Reprezentacje | 2018-05-25 11:42:00 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Po zdobyciu złotego medalu Mistrzostw Świata U-21 w Brnie stwierdził, że nie planuje przejścia do seniorskiej siatkówki. Później jednak zmienił zdanie i w minioną sobotę zadebiutował w sztabie szkoleniowym Vitala Heynena. - Każdy trener chciałby znaleźć się w reprezentacji seniorskiej i mieć możliwość pracy z najlepszymi zawodnikami w kraju, tak było też ze mną. Dlatego podjąłem się tego wyzwania i będę się starał w jak największym stopniu pomagać drużynie - uzasadnił.
Reprezentacja Polski rozegrała trzy sparingi z Kanadą - dwa otwarte dla publiczności i jeden za zamkniętymi drzwiami. Na inaugurację sezonu podopieczni trenera Heynena przegrali z Kanadą w katowickim Spodku 1:3. W nieoficjalnym, treningowym meczu był remis 1:1, a w trzecim, zamykającym serię pojedynku Polacy zwyciężyli 3:2. O wrażenia z pierwszych tygodni pracy w seniorskiej kadrze spytaliśmy szkoleniowca złotych juniorów, Sebastiana Pawlika.
PLUSLIGA.PL: Jak debiutować w reprezentacji seniorów, to tylko w takim miejscu, jak katowicki Spodek. Była trema?
SEBASTIAN PAWLIK: Chyba nie ma lepszego miejsca, żeby zaczynać nowy rozdział. Trybuny są bardzo blisko boiska, czuje się obecność kibiców i ich doping. Przed każdym meczem mam podobne uczucia - są lekkie emocje, adrenalina, wszystko to, co bardzo lubię. Tym razem było identycznie.
Po zakończeniu Mistrzostw Świata Juniorów w Brnie powiedział mi pan, że nie myśli o pracy w kadrze seniorów, że woli zostać w Spale. A jednak…
- To były takie słowa na gorąco, tak naprawdę nie miałem czasu żeby się nad tym zastanowić. Praca z młodzieżą daje mi dużo przyjemności i po zakończeniu sezonu kadrowego wrócę do Spały. Myślę natomiast że, każdy trener chciałby znaleźć się w reprezentacji seniorskiej i mieć możliwość pracy z najlepszymi zawodnikami w kraju, tak było też ze mną. Dlatego podjąłem się tego wyzwania i będę się starał w jak największym stopniu pomagać drużynie.
Według wstępnych informacji miał pan być łącznikiem między trenerem Heynenem, a złotymi juniorami. Tymczasem tych juniorów mamy w kadrze raptem dwóch.
- W kadrze mamy wielu młodych zawodników, nie tylko tych z rocznika 1997. Tak naprawdę, trzy czwarte aktualnej reprezentacji seniorów przeszło albo przez szkołę w Spale, albo przez kadry młodzieżowe i z większością z nich znam się dobrze lub bardzo dobrze, na pewno mam z nimi bardzo dobry kontakt. Myślę, że o to właśnie chodziło.
* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.