Reprezentacje | 2016-12-05 18:44:10 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
W sobotę 3 grudnia minęła dziesiąta rocznica zdobycia przez reprezentację Polski siatkarzy srebrnego medalu mistrzostw świata. Nagrodę dla najlepszego rozgrywającego odebrał wtedy Paweł Zagumny – Medal w Japonii, był pierwszym sukcesem po wielu latach posuchy, na który czekałem praktycznie dziesięć lat – przyznaje wieloletni kapitan biało-czerwonych, których w 2006 roku prowadził Raul Lozano. Obecnie gra on ze znakomitym skutkiem w ONICO AZS Politechnice Warszawskiej.
PLUSLIGA.PL: W weekend obchodziliśmy dziesiątą rocznicę zdobycia przez Polskę wicemistrzostwa świata w Japonii. Czy to wydarzenie jest ciągle żywe w pana pamięci czy zostało wyparte przez mistrzostwo świata z Katowic z 2014 roku?
PAWEŁ ZAGUMNY: Myślę, że ten pierwszy medal zdobyty w Japonii, będzie dość długo obecny w mojej pamięci. Był to pierwszy sukces po wielu latach posuchy, na który, grając w seniorskiej siatkówce, czekałem praktycznie dziesięć lat. Sądzę, że ten medal będzie smakował mi jeszcze bardzo, bardzo długo.
Najpoważniejszym rywalem, który mógł zatrzymać was w drodze po medal okazała się reprezentacja Rosji. Kiedy przegrywaliście 0:2 dominowało w was zwątpienie czy raczej szczególna mobilizacja?
- Przegrywając 0:2, na pewno nie byliśmy w najlepszych humorach, aczkolwiek po wcześniejszej serii zwycięstw czuliśmy się pewni siebie i wiedzieliśmy, że możemy grać o wiele lepiej. Oczywiście taki przebieg meczu trochę zachwiał poczucie własnej wartości, ale nie zamierzaliśmy się poddawać. Dobre zmiany, które przeprowadził Raul Lozano, wpłynęły na nas mobilizująco – chłopaki wnieśli na boisko sporo świeżości i trochę więcej jakości. To wszystko sprawiło, że nasza gra na nowo ruszyła. Czuliśmy się mocni i wiedzieliśmy, że możemy pokonać Rosjan. Był to arcytrudny mecz, ale najważniejsze że wszystko się udało.
W finale reprezentacja Polski zmierzyła się z wybitną wtedy Brazylią. Po tych latach posuchy srebrny medal smakował jak złoto?
- Finał nie wyszedł nam kompletnie i myślę, że wtedy po prostu nie byliśmy na niego gotowi. W każdym elemencie „daliśmy plamy”, a z taką grą jaką wtedy zaprezentowaliśmy, nie mieliśmy żadnych szans przeciwko tak dysponowanej Brazylii. Dlatego ten srebrny medal był dla nas naprawdę cennym trofeum.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Anna Daniluk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.