Reprezentacje | 2014-05-01 14:45:07 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: Nathalie Duchêne Marciano
Tuomas Sammelvuo zawsze miał zamiłowanie do wyzwań, sportu i latania. Jako młody chłopak chciał spróbować każdej dyscypliny, a na chwilę jego zainteresowanie wzbudziły skoki narciarskie. Wspięcie się na samą górę skoczni i wykonanie skoku wymaga ogromnej odwagi, przeciwstawienia się swoim uczuciom i pokonania lęków. A ten młody Fin zdecydowanie nie był typem, który się boi.
Dorastając w Pudasjärvi, gdzie siatkówka cieszyła się pewną popularnością, wraz z będącym zaangażowanym w sport tatą (Seppo Sammelvuo był Przewodniczącym Rady, a następnie Prezesem Fińskiego Związku Piłki Siatkowej przez 10 lat) Sammelvuo naturalnie zwrócił się ku tej dyscyplinie, a w miarę upływu lat jego pasja rosła. "Chodzi o emocje i uczucia... O intensywność chwili... Emocjonalny rollercoaster, który przechodzi się podczas gry... ", Sammelvuo wyjaśnia swoją miłość do siatkówki.
Miał tylko 17 lat, gdy pierwszy raz zagrał w seniorskiej drużynie narodowej, a 20 lat później został jej trenerem. Pełni to stanowisko od roku.
Sammelvuo zasadniczo poprawił grę fińskiej drużyny od kiedy przejął nad nią stery w marcu 2013 roku. Osiągnął już spory sukces kończąc swój pierwszy sezon z dorobkiem 9 zwycięstw i 8 przegranych w oficjalnych meczach oraz 8 wygranych i 5 porażek w przyjacielskich spotkaniach, a przede wszystkim pomógł drużynie zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata po 32 latach przerwy.
"Wprowadzenie zespołu na mistrzostwa jest wielkim osiągnięciem. To wynik długotrwałej pracy wykonanej przez Fińską Federację, która zapewniła reprezentacji wspaniałe warunki i umożliwiła skupienie się tylko na siatkówce i na sprawach z nią związanych wraz ze świetnym sztabem szkoleniowym. Nie jestem sam w tej pracy, jestem naprawdę szczęściarzem, że mam tak wspaniałych współpracowników wokół mnie."
Sammelvuo pozostaje jednak skromny mówiąc o swoim udziale w tym sukcesie.
"To zawodnicy, którzy wykonali pracę na boisku, wygrali tę historyczną kwalifikację. Utrzymali koncentrację do samego końca i znaleźli wewnętrzne środki, aby przezwyciężyć trudności oraz wiarę, że możemy to zrobić. Dla mnie to był wspaniały rok do nauki i jestem zadowolony, że byłem w stanie pomóc zawodnikom dać to, co mają najlepszego drużynie w odpowiednim momencie."
Finowie po raz ostatni w Mistrzostwach Świata wzięli udział w 1982 roku, kiedy to zajęli 17 miejsce. Teraz ponownie znaleźli uznanie w oczach prasy i kibiców, co jest niezwykłe w kraju, w którym dominuje narciarstwo biegowe i hokej na lodzie.
"Wiele razy byliśmy bardzo blisko, ale myślę, że teraz był właściwy moment. Byliśmy właściwie skupieni i zmotywowani. Mieliśmy w myślach tylko to, co musimy zrobić, aby odnieść sukces i zdobyć kwalifikację. Jednak to znowu nie wzięło się z niczego, to efekt wielu lat ciężkiej pracy. Jestem przekonany, że nic nie dzieje się bez powodu. Ostatnio dużo drużyn pokazało, że dzięki prawdziwej pracy zespołowej można zdobywać szczyty. Nasz zespół dał wspaniały przykład tego, co można osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i wierze w siebie. Ogromna liczba kibiców przyjedzie do Polski wspierać nas, a ludzie o siatkówce mówią codziennie!"
To znak, że siatkówka w Finlandii zyskuje coraz większą popularność. Kilka tygodni temu Sammelvuo wywołał szum ogłaszając skład drużyny narodowej poprzez Twitter. "To był pomysł naszego zespołu prasowego, który zapewnił mi wielkie wsparcie" wyjaśnia Sammelvuo. "Byłem bardzo podekscytowany tą nową formą komunikowania się. Lubię robić coś nowego i innego. Celem było wywołanie pozytywnej energii wokół wspaniałego sportu". I sądząc po rosnącej popularności zespołu, to działa. Nie ma teraz lepszego rzecznika dla fińskiej siatkówki, niż Sammelvuo, który kocha rozmawiać z mediami.
Dla Sammelvuo naturalne było stać się trenerem po przejściu na siatkarską emeryturę. To było jego marzenie i mógł liczyć na wsparcie swojej rodziny. Jednak 37-latek nie oczekiwał, że od razu zostanie szkoleniowcem kadry narodowej. Gdy Fińska Federacja zatrudniła Sammelvuo jako trenera, jego prawie 20 lat zaangażowania w drużynie narodowej (296 meczów) oraz zdolności do bycia liderem na parkiecie (kapitan od 1997 roku) znaczyły bardzo dużo, pomimo braku doświadczenia na ławce trenerskiej.
A nie jest przecież tajemnicą, że Sammelvuo miał się rozwijać w swojej nowej roli i znaleźć własną drogę.
"Z pewnością był to duży krok i prawdziwe wyzwanie dla mnie, chociaż takie przejście nie było oczywiście łatwe. Mogłem odczuwać czasami brak doświadczenia i mieć trochę problemów z dostosowaniem. Zeszłoroczna Liga Światowa była procesem uczenia się nie tylko dla mnie, ale także dla zespołu, wszyscy musieliśmy się odnaleźć w tej nowej sytuacji. Mam wrażenie, że krok po kroku poprawialiśmy się jako grupa. Często mówię, że w ciągu jednego roku jako trener dowiedziałem się więcej o sobie, niż podczas całego mojego życia. Musiałem dowiedzieć się więcej o coachingu i zdolnościach przywódczych łącznie z ludzkimi aspektami. Ciężko pracuję nad tym ostatnim punktem, który jest na pewno najbardziej wymagający i interesujący. Potrzeba czasu, aby odnaleźć się jako trener, każdego dnia trzeba się czegoś uczyć."
Niektórzy mogą spekulować, że głębsze zrozumienie siatkówki daje trenerom-byłym zawodnikom znaczącą przewagę nad innymi szkoleniowcami. To może przyczynić się do większej wiarygodności wśród graczy.
"Grałem razem z niektórymi zawodnikami, których trenerem teraz jestem (na przykład z Olli Kunnarim) i, oczywiście, relacje są teraz trochę inne. Zaufanie i szacunek są kluczowe, zawsze trzeba traktować wszystkich w ten sam sposób, to najważniejsze."
Sammelvuo wie dokładnie, co robić w trudnych sytuacjach, ponieważ sam się w nich znajdował.
"Wiem czego wymaga bycie na boisku i całkiem dobrze mogę zrozumieć uczucia oraz emocje moich zawodników podczas meczów wysokiego napięcia. Jako trener staram się sprawić, aby każdy gracz rozumiał swoją własną wartość, potencjał i znaczenie jego roli. Nie tylko na poziomie indywidualnym, ale także w relacjach do kolegów z zespołu. To, co staram się zrobić to inspirować drużynę do myślenia, że jest silniejsza, niż wszelkie przeciwności, które napotyka i wyciśnięcia z niej wszystkich możliwości. Zawsze można coś uczynić nim piłka dotknie podłogi."
Sammelvuo pod wodzą różnych trenerów grał zawodowo w Finlandii i za granicą od 1993 do 2013 roku. Te doświadczenia wykorzystał, by rozwijać swoją wizję fińskiej drużyny, jednocześnie zachowując rzeczy, które się sprawdzają i dodając nowe pomysły. Chce w ten sposób tchnąć świeże myślenie i pewność siebie do składu.
"Nie jesteśmy zbyt wysocy, więc musimy grać mądrze wykorzystując umiejętności jakie mamy. Obrona, asekuracja, spryt w ataku. I oczywiście musimy być stale pewni w przyjęciu zagrywki. To wszystko może sprawić, że zawodnicy będą czuć się dobrze i będą mieć wystarczająco dużo pewności siebie - muszą być mentalnie gotowi. Dokładnie ten aspekt chcę wzmocnić."
Sammelvuo nauczył się czegoś od każdego z trenerów, z którymi miał do czynienia podczas siatkarskiej kariery. Wśród tych, którzy go zainspirowali jest Timo Hoivala, który przez wiele lat był szkoleniowcem kadry narodowej i powierzył mu dużą odpowiedzialność. Dużo przejął także od Włocha Mauro Berruto, zwłaszcza sposób wyciąga tego co najlepsze z zespołu.
Sammelvuo nie jest jedynym, który podjął wyzwanie przekwalifikowania się z zawodnika na trenera. Obecnie można zauważyć wzrost pokolenia młodych szkoleniowców w europejskiej siatkówce, czego przykładem mogą być Antiga i Bernardi w Polsce czy Giani we Włoszech. "To wspaniały ruch, że byli zawodnicy zaczynają pracę jako trenerzy na wczesnym etapie i wierzę, że mają wiele do zaoferowania oraz ogromną motywację. Z całym szacunkiem dla "starszych" szkoleniowców, których naprawdę podziwiam, ale jestem szczęśliwy z powodu tej nowej sytuacji."
Ciśnienie na trenerach "nowej szkoły" jest nieuniknione. Sammelvuo jest świadomy tego, ale pozostaje wierny swojej mantrze ciężkiej pracy i bycia cały czas skoncentrowanym. Obowiązki szkoleniowca wykonuje z taką samą pasją i energią, jaką prezentował będąc zawodnikiem. "Bycie trenerem to wspaniałe doświadczenie, które pozwala spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy, lecz pasja pozostaje bez zmian. Kocham siatkówkę". Nawet jeśli Sammelvuo odda się w pełni zespołowi, to zawsze będzie balansować pomiędzy najbliższymi a siatkówką. Żonaty, ojciec dwójki dzieci, z którymi lubi spędzać swój czas wolny i relaksować się. Jego nowe trenerskie życie bardziej zbliżyło rodzinę, niż wtedy, gdy występował na parkiecie.
Terminarz przed Mistrzostwami Świata w Polsce jest bardzo napięty dla fińskiej kadry. Najpierw zawodników czekają majowe kwalifikacje do Mistrzostw Europy 2015 - priorytet dla Sammelvuo (wygranie grupy da drużynie bezpośredni awans na mistrzostwa). Następnie rozpocznie się Liga Światowa. Finlandia od kilku lat regularnie bierze udział w tej imprezie, a siódme miejsce wywalczone w 2007 roku jest aktualnie jej najlepszym osiągnięciem w "światówce" (Sammelvuo był wtedy częścią drużyny).
"Liga Światowa zawsze jest dobrym sprawdzianem naszego poziomu, a rywalizacja z najlepszymi regularnie pokazuje gdzie się znajdujemy. To przynosi wiele energii każdemu zawodnikowi. Oczywiście wykorzystamy ten turniej jako możliwość rozpędzenia się przed przyjazdem do Polski oraz przetestowania nowych graczy na najwyższym poziomie."
Cel w tym sezonie jest jasny dla Sammelvuo: dobry występ podczas Mistrzostw Świata we wrześniu. Finlandia jest w grupie B z mistrzem świata Brazylią, drugim zespołem w Strefie Norceca (wciąż do ustalenia), Niemcami, Koreą Południową oraz Tunezją.
"Wszystkie zespoły są bardzo dobre. Faworytem jest oczywiście Brazylia, ale Niemcy to również wspaniała drużyna, a ponadto do naszej grupy może trafić także Kuba. Grupa jest trudna, lecz pojedziemy tam walczyć o każdą piłkę i nigdy się nie poddamy. Chcemy przyjechać do Polski w jak najlepszej kondycji technicznej, fizycznej oraz psychicznej i damy z siebie wszystko, aby tak właśnie było."
Patrząc poza Mistrzostwa Świata jest oczywiste, że Sammelvuo i jego drużyna chcą nadal być wśród najlepszych ekip w Europie.
"Jeśli pomyślimy jak mała jest Finlandia to musimy być bardzo dumni z tego, gdzie teraz jesteśmy, bo uwierz mi, to ciężka praca... Jednak, jak zawsze, chcemy się poprawić. Musimy to robić stopniowo, krok po kroku. Teraz celem jest bardzo dobra gra w Polsce, więc wielkie marzenie, czyli występ na Igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku, trochę się przybliży. W dalszej perspektywie wiemy, że musimy wyszkolić więcej zawodników."
Czy jakaś jego część chce znaleźć się po drugiej stronie linii i zagrać u boku swoich zawodników w Polsce?
"Nawet nie raz! Byłem tak skupiony na pracy trenera, że nie miałem nawet czasu o tym myśleć. Byłem szczęśliwy, gdy zakończyłem zawodową karierę, uwielbiam swoją nową pracę po przejściu z boiska za linię boczną. Codziennie wykonuję ćwiczenia, które pozwalają mi pozostać w dobrej formie, a to faktycznie pomaga mi w nowych obowiązkach."
Główne cele trenera?
"Oczywiście mam też osobiste cele i chciałbym w przyszłości być trenerem za granicą. Jestem dumny, że próbowałem uczyć się różnych języków podczas gry w zagranicznych klubach, bo to pomaga utrzymać dobre kontakty. W moim sercu chcę robić postępy z drużyną narodową i ulepszać fińską siatkówkę, stworzyć udaną współpracę i fiński sposób pracy i gry."
* rozmawiała i opracowała Nathalie Duchêne Marciano
Wersja anglojęzyczna:
Become the boss: Tuomas Sammelvuo, from Finland national team player to head coach - Part I
Become the boss: Tuomas Sammelvuo, from Finland national team player to head coach – Part II
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.