Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2012-05-15 18:15:35 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna

Temat wyjazdu Mariusza Wlazłego na IO ostatecznie zamknięty

Fot.: Magdalena Kudzia

W ostatnich dniach jednym z głównych tematów, jakie pojawiały się w mediach sportowych była kwestia powrotu Mariusza Wlazłego do reprezentacji Polski. W dniu dzisiejszym w siedzibie Polskiego Związku Piłki Siatkowej odbyła się konferencja prasowa mająca na celu wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, a w spotkaniu z dziennikarzami udział wzięli: Mirosław Przedpełski, Konrad Piechocki oraz Mariusz Wlazły.

Celem dzisiejszej konferencji było przede wszystkim rozwianie wszelkich wątpliwości związanych z ewentualnym powrotem Mariusza Wlazłego do kadry narodowej. - Całą sprawę związaną z grą Mariusza Wlazłego w reprezentacji biorę na siebie, bo inicjatywa związana z jego powrotem do kadry wyszła ode mnie - powiedział na samym początku Mirosław Przedpełski. - Działania, które nastąpiły w ostatnim czasie były podejmowane z inicjatywy związku, dlatego, że uważamy, iż powinniśmy zrobić wszystko w tym kierunku, aby jeden z najlepszych polskich siatkarzy grał w reprezentacji Polski.

To z inicjatywy prezesa Polskiego Związku Piłki Siatowej doszło do spotkania kapitana PGE Skry Bełchatów z Andreą Anastasim, w roli „mediatora” występował natomiast prezes Skry Konrad Piechocki. - Poprosiłem prezesa Piechockiego, żeby porozmawiał z Mariuszem i żeby spróbował „mediować” w tej sprawie. Konrad Piechocki podjął się tego, rozmawiał zarówno z trenerem Anastasim, jak i z Mariuszem - relacjonował Przedpełski. Kolejny krokiem w tej kwestii było już bezpośrednie spotkanie siatkarza z trenerem reprezentacji Polski. Podczas spotkania, które miało miejsce w Bełchatowie zawodnik miał okazję wyjaśnić pewne kwestie z selekcjonerem, a także wyraził chęć grania w reprezentacji.

Słowa prezesa potwierdził siedzący obok niego Mariusz Wlazły, który wspomniał, że już na początku spotkania jego uczestnicy – w tym także Konrad Piechocki - doszli do wniosku, że na pomyślne „załatwienie” tej sprawy jest już trochę za późno. - Myślę jednak, że obydwie strony były zadowolone z tego spotkania - przyznał atakujący Skry. - Trener podjął taką, a nie inną decyzję ze względu na fakt, że przygotowania do Igrzysk Olimpijskich nie są zbyt komfortowe i nie ma na nie zbyt wiele czasu. Jeżeli wróciłbym do drużyny, nie grając przedtem w Lidze Światowej, nie korzystając z tego przygotowania, nie miałbym wystarczająco dużo czasu do odpowiedniego przygotowania formy sportowej na najważniejszą imprezę w tym roku – ją tą decyzję szkoleniowca przyjąłem i myślę, że nie ma tu co wszczynać jakichś sensacji. Podaliśmy sobie z trenerem ręce na koniec i tyle.

Siatkarz dodał, że szanuje decyzję Andrei Anastasiego i nie zamierza z nią polemizować, ani gdybać, czy jednak dałby radę przygotować się do turnieju olimpijskiego bez wcześniejszych występów w Lidze Światowej. - Znam swój organizm, wiele rzeczy przeżyłem i wiele rzeczy przeżyć jeszcze mogę. Niejednokrotnie były to ciężkie chwile, ale pewnych rzeczy nigdy się nie dowiemy.

Decyzja Andrei Anastasiego dotarła także do prezesa Przedpełskiego - Ostateczne stanowisko szkoleniowca jest takie, że ze względów - tylko i wyłącznie - czysto-sportowych w tej chwili jest za późno. Jest to indywidualna decyzja trenera, bo to on odpowiada przed nami za kształt tej reprezentacji oraz jej wyniki i tylko z tych względów, na ten czas nie widzi możliwości powrotu Mariusza do reprezentacji - przyznał Przedpełski, dodając, że żadnych innych „podtekstów” w tej sprawie nie było, a kwestie formalne, jak np. włączenie Wlazłego do kadry na IO w Londynie nie były decydujące. - Ze swojej strony staraliśmy się zrobić maksymalnie wszystko, żeby doprowadzić do takich rozmów, a podczas tych rozmów „wyszło”, że Mariusz chce grać w kadrze.

- Uważam za słuszny kierunek działania związku w kontekście tak ważnej imprezy sportowej, jaką są Igrzyska Olimpijskie - powiedział Konrad Piechocki, zwracając uwagę, na fakt, że kluczem w tej sprawie było samo doprowadzenie do rozmów na linii trener – zawodnik, a dopiero potem ocenienie przydatności Mariusza Wlazłego w reprezentacji narodowej. - Rozmowa przebiegała w bardzo przyjaznej atmosferze, merytorycznie zostały wyjaśnione wszystkie kwestie i ewentualna możliwość podjęcia przez Mariusza treningów w kadrze . Ponad to, jak przyznał prezes aktualnych v-ce mistrzów Polski, trener Anastasi miał czas na to, aby dokładnie przeanalizować sytuację, mając już świadomość, że Wlazły w Lidze Światowej zagrać nie może. - Decyzję trenera trzeba uszanować, u nas nie budzi ona jakichkolwiek emocji. Nie było tu żadnych innych kontekstów, nieporozumień, niedomówień czy konfliktów między nami - dodał Piechocki życząc na koniec biało-czerwonej kadrze udanego występu w LŚ oraz medalu olimpijskiego.

Jak się okazało inicjatywa ze strony PZPS-u pojawiła się zbyt późno i Mariusz Wlazły w tym roku w kadrze już nie zagra, ale czy jest szansa na to, że zobaczymy go przy innej okazji w barwach reprezentacji? Sam zawodnik unikał jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. - Nie wybiegam myślami tak daleko w przyszłość . Dodał także, że nigdy nie powiedział, że w kadrze grać nie chce. - Nie powiedziałem, że nie chcę grać w reprezentacji, ale że nie mogę, a to jest bardzo istotna różnica. Po drugie uważam, że zawodnik powinien otrzymać powołanie od trenera – a nie – dzwonić do trenera i o nie prosić - tak Wlazły odpowiedział na pytanie jednego z dziennikarzy, o to, czemu wcześniej sam nie szukał możliwości skontaktowania się i rozmowy z selekcjonerem.

Siatkarz zaznaczył również, że wyraził chęć powrotu do reprezentacji po uprzednich rozmowach ze związkiem oraz z . Nie było zatem tak, jak przedstawiały to niektóre media, że Wlazły nagle „obudził się” i postanowił zgłosić swoją gotowość do występów w kadrze. - Teraz przede wszystkim życzę całej kadrze, łącznie ze sztabem szkoleniowym, powodzenia na Igrzyskach Olimpijskich. Mam również nadzieję, że Dawid Konarski, który bardzo dobrze zaprezentował się w meczu z Australią, będzie dostawał więcej szans na pokazanie, na co go stać i że razem z Kubą Jaroszem znajdą się w składzie na Igrzyska - dodał na koniec Mariusz Wlazły.


* opracowała Małgorzata Paduch (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane