najważniejsze spotkania reprezentacyjne, w których brałem udział, przede wszystkim byłem na boisku. Jestem dumny z tego, że mogłem być w tej drużynie, mieć jakiś wkład w końcowe zwycięstwo. To było też takie docenienie mojej pracy w całym sezonie reprezentacyjnym. Rywalizacja na mojej pozycji była ciężka i finalnie w tym roku trener postawił na mnie. Cieszę się, że nie zawiodłem jego oczekiwań i że ta decyzja gdzieś się obroniła.

*Rozmawiała: Ilona Kobus
*więcej na: plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane