Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2017-11-22 16:16:09 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Vital Heynen: Podjąłbym się nauki polskiego

Fot.: FIVB

Vital Heynen jest trenerem znanym w całym siatkarskim świecie. Oficjalny kandydat na trenera polskiej kadry w rozmowie z naszym portalem opowiada m.in. o współpracy z Bartłomiejem Bołądziem. – Jestem wymagającym trenerem – podkreśla Belg.

Po pięciu latach współpracy z niemiecką reprezentacją w tym roku rozpocząłeś pracę z belgijską kadrą. Jakie różnice i ewentualnie podobieństwa zauważyłeś we współpracy z tymi dwoma zespołami?

- Oczywiście mogę zauważać tylko różnice. Nie byłem w Belgii przez pięć lat i kiedy wróciłem, musiałem zacząć na nowo pracować z ludźmi, których wcześniej już znałem. W tym wszystkim ciekawe było to, że mogłem rozmawiać w ojczystym języku. Stworzyłem ten zespół i miałem wiele radości z prowadzenia tej grupy. Ogromną przyjemnością było ponowne spotkanie zawodników, których wcześniej trenowałem w Noliko Maaseik i z którymi długo nie widziałem się. Muszę dodać, że z niemieckimi zawodnikami też mam super kontakt. Rozstanie z Niemcami po pięciu latach było dla mnie ciężkim doświadczeniem. Każdy zespół ma swoje lepsze i gorsze strony. Kocham siatkówkę w wykonaniu każdej ekipy.

Latem tego roku Belgowie uczestniczyli w Mistrzostwach Europy. W turnieju zajęli czwarte miejsce. Niektórzy twierdzą, że czwarta pozycja jest najgorsza dla sportowca. Czy jesteś zadowolony ze swojego zespołu? Czy traktujesz to jako sukces czy porażkę?

- Wywalczenie czwartego miejsca z Belgami jest ogromnym sukcesem. Nigdy w swojej historii Belgowie nie byli w pierwszej czwórce na Mistrzostwach Europy. Dotychczasowo ich największym osiągnięciem była ósma lokata, a teraz znaleźli się w półfinale. Oczywiście jest się nieco rozczarowanym, kiedy przegrywa się mecz o trzecie miejsce. Ja także jestem rozczarowany. Zadaniem trenera jest, aby oczekiwać więcej od swojego zespołu. Mimo to jestem bardzo zadowolony z czwartego miejsca.

W Polsce aktualnie dużo mówi się o potencjalnych kandydatach do współpracy z polską reprezentacją. Czy prawdą jest to, że jesteś oficjalnym kandydatem na stanowisko trenera tej kadry?

- Zgadza się. Miesiąc temu otrzymałem list od Polskiego Związku Piłki Siatkowej. W liście zapytano mnie, co myślę o waszej reprezentacji i czy jestem zainteresowany współpracą. Jeśli tak – miałem opisać swoje pomysły dotyczące współpracy, co zresztą zrobiłem. Przedwczoraj moja dokumentacja została zaniesiona do związku. Nie jest to łatwe, ponieważ wciąż jestem trenerem w Belgii i tam mam podpisany kontrakt. Muszę to przeanalizować, ponieważ nie wiem, które rozwiązanie będzie najlepsze.

Wielu polskich kibiców jest zachwyconych, że być może będziesz współpracować z polską kadrą. Z drugiej strony są osoby, które nie są przekonane, gdyż boją się czy będąc już trenerem Polaków nie wyślesz CV np. do rosyjskiej federacji. Obecnie jesteś wciąż trenerem Belgii, a równocześnie starasz się o posadę w Polsce.

- Myślę, że nie muszę martwić się o to, co mówią ludzie. Nigdy w swoim życiu nie zerwałem kontraktu. Nigdy nie wyrzucono mnie z jakiegoś zespołu. Swoje umowy zawsze wypełniam do końca. Nie można mi zarzucić, że jestem niestabilny, zwłaszcza, że pięć lat współpracowałem z niemiecką kadrą. Tym, którzy cieszą się z mojej ewentualnej współpracy z Polską, bardzo dziękuję. W drugim roku pracy w Bydgoszczy poznałem mnóstwo osób i naprawdę cieszy, ludzie w tym kraju są tak bardzo pozytywni.

Dlaczego chciałbyś współpracować z polską reprezentacją? Czy PZPS złożył Ci konkretną propozycję takiej współpracy?

- Nie, PZPS nie składał mi propozycji - otrzymałem zapytanie. W centrum uwagi jest ośmiu czy dziesięciu szkoleniowców, dokładnie nie wiem ilu, ale wiem, że jestem w tym gronie. Odpowiedziałem na zapytanie, więc PZPS zapytał mnie czy jestem zainteresowany. Myślę, że na świecie nie ma tak wielu drużyn jak Polska - to przecież Mistrzowie Świata, którzy znani są z dobrego poziomu gry. Kiedy dostaje się zapytanie od takiego zespołu trzeba też się zastanowić i właśnie to robię.

W swojej karierze szkoleniowca pracowałeś już w Polsce. W mediach pisze się, że jednym z warunków PZPS jest, aby kandydat potrafił mówić po polsku. Dotychczasowo nie mieliśmy za wielu trenerów, którzy byli w stanie komunikować się w tym języku. Czy jeśli zostaniesz trenerem, chciałbyś nauczyć się polskiego?

- Kiedy pracowałem w Niemczech, mówiłem po niemiecku, zaś teraz, kiedy pracuję w Belgii mówię po francusku i holendersku. Myślę, że nie jest to złe, żeby trener reprezentacji choć trochę porozumiewał się w języku danego kraju. Gdy pracowałem w Turcji uczyłem się tureckiego, jednak polskiego nie nauczyłem się wystarczająco. Oczywiście, podjąłbym się nauki języka.

W piątek odbyło się losowanie Ligi Mistrzów. W fazie grupowej VfB Friedrichshafen zagra z Halkbankiem Ankarą, PAOK Saloniki i Fordem Store Levoranta Sastamala. Czy jesteś zadowolony z losowania? Co możesz powiedzieć o przeciwnikach? Który zespół, twoim zdaniem, jest najtrudniejszy i nieobliczalny?

- W grupie nie mamy żadnego polskiego, żadnego włoskiego i żadnego rosyjskiego klubu. Nie lubię rosyjskich drużyn, ponieważ wyjazdy do nich są dość męczące. Jestem zadowolony z losowania. Nie znam tak dobrze przeciwników, żeby coś o nich powiedzieć. Nie oczekuję, że będzie łatwo, ale są to drużyny, z którymi możemy powalczyć.

Pozostając w temacie Ligi Mistrzów – jaki jest wasz cel na ten turniej?

- Weźmiemy udział w fazie grupowej i zobaczymy, co potrafimy. Jesteśmy dość młodym zespołem. Faza grupowa zweryfikuje, jak potrafią grać Ci młodzi zawodnicy.

Pierwszy mecz LM gracie u siebie przeciwko Halkbankowi Ankara. Wydaje się, że turecki zespół jest waszym największym przeciwnikiem. Czy ma znaczenie, że pierwszy pojedynek przeciwko Ankarze i ogólnie pierwsze spotkanie w LM gracie we Friedrichshafen?

- Szczerze mówiąc, z taką grupą marzymy o awansie do kolejnej rundy. Awans z pewnością byłby ogromnym sukcesem.

W VfB Friedrichshafen współpracujesz z polskim atakującym, Bartłomiejem Bołądziem. Co możesz o nim powiedzieć? Jak oceniasz tego zawodnika? Czy jesteś zadowolony z tego, że w Twojej drużynie jest młody atakujący z Polski?

- Jestem wymagającym trenerem. Mam wiele zastrzeżeń do tego, co musi poprawić, nad czym musi popracować. Bartek pracuje niesamowicie ciężko. Ciągle robi krok do przodu, ale jeszcze wiele jest do poprawy. Próbujemy nad tym popracować.

* rozmawiała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane