Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2018-06-23 14:36:42 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

Liga Narodów: Pokaz siły w Melbourne na korzyść Brazylii

Fot.: FIVB

Bardzo dobry mecz zaprezentowały dziś w Melbourne ekipy Polski i Brazylii. Dużo walki i zaciętych wymian na pewno przysporzyło kibicom wielu emocji. Ciosy z obu stron siatki więcej radości przyniosły jednak Brazylijczykom, którzy przedłużyli jeszcze niepewność Polaków w sprawie awansu do Final Six Ligi Narodów. Przed biało-czerwonymi jutro ostatnie starcie w ramach ostatniego weekendu fazy interkontynentalnej. Czy Australia okaże się szczęśliwa dla polskiego teamu i pozwoli na planowanie wyprawy do francuskiego Lille?

Pierwszy punkt pada łupem Muzaja, na co jednak szybką odpowiedź dają Brazylijczycy (1:1). Polacy od początku czują się pewnie na parkiecie, nie dając rozkręcić się canarinhos i po ataku Szalpuka mają na swoim koncie dwa oczka przewagi (5:3). Na środku siatki dobrze do gry wprowadza się Lemański, którego wykorzystuje Janusz (5:6). Pierwsza przerwa techniczna to trzy punkty przewagi po polskiej stronie siatki (8:5). Po powrocie na plac gry Kanarkowi szybko przystępują do odrabiania strat (8:7). Piłkę w aut posyła Loh i polska ekipa utrzymuje na swoim koncie minimalną przewagę (10:9). As serwisowy w wykonaniu podopiecznych trenera [/b] Del Zotto[/b] sprawia, że role nieco się odwracają i tym razem lepsi są Brazylijczycy (10:11). Dobrze na parkiecie radzi sobie Muzaj, punktując po raz kolejny z prawego skrzydła (13:13). Na drugiej regulaminowej przerwie w tej partii w nieco lepszej sytuacji są rywale polskiej ekipy (15:16). Przy stanie 15:17 swoich podopiecznych na krótką chwilę rozmowy przywołuje Vital Heynen. Biało-czerwoni błyskawicznie odrabiają straty i po bloku na Lohu na tablicy wyników pojawia się remis (17:17). Od pewnego momentu obie ekipy walczą punkt za punkt (20:20). Po zaciętej końcówce ostatecznie pierwsi w posiadaniu piłki setowej są Brazylijczycy po długiej wymianie, którą wieńczy Wallace (22:24). Partię kończy Eder (22:25).

Drugą partię lepiej otwierają Brazylijczycy, ale w dalszym ciągu skutecznie funkcjonuje blok polskiej ekipy (2:2). Błąd po stronie canarinhos daje Polakom jeden punkt przewagi (4:3). Biało-czerwoni korzystają z okazji i powiększają swoją przewagę do trzech oczek, co zmusza trenera Dal Zotto do wykorzystania przysługującej mu przerwy (7:4). Pierwsza przerwa techniczna w secie numer dwa to utrzymanie wcześniej wypracowanej przewagi przez polskich siatkarzy (8:5). Nieco dłuższą wymianę wieńczy skuteczny blok biało-czerwonych (9:5). Polacy „zamurowali” brazylijskich siatkarzy i powiększają swoją przewagę (10:5). Rzadko dziś atakuje Mika, ale jeśli już to robi, to przynosi punkt (11:6). Zniwelowanie nieco różnicy punktowej przez Kanarkowych zmusza trenera Heynena do reakcji na wydarzenia boiskowe (11:8). Od razu po wejściu na parkiet piłkę dostaje Śliwka, ale popełnia błąd (12:11). Seria błędów po polskiej stronie siatki doprowadza do remisu (12:12). Złą passę przerywa wreszcie Muzaj, po czym myli się w polu serwisowym (13:13). Druga regulaminowa przerwa w tej partii nieco więcej wytchnienia daje biało-czerwonym po ataku Miki (16:15). Ze środka siatki punktuje Kochanowski, a w kolejnej akcji swoje umiejętności pokazuje Isac (17:17). Obie ekipy, podobnie jak w poprzedniej partii, wchodzą w etap gry punkt za punkt (20:20). W najważniejszym momencie zablokowany zostaje Loh i polska ekipa ma punkt przewagi (22:21). Z przyjęciem na radzi sobie Śliwka i to Brazylijczycy mają przed sobą pierwszą piłkę setową (23:24). Jeden błąd sprawił, że to canarinhos prowadzą już w całym spotkaniu 2:0 (23:25).

Trzecią partię skutecznym atakiem otwiera Mauricio (0:1). W polskiej ekipie punktuje Śliwka posyłając piłkę po rękach brazylijskich blokujących (1:1). Kontrę wykorzystuje Muzaj, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł (3:3). Jeńców nie bierze dziś Evandro i jego bombowe ataki przynoszą zamierzony skutek (4:5). Pierwsza przerwa techniczna to dwa punkty przewagi na koncie ekipy Kanarkowych (6:8). Pomimo wszelkich starań Polacy w dalszym ciągu są zmuszeni do pościgu za rywalem (9:11). Brazylijska ekipa nie pozwala sobie na przypadkowe błędy i pragną za wszelką cenę zakończyć tym setem całe spotkanie (12:13). As serwisowy w wykonaniu Miki doprowadza do remisu (14:14). Znakomicie na lewym skrzydle spisuje się Śliwka (15:15). Na drugiej regulaminowej przerwie w tej partii minimalnie lepsi są brazylijscy siatkarze dzięki zagraniu autorstwa Evandro (15:16). Brazylijczycy nie zwalniają tempa i nie pozwalają Polakom na przejęcie inicjatywy (17:18). Po raz kolejny dzisiaj stajemy się świadkami wyrównanej końcówki partii (20:20). Żadna z ekip nie zamierza odpuszczać i walka trwa w najlepsze (21:21). Pierwsi przed szansą zwieńczenia tej partii na swoją korzyść stają Polacy po ataku Śliwki (24:23). O czas zmuszony jest poprosić trener Dal Zotto. Zmagania w tym secie kończy Muzaj (26:24).

Początek seta numer cztery to wymiany punkt za punkt (2:2). Ręce brazylijskich blokujących obija Śliwka (3:2). Bardzo dobre spotkanie rozgrywa dziś Muzaj i dokłada kolejne oczko na swoje konto (4:3). Dłuższa wymiana kończy się błędem Polaków (4:5). W polu serwisowym punktuje Eder i brazylijska ekipa ucieka nieco z wynikiem, co zmusza trenera Heynena do przywołania do siebie swoich podopiecznych (4:6). Na pierwszej przerwie technicznej więcej wytchnienia mają Brazylijczycy, prowadząc różnicą trzech punktów (5:8). Po powrocie na plac gry Polacy niwelują nieco różnice punktowe (7:8). Biało-czerwoni nie potrafią doprowadzić do upragnionego remisu (8:10). W dobrym miejscu znajduje się Bieniek i wykorzystuje sytuację na siatce (9:11). Brazylijska ekipa dzięki swoim skutecznym zagraniom powiększa wcześniejszą przewagę do czterech oczek (10:14). Druga przerwa techniczna to utrzymanie wyniku przez brazylijskich siatkarzy po ataku Isaca ze środka siatki (12:16). Canarinhos zdają się kontrolować przebieg tej partii i nie dają Polakom żadnych szans na odrobienie wyniku (13:17). Tempa nie zwalnia Evandro, a jego ekipa powoli zmierza do szczęśliwego końca tej rywalizacji (15:19). Błędny własne polskiej ekipy nie napawają optymizmem w tej fazie seta (15:20). Wydawać się mogło, że Polacy nic już nie zdziałają, ale podrywają się jeszcze do walki i czas wykorzystuje trener Dal Zotto (20:23). Piłka meczowa dla Brazylii pada po zepsutej zagrywce Lemańskiego (21:24). Mecz w Melbourne kończy się atakiem Evandro (23:25).


Polska – Brazylia 1:3 (22:25, 23:25, 26:24, 23:25)

Składy zespołów:

Polska: Muzaj, Szalpuk, Lemański, Kochanowski, Janusz, Mika, Zatorski (L) oraz Kaczmarek, Śliwka, Łomacz, Bieniek, Kwolek;

Brazylia: Eder, Isac, Bruno, Wallace, Loh, Mauricio, Thales (L) oraz Murilo (L) Ottavio, Evandro, William, Leonardo;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane