Reprezentacje | 2019-08-05 20:37:12 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
Spędził w Polsce tylko dwa sezony, ale zdążył zaskarbić sobie serca kibiców. W tym roku był blisko powrotu do PlusLigi, jednak ostatecznie przedłużył kontrakt z Lokomotiwem Nowosybirsk, w którym występuje wspólnie z Fabianem Drzyzgą. Niedawno gościł z reprezentacją Serbii w Krakowie, a już z kilka dni, w Bari spróbuje spełnić jedno ze swoich sportowych marzeń.
PLUSLIGA.PL: Na konferencji prasowej podczas memoriału Wagnera zaskoczył pan wszystkich odpowiadając na pytania po polsku…
MARKO IVOVIĆ: Rozegrałem dwa sezony w Asseco Resovii Rzeszów, a w minionym roku grałem z Fabianem Drzyzgą w Rosji i też porozumiewaliśmy się po polsku. Mam więc trochę praktyki. Czasami wprawdzie wychodzi z tego niezły mix, bo nie zawsze udaje mi się płynnie przechodzić z rosyjskiego na polski i przekręcam słowa, ale staram się.
Kto mówi lepiej po polsku - pan czy Srećko Lisinac?
MARKO IVOVIĆ: Jemu wydaje się, że on mówi lepiej, a ja mam przekonanie, że to mój polski jest lepszy. Jeszcze tego nie skonfrontowaliśmy, ale kiedyś pewnie spróbujemy.
Obydwaj graliście w Polsce i obydwaj macie tutaj liczne grono zwolenników - tak wśród kibiców, jak i dziennikarzy. Jak to się robi?
MARKO IVOVIĆ: Muszę przyznać, że przez te dwa lata nawiązałem w Polsce wiele znajomości, które przetrwały do dziś. Trochę wynika to chyba z serbskiej natury, czy może raczej sposobu bycia, bo jesteśmy ludźmi kontaktowymi, otwartymi, lubimy zawierać nowe znajomości, szczególnie gdy zmieniamy miejsce bądź kraj zamieszkania. Tak się złożyło, że w Polsce trafiłem na równie otwarte osoby o dobrym sercu, które gdy tylko potrzebowałem pomocy, zawsze były blisko.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.