Reprezentacje | 2015-08-21 12:57:26 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
Aleksander Śliwka jest uważany za jednego z najzdolniejszych polskich siatkarzy. Jego dobra gra w poprzednim sezonie w AZS Politechnice Warszawskiej zaowocowała powołaniem do kadry B Andrzeja Kowala i reprezentacji juniorów prowadzonej przez Jakuba Bednaruka. Z tą pierwszą zdobył brązowy medal Ligi Europejskiej, z drugą szykuje się na mistrzostwa świata juniorów.
Przede wszystkim gratuluję brązowego medalu i stylu, w jakim udało się wam go zdobyć. Wreszcie zobaczyliśmy walczącą i pewną siebie drużynę.
Aleksander Śliwka: - Rzeczywiście do meczu przeciwko Estonii przystąpiliśmy z innym nastawieniem. Zaczęliśmy od razu na wysokich obrotach, dzięki czemu mogliśmy pozwolić sobie na bardziej niekonwencjonalne zagrania: mocniejsze ataki i bardziej ryzykowne zagrywki. W półfinale ze Słowenią mieliśmy przestoje, a w meczu o brąz, wręcz przeciwnie - zdobywaliśmy punkty seriami. Było widać, że wynik ciągnął atmosferę: kiedy nasza gra się układała, sprawiała nam radość i wychodziły nam wszystkie zagrania. Dodatkowo świetnie spisali się kibice, którzy nieśli nas swoim dopingiem i to też dzięki nim zdobyliśmy upragniony brązowy medal.
Spodziewałeś się, że mecz zakończy się szybkim 3:0? Estonia przyjechała do Wałbrzycha jako jeden z faworytów…
- Wyszliśmy po to żeby wygrać i nie miało dla nas znaczenia czy wygramy w trzech setach czy potrzebny będzie tie break. Liczyło się dla nas tylko zwycięstwo, bo bardzo chcieliśmy zdobyć brązowy medal. Myślę, że Estonia w Final Four zagrała poniżej swojego poziomu. Oba mecze w Wałbrzychu zagrali o wiele słabiej, niż w znakomitej dla nich fazie grupowej. Dla nas najważniejsze jest jednak, to że udało nam się wykorzystać ich słabości i zwyciężyć.
Mecz o brąz był jednym z nielicznych spotkań w którym trener Andrzej Kowal nie rotował składem. Graliście jednym rozgrywającym, bez zmian na ataku. Dlaczego wasz skład wyklarował się dopiero w ostatnim meczu?
- Zmiany we wcześniejszych spotkaniach były spowodowane tym, że graliśmy słabo. Trener musiał reagować na naszą złą dyspozycję, dlatego kiedy widział, że ktoś gra poniżej poziomu decydował się na zmiany. W meczu z Estonią graliśmy o wiele lepiej, dlatego skończyło się na dwóch zmianach zadaniowych. Oczywiście, że każdy z dwunastki meczowej może wnieść sporo do drużyny, ale na szczęście w meczu o brąz nie było to konieczne. Nieważne jednak kto grał, bo wszyscy razem cieszymy się z naszego sukcesu.
*więcej na pzps.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.