Reprezentacje | 2018-05-14 16:50:19 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
Gdy PGE Skra zdobywała pierwsze Mistrzostwa Polski był jeszcze dzieckiem i witał wracających do Bełchatowa złotych bohaterów. Dziś sam jest jednym z nich. - Spełniło się moje marzenie z dzieciństwa. Zostać Mistrzem Polski, tym bardziej w klubie, który się kocha i w którym się wychowało, to coś nie do opisania - podkreśla Kacper Piechocki.
- Bardzo się cieszymy, że osiągnęliśmy ten sukces i zdobyliśmy to upragnione przez cały klub i kibiców złoto. Po czterech latach trofeum wróciło do Bełchatowa. Myślę, że zasłużenie. Kiedy przypominam sobie te wszystkie mecze i akcje, to wciąż są we mnie duże emocje - zaznacza libero PGE Skry, który dzięki udanym występom w tym sezonie, otrzymał powołanie od selekcjonera reprezentacji Polski Vitala Heynena. Na pierwsze zgrupowanie do Spały przyjeżdżał... dwukrotnie.
- Po badaniach kierownik poinformował mnie, że nie będę uczestniczyć w pierwszym zgrupowaniu i mam czekać na decyzję trenera. Następnego dnia byłem na obiedzie, kiedy zadzwonił do mnie trener z pytaniem, czy mogę przyjechać za godzinę na trening. Długo się nie zastanawiałem, wsiadłem w samochód i przyjechałem - informuje Kacper, który od czwartku uczestniczy w zgrupowaniu kadry w Spale.
- Trener jest szalony i treningi też tak wyglądają, jestem pozytywnie nastawiony i bardzo mi się to podoba. Nie wiem jak długo zostanę, ale cieszę się, że mam okazję zobaczyć, jak to wygląda od środka - komentuje libero PGE Skry, ale wszystkiego zdradzić nie może. - Przez zawodników został wymyślony regulamin, trener dodał dwa punkty od siebie. Nie będę zdradzać jakie, aby zostało to w środku grupy. Oczywiście wszyscy będziemy przestrzegać tych zasad.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.