Reprezentacje | 2016-01-02 14:58:20 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Reprezentacja Polski B w ubiegłym roku zajęła czwarte miejsce podczas I Igrzysk Europejskich w Baku oraz trzecie w Lidze Europejskiej. Michał Mieszko Gogol podsumowuje sezon kadrowy oraz wyjaśnia dlaczego do zespołu Asseco Resovii dołączył Julien Lyneel, Thomas Jaeschke i Aleksander Śliwka.
Na początku wrócimy do I Igrzysk Europejskich w Baku. Reprezentacja Polski zajęła tam czwartą lokatę. To miejsce było odzwierciedleniem możliwości drużyny?
Michał Gogol: Wydaje mi się, że mogliśmy pokusić się o coś więcej. Na dobrą sprawę zabrakło nam kilku piłek w meczu z Bułgarami, aby zagrać finale. Prowadziliśmy kilkoma punktami w tie-breaku, ale w końcówce zabrakło zimnej krwi i doświadczenia. Tak naprawdę dwa proste błędy sprawiły, że daliśmy się zepchnąć z naszej pozycji. Myślę jednak, że wykonaliśmy optymalny plan. Założenie było takie, żeby wyjść z grupy, a potem przebrnąć przez ćwierćfinał. Udało się to zrealizować. Co więcej awansowaliśmy do półfinału, a potem rozegraliśmy mecz o brązowy medal.
W fazie grupowej turnieju w Baku rozegraliście dość dużą ilość pięciosetowych spotkań. Czy to miało wpływ na to, że w najważniejszych momentach igrzysk drużynie zaczęło brakować sił?
Trzeba przyznać, że niektóre tie-breaki rozgrywaliśmy na własne życzenie. Mieliśmy okazję, żeby zakończyć mecze w trzech lub czterech setach. Nie zmienia to faktu, że te tie-breaki bardzo zahartowały drużynę. Myślę, że dzięki temu wykuł się zespół z charakterem, który później był bardzo odporny na różne boiskowe sytuacje. Jedyny moment, kiedy daliśmy się wyprowadzić z równowagi przytrafił się nam podczas spotkania z Bułgarią. Uważam, że jakość naszej gry była naprawdę niezła. Oczywiście były przestoje, ale ogólnie zagraliśmy bardzo dobry turniej. Udało się nam pokonać drużyny, które podobnie jak nasza miała w składzie młodych, perspektywicznych zawodników oraz doświadczonych graczy. Mam na myśli m.in. Serbię, Francję czy Słowację. Tak naprawdę przegraliśmy z zespołem, w którym aż czterech zawodników przez lata występowało w pierwszej reprezentacji Bułgarii. Z kolei w meczu o brązowy medal przyszło nam się zmierzyć z Rosjanami, którzy również dysponowali ogromnym potencjałem. Co prawda byli to zawodnicy, którzy dopiero zaczynają pukać do drzwi pierwszej reprezentacji, ale momentami nie odstawali umiejętnościami od starszych kolegów grających w tym czasie w pierwszej drużynie narodowej. Przyznaję, że mieliśmy swoje szanse w tym ostatnim spotkaniu o brązowy medal. Nawiązaliśmy walkę, ale nie udało się nam pokonać Rosji. Myślę, że czwarte miejsce to dobra pozycja. Mamy powody do zadowolenia, bo wykonaliśmy dobrą pracę, która została nagrodzona nie medalem, ale dwoma powołaniami do kadry narodowej prowadzonej przez Stephane’a Antigę.
*więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.