Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2018-06-24 08:48:43 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

Liga Narodów: Polacy jadą do Lille

Fot.: Anna Jabłczyk

Polacy postawili dziś kropkę nad "i", zapewniając sobie awans do Final Six Ligi Narodów zwycięstwem nad gospodarzami ostatniego turnieju fazy interkontynentalnej. Do szczęścia brakowało zaledwie punktu, ale biało-czerwona ekipa nie odpuściła aż do końca spotkania, wygrywając ostatecznie 3:0. Najwięcej emocji przyniosła druga partia zwieńczona grą na przewagi. To zwycięstwo sprawiło, że Polacy mogą już planować wyjazd do Francji.

Spotkanie rozpoczyna się zepsutą zagrywką w wykonaniu Australijczyków (0:1). Polacy bardzo szybko budują sobie kilka punktów przewagi na początku seta (1:4). Ekipa z kraju kangurów niweluje nieco różnice punktowe i o przerwę dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić Vital Heynen (5:6). Ataku nie wykorzystuje Carroll, a po polskiej stronie siatki punktuje Bednorz i na pierwszej przerwie technicznej w tej partii biało-czerwoni ponownie wracają do trzech oczek przewagi (5:8). Podopieczni Marka Lebedewa nie są w stanie dorównać polskiej drużynie i są zmuszeni do mocnego wysiłku by „gonić” wynik (7:10). Sprytem popisuje się Śliwka, co zmusza szkoleniowca gospodarzy tego turnieju do wykorzystania przysługującej mu przerwy (7:11). Australijska ekipa po powrocie na boisko nie potrafi ustrzec się błędów własnych i po autowym zagraniu Staplesa ponownie na wydarzenia boiskowe reaguje Mark Lebedew (9:14). Na drugiej regulaminowej przerwie w tej partii Polacy mają na swoim koncie już sześć oczek przewagi nad rywalami, w szeregach których nie radzi sobie dziś Max Staples (10:16). Na środku siatki dobrze spisuje się Bieniek, popisując się raz za razem skutecznymi zbiciami i przybliżając tym samym polską ekipę do końcowego sukcesu (12:18). Znakomicie funkcjonuje blok biało-czerwonych, a po drugiej stronie siatki zaczynają mnożyć się błędy własne (15:22). Pierwsza piłka setowa dla Polaków pada po widowiskowym ataku w wykonaniu Kaczmarka (15:24). Partię wieńczy dobrze spisujący się podczas całej Ligi Narodów Jakub Kochanowski (16:25).

Drugą partię nieco lepiej rozpoczynają gospodarze, zdobywając punkt przewagi (2:1). Polski blok wybija siatkówkę z głowy Maxowi Staplesowi, co daje biało-czerwonym punkt przewagi (2:3). W polu serwisowym znakomicie dysponowany jest Kaczmarek, posyłając asa serwisowego na drugą stronę siatki (2:4). Podopieczni Vitala Heynena utrzymują na swoim koncie wcześniej wypracowane dwa punkty przewagi (5:7). Pierwsza regulaminowa przerwa w tej partii to utrzymanie statusu quo po zepsutej zagrywce Dosanjha (6:8). Po powrocie na plac gry Australijczycy niwelują nieco różnice punktowe, ale do remisu nie pozwala doprowadzić zablokowany atak Paula Carrolla (7:9). Team Marka Lebedewa nawiązuje kontakt punktowy z polską ekipą po znakomitym ataku Dosanjha (13:14). Na drugiej przerwie technicznej w nieco lepszej sytuacji pozostają biało-czerwoni po kolejnym punkcie zdobytym przez Śliwkę z lewego skrzydła (14:16). Swoje zadanie na parkiecie spełnia Paul Carroll, który w konsekwencji doprowadza do remisu (18:18). Oczko przewagi po australijskiej stronie siatki zmusza trenera Heynena do przywołania do siebie swoich podopiecznych (19:18). Obie ekipy toczą zaciętą walkę punkt za punkt, ale pierwsi w posiadaniu piłki setowej są gospodarze po znakomitym ataku O’dea ze środka siatki (24:23). W najważniejszym momencie blokiem punktują Polacy, co daje im możliwość zakończenia tej partii na swoją korzyść (24:25). Ostatecznie ostatni punkt w tym secie zdobywa Szalpuk, zapewniając tym samym Polakom awans do finałowego turnieju w Lille (24:26).

Polacy nie zamierzają zwalniać tempa i robią wszystko, by ten set był dziś ostatnim (0:1). Początek tej partii jest jednak kontrolowany przez gospodarzy, którzy budują sobie punkt przewagi (3:2). Główną role w polskiej ekipie zaczyna odgrywać Szalpuk, a po drugiej stronie siatki myli się Paul Carroll i o czas zmuszony jest poprosić Mark Lebedew (3:5). Pierwsza przerwa techniczna to dwa oczka więcej na koncie biało-czerwonej drużyny po znakomitym uderzeniu wyprowadzonym przez Kochanowskiego ze środka siatki (6:8). Powrót na plac gry od razu przynosi wyrównanie wyniku (8:8). Dobra gra drużyny z kraju kangurów sprawia, że w opałach są Polacy, co zmusza trenera Heynena do wykorzystania przysługującego mu czasu (10:8). Australijczycy starają się przedłużyć losy rywalizacji, nie dając polskiemu teamowi okazji do doprowadzenia do remisu (15:14). Druga regulaminowa przerwa w tej partii to utrzymanie dwóch punktów przewagi na koncie gospodarzy turnieju (16:14). Wznowienie gry to odrobienie strat przez polskich siatkarzy (17:17). Przez blok Kurka i Lemańskiego nie przebija się Sanderson i Polacy są coraz bliżej końcowego sukcesu (18:21). Pierwsza piłka, dając biało-czerwonym możliwość zakończenia rywalizacji w Melbourne swoim zwycięstwem przychodzi wraz z zagraniem blok-aut Kaczmarka (23:24). Spotkanie kończy się błędem Paulla Carrolla (23:25).



Australia - Polska 0:3 (16:25, 24:26, 23:25)

Składy zespołów:

Australia: Dosanjh, O'dea, Staples, Mote, Douglas-Powell, Carroll, Perry (L) oraz Walker, Hone;

Polska: Łomacz, Kaczmarek, Bieniek, Kochanowski, Bednorz, Śliwka, Zatorski (L) oraz Janusz, Kurek, Szalpuk, Kwolek, Lemański;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane