Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-08-28 08:53:54 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna

Po co ten balon...

Fot.: Piotr Wolankiewicz

Siatkówka staje się sportem coraz bardziej popularnym, o siatkarzach, terenach i działaczach rozpisuje się prasa na lewo i prawo, prześcigając się w dodawaniu coraz to większej liczby informacji i newsów na ten temat. Telewizja podobnie, organizowane są programy z udziałem sportowców (przykładowo Łukasz Kadziewicz u Kuby Wojewódzkiego), w sieci zaś szaleją strony internetowe siatkarzy tworzone przez rozentuzjazmowanych internautów, portale siatkarskie i wszelkiej maści fora.

Zarejestruj się!

Większe zainteresowanie piłką siatkową zaczęło się od zdobycia srebrnego medalu w Mistrzostwach Świata 2006 roku przez naszą męską reprezentację. Wiadomo, każdy lubi, gdy jego kraj wygrywa, więc machina ruszyła. Osoby, dla których wcześniej libero był „tym w innej koszulce” i dziwiły się, dlaczego nie serwuje, teraz zapragnęły przeistoczyć się w pełnowymiarowych kibiców. Media też przyłożyły się nieźle, nadmuchaliśmy wspólnymi siłami ten wielki siatkarski balon i czekaliśmy na kolejne zwycięstwa, pogrom przeciwników wydawał się czymś słusznym i naturalnym, a wielka Brazylia była w zasięgu.
Później jednakże nadeszły fatalne ME, sromotna klęska tamże ogłuszyła polski siatkarski światek, prasa tłustym drukiem zaczęła stawiać pytania w deseń „co się dzieje z polską reprezentacją?”

Kibice też zaczęli się niepokoić, bo ze wspaniałego balonu tak jakby uszło trochę powietrza i już przestał być taki cudowny. Po rozmaitych forach rozlała się fala buntu, zarówno świeżo upieczeni kibice, jak i ci nieco starsi, żądni sukcesów po wicemistrzostwie, poczuli się rozczarowani. Bo jakże to, przegrywamy z Belgią…? Zjechano palcem w rankingu bardzo nisko, odnaleziono zespół belgijski i balon znów trochę sflaczał.

Nastąpiło jeszcze kilka porażek i zaczęliśmy bać się każdego. Nawet Egipt mógł nas pokonać, więc przy meczu z nimi obgryzaliśmy paznokcie ze zdenerwowania. Mimo tego jednak zakwalifikowaliśmy się do IO.

Balon strzelił w górę na równi z emocjami po inauguracyjnym meczu z Niemcami, którego obawiali się wszyscy. Wygraliśmy, radość wzmogła się po meczu z Serbią, nieco oklapła przy starciu z Canarinhos, ale po tie-breaku z Rosją wybuchła z nową siłą. Kolejnym rywalem mieli być Włosi. Mieliśmy przejechać się po nich naszym polskim walcem i już, już zaczęliśmy się koncentrować na półfinale z Brazylią, kiedy znienacka „makaroniarze” spakowali nam walizki i odesłali na lotnisko…

Balon sklęsł zupełnie, posypały się gromy na głowy naszych reprezentantów, trenera jedni bronili w pocie czoła, inni pałali chęcią spalenia wszystkich bez wyjątku na stosie za „zawiedzione nadzieje polskiego kibica”.

A otóż nie. Nadmuchaliśmy ten balon samodzielnie, uwierzyliśmy, że jesteśmy potęgą i zażądaliśmy zwycięstw zawsze i wszędzie. Niezależnie od wszystkiego, siatkarze mieli wygrywać. Zdobyć medal, by polscy kibice mogli być dumni. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej, na wielu forach pojawiają się komentarze pełne zwątpienia, wybuchają kłótnie i już nie wiadomo, co właściwie robić.

A może po prostu trzeba zmniejszyć ten balon? Zwrócić uwagę na to, że w ostatnich latach nasza siatkówka mimo wszystko zrobiła krok do przodu i rozwinęła się? Teraz przede wszystkim liczy się to, by znów się nie cofnąć, nie robić kroku w tył! Trzeba skupić się na nadchodzących barażach do ME 2009. Podziękować za wolę walki w ostatnim meczu na igrzyskach, za emocje, których na pewno nie zabrakło, i czekać, co będzie dalej. Nie, nie głaskać po głowie i śpiewać „nic się nie stało”. Nie o to tu chodzi. Krytykujemy, kiedy trzeba, a chwalimy, gdy na to zasługują. Nie trzeba tylko popadać w przesadę, należy przyjąć do wiadomości, że są i będą drużyny lepsze od nas, a my przez ciężką pracę możemy podnieść tylko nasz poziom i starać się im dorównać.

Jako kibice chcemy i możemy pragnąć dobrej gry naszej reprezentacji. Widzieć mocny zespół, a nie pojedyncze jednostki na boisku. Zespół, który będzie silny mentalnie i który będzie piął się w górę. Ale trzeba też spojrzeć realnie.
I przede wszystkim nie nadmuchiwać kolejnego balonu pełnego oczekiwań, najwyższych celów i wielkich nadziei, bo nie zawsze siatkarze będą w stanie je spełnić.

Napisała - Karolina Burda

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Sylwetki zespołów PlusLigi

Sylwetki zespołów PlusLigi kobiet

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani