Reprezentacje | 2008-05-22 13:20:47 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: reprezentacja.net
Dziś o godzinie 11:10 polscy siatkarze odlecieli do Tallina, by tam kontynuować walkę o prawo do gry w mistrzostwach Europy w 2009 roku.
Niespełna tydzień temu Polacy zakończyli walkę w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, który był jednocześnie pierwszym etapem kwalifikacji do Mistrzostw Europy 2009. Reprezentacja przeszła przez turniej jak burza nie tracąc w trzech meczach żadnego seta. W składzie kadry na te rozgrywki zabrakło jednak kontuzjowanych: Łukasza Kadziewicza, Pawła Zagumnego i przemęczonego po zakończonym kilka dni temu we Włoszech sezonie ligowym Michała Winiarskiego.
Na turnieju w Tallinie zagra już cała wyżej wymieniona trójka.
– Jest już lepiej jeśli chodzi o ich dyspozycję. Wszyscy trenują normalnie, dlatego podjęliśmy decyzję, że pojadą z zespołem do Estonii – tłumaczy Alojzy Świderek.
- Cieszę się, że do gry wracają zawodnicy, którzy mieli problemy zdrowotne - wtóruje mu Raul Lozano. - Na pewno nie mogą być w wysokiej formie, ponieważ cały poprzedni tydzień ćwiczyli w ograniczonym zakresie. Chcemy więc wykorzystać zbliżające się mecze, by spokojnie mogli wrócić do dobrej gry. Do kwalifikacji olimpijskich zostało osiem dni, mam nadzieję, że w tym czasie uda się poprawić ich dyspozycję.
Tuż po zakończeniu turnieju w Tallinie, 30 maja rozpoczyna się dla polskich siatkarzy walka o "być albo nie być" na letnich Igrzyskach Olimpijskich. W portugalskim Espinho Rywalami biało-czerwonych w walce o bilet do Pekinu będą Indonezja, Portoryko i Portugalia. Mówi się, że wśród naszych rywali nie powinno być drużyny, która byłaby w stanie odebrać nam awans, o ile nasi reprezentanci nie zlekceważą pozornie słabszych przeciwników. Czy trenerom uda się odpowiednio zmobilizować swoich podopiecznych?
– Nie będziemy specjalnie motywować zawodników do gry, nie musimy! Dla nas wszystkich ten turniej jest teraz najważniejszy – mówi Raul Lozano. – Nie chcemy patrzeć na to, kto stoi po drugiej stronie siatki. Liczy się tylko nasza dobra gra niezależna od przeciwnika, z którym przyjdzie nam walczyć. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że w Espinho wcale nie będziemy grać z „byle kim”. Portoryko zajmuje przecież 9 miejsce w rankingu FIVB – dodaje Argentyńczyk.
Zbigniew Bartman, który przez cały sezon zbierał pochwały za grę w lidze tureckiej, na tyle późno zakończył rozgrywki klubowe, że do reszty reprezentantów dołączył na kilka dni przed turniejem w Olsztynie. Czy w tak krótkim czasie selekcjonerzy mieli szansę ocenić jego dyspozycję i potencjalną przydatność dla kadry?
– Trenował z nami cały tydzień podczas pobytu w Olsztynie. Obecnie przebywa z drugą reprezentacją w Spale – wyjaśnia Świderek.
Do gry w pierwszej reprezentacji powraca Paweł Woicki. Zawodnik ten miał już wcześniej przygodę z kadrą, jednak mówiło się wtedy, że Raulowi Lozano nie przypadł do gustu jego luźny stosunek do pracy na treningach oraz że nie do końca spełniał wymagania reprezentacji jeżeli chodzi o warunki fizyczne. Czy Lozano zmienił podejście do Pawła Woickiego? Czy rozgrywający Resovii na dłużej wrócił do „łask”?
- Nie byłoby go w dwunastce, gdyby na to nie zasługiwał – wyjaśnia Lozano. - Trenuje solidnie, gra bardzo dobrze, więc dlaczego miałoby go zabraknąć w kadrze? Poza tym Paweł zrobił bardzo duży postęp jeżeli chodzi o technikę i taktykę. Dlatego jest w podstawowym składzie – ucina I trener reprezentacji Polski.
Podobnie jak w żeńskiej drużynie wspaniale spisuje się Agnieszka Bednarek, tak u seniorów za odkrycie rozpoczynającego się sezonu uznano 21-letniego Piotra Nowakowskiego. Piotr „wskoczył” do dwunastki zajmując miejsce Wojciecha Grzyba, "wygryzł" także Marcina Możdżonka. Tymczasem o jego kolegach z kadry juniorów – Jaroszu i Kurku, którzy już wcześniej rozpoczęli swoją przygodę z reprezentacją, póki co nie jest głośno. Jarosz kilka dni temu sfinalizował transfer do drużyny mistrza Polski Skry Bełchatów, gdzie będzie zmiennikiem Mariusza Wlazłego. Bartosz Kurek w dalszym ciągu jest zawodnikiem Kędzierzyna-Koźla, ale publicznie wyrażał chęć przejścia do Skry. Niewykluczone, że w przyszłym sezonie obaj będą bronić barw Bełchatowa. Czy rywalizacja z Wlazłym nie będzie oznaczała, że zawodnicy cały sezon przesiedzą na ławce i ich rozwój się zatrzyma? Co na ten temat myśli trener Lozano?
- Po pierwsze, staram się nie wypowiadać na temat gry zawodników w klubach. Oczywiście, że dla żadnego reprezentanta nie jest dobrze, gdy w klubie staje się zawodnikiem wchodzącym na zmiany z ławki rezerwowych. Ale dziś jeszcze nie można stwierdzić, czy Jarosz i Kurek rzeczywiście będą rezerwą. W tej chwili skupiamy się na reprezentacji odwracając myśli od sprawy zmian klubowych zawodników – kończy selekcjoner.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.