Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2017-08-18 11:53:21 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl

Laurent Tillie: Zwycięstwo w Lidze Światowej dodało nam pewności siebie

Fot.: CEV

Jednym z faworytów zbliżającego się LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 jest reprezentacja Francji. Zdaniem selekcjonera Les Bleus, najgroźniejszymi rywalami jego podopiecznych w walce o prymat w Europie będą Rosja, Polska, Bułgaria, Serbia i Włochy. Francuzi zagrają w grupie D w Katowicach, z Holandią, Belgią i Turcją. W II fazie turnieju dołączą do nich trzy najlepsze ekipy ze szczecińskiej grupy B.

PLUSLIGA.PL: Po turnieju kwalifikacyjnym w Berlinie w 2016 roku trener Alekno powiedział, że Francja wchodzi na boisko jak do dyskoteki. Pamięta pan tę wypowiedź?
LAURENT TILLIE:
Tak, ale nie do końca się z nią zgadzam. Może faktycznie wizerunek tamtej kadry był lekko luzacki, ale zapewniam panią, że gdy tylko rozpoczynał się mecz, ten luz zmieniał się w koncentrację i zaangażowanie. Natomiast po zakończeniu rywalizacji, tak wtedy jak i teraz, to nasze relaksacyjne podejście do życia się pojawia i być może dla niektórych ludzi jest zaskakujące. Tacy właśnie jesteśmy i nie ma w tym nic złego.

Przypomniałam te słowa, bo obserwując Francję podczas Memoriału Wagnera miałam wrażenie, że podeszliście do turnieju na pełnym luzie, że nie zagraliście na maksymalnej koncentracji?
- Proszę pamiętać, że w tym sezonie reprezentacyjnym mamy już za sobą jeden turniej finałowy, w Lidze Światowej, zakończony wywalczeniem złotego medalu, ale przede wszystkim okupiony ogromnym wysiłkiem fizycznym i mentalnym. Po nim nasze zaangażowanie spadło prawie na sam dół, co zresztą jest naturalne, bo byliśmy najzwyczajniej w świecie zmęczeni. Dziesięć dni przed memoriałem wróciliśmy do ciężkich treningów, nie rozegraliśmy żadnego sparingu i przyjeżdżając do Krakowa wiedzieliśmy, że jesteśmy dalecy od optymalnej formy. Zawodnicy byli trochę „roztrzęsieni”, nie działały te wszystkie automatyzmy w grze i podczas Memoriału Wagnera chcieliśmy przede wszystkim odbudować płynność. Nie wywierałem na zawodnikach większej presji, bo też nie da się cały czas grać pod ciśnieniem wyniku. Trzeciego dnia turnieju było trochę inaczej. Wiedziałem, że szóstkowi gracze są zmęczeni i posłałem do boju zmienników. Trzy spotkania w ciągu trzech dni to na chwilę obecną byłoby zbyt duże obciążenie dla zawodników. Poza tym, chciałem zaobserwować rezerwowych w konkretnych sytuacjach meczowych, oni sami też potrzebowali trochę pograć. Przy okazji zobaczyłem , że przed nami jeszcze ogrom pracy.

Ciężko znaleźć właściwy balans między tym wspomnianym luzem, a totalną koncentracją?
- Nie powiem, że to najprostsza kwestia, z jaką zmagam się w trenerskiej pracy. Kluczowa jest umiejętność dostosowania siebie i swojego „ja” do zawodników, z którymi się pracuje. W zeszłym sezonie ligowym prowadziłem żeńską drużynę i zderzyłem się z zupełnie innym światem. Za każdym razem jednak staram się wysłać podopiecznym klarowną wiadomość na temat swoich wymagań. Potem oczekuję od nich równie konkretnej reakcji, bo podstawą każdej współpracy jest dobra komunikacja. Czasami jest tak, jak w Krakowie podczas meczu z Kanadą, że tego spontanu jest zbyt dużo. Chociaż mam wrażenie, że taki styl odpowiada moim młodym graczom, że są na boisku sobą. Faktycznie, ta nowa drużyna jest trochę bardziej zwariowana niż poprzedni skład i wciąż jestem na etapie poszukiwania właściwego balansu między zabawą, a pracą.

* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane