Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2010-08-30 12:01:03 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl

W. Nikołow: Wlazły nie jest najważniejszy

Fot.: FIVB

Najbardziej doświadczony zawodnik reprezentacji Bułgarii. Był filarem ekipy Martina Stoewa, która na mistrzostwach świata w Japonii zdobyła brązowy medal. Teraz jest filarem teamu Silvano Prandiego, z którym na czempionacie we Włoszech zamierza osiągnąć równie dobry rezultat. Tydzień temu gościł w Bydgoszczy, gdzie wraz z bułgarską kadrą wywalczył II miejsce w Memoriale Huberta Wagnera.

Zajęliście II miejsce w Memoriale Wagnera, pokonaliście Polskę - to chyba dobry prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami świata?

- Mecze na turnieju w Polsce były naszymi pierwszymi z dłuższego cyklu spotkań towarzyskich i tak naprawdę nie dały nam prawdziwego obrazu bułgarskiej kadry. Ten myślę, zobaczymy dopiero na turnieju w Serbii (10-12 września, z Kubą, Rosją i Serbią - przyp. Red.). Te pierwsze spotkania i konfrontacja z silnymi rywalami - Polską i Brazylią pokazały natomiast jak wiele jeszcze pracy przed nami. Potyczka z Czechami z kolei miała dla nas znaczenie mentalne, bo będą oni naszymi grupowymi rywalami na mistrzostwach świata.

Bułgaria che walczyć w Italii o medale, Czesi więc nie powinni być dla was rywalem, którego należy się obawiać - choć w Bydgoszczy pokazali się z dobrej strony.

- Oczywiście wypadki przy pracy się zdarzają, ale trzeba jasno powiedzieć, że jesteśmy zespołem lepszym niż Czesi. Podczas memoriału zagrali dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy i myślę, że w Turynie niczym więcej nas nie zaskoczą. Z wyjątkiem pierwszej partii, w której zagrywali bardzo mocno, potem to my kontrolowaliśmy przebieg gry.

Podczas turnieju w Bydgoszczy rolę drugiego rozgrywającego pełnił Konstantin Mitew, którego nie było w kadrze na Ligę Światową. Czy to oznacza, że to on, nie Georgi Bratoew pojedzie do Włoch?

- O to należy zapytać trenera. Memoriał Wagnera w Bydgoszczy był jego debiutem w kadrze narodowej. Wcześniej trenował z nami tylko kilka dni, co zresztą było widać. Niemniej to bardzo obiecujący chłopak, z dużą charyzmą i sercem do gry. W ciągu ostatnich lat poczynił ogromne postępy, ale nie należy od niego oczekiwać cudów - do tego, żeby kierować grą reprezentacji w walce o stawkę trzeba doświadczenia i większego zgrania z zespołem.

Dlatego kilka tygodni temu, gdy Żekow doznał kontuzji powiedział pan, ze nie wyobraża sobie by na włoskim Mundialu grą reprezentacji kierował ktoś inny?

- Znam się z Andejem Żekowem od piętnastu lat, niewiele mniej gramy ze sobą. Pozostali rozgrywający są albo bardzo młodzi, albo bez doświadczenia w międzynarodowych bojach. O miejsca w półfinale, moim zdaniem będzie walczyło sześć drużyn. Dwa są zarezerwowane dla Brazylii i Rosji, bo te ekipy są na dziś poza zasięgiem. O pozostałe dwa powalczą najprawdopodobniej Polska, Bułgaria, Serbia i Włochy. Jeśli chcemy znaleźć się w pierwszej czwórce czempionatu, musimy zagrać naszą najlepszą siatkówkę. Na dziś najlepszą siatkówkę gramy z Żekowem na rozegraniu.

Skoro mowa o najlepszych - w Bydgoszczy gościliśmy trójkę medalistów poprzednich mistrzostw - Brazylię, Polskę i Bułgarię. Jak zmieniły się te drużyny na przestrzeni czterech lat? Zacznijmy może od obrońców tytułu.

- Brazylia wciąż jest mocna, ale już nie tak mocna, jak cztery lata temu. Po pierwsze, dlatego że zawodnicy, którzy tworzą jej człon - Giba, Murilo, Rodrigao czy Dante są o cztery lata starsi. Po drugie i najważniejsze, ponieważ nie ma wśród nich Ricardo - siatkarza, który moim zdaniem jest absolutnie najlepszym rozgrywającym na świecie. Za jego absencję zapłacili na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, być może zapłacą też we Włoszech.

A Polska? Jak pan ocenia biało-czerwoną drużynę?

- Jesteście mistrzami Europy, co mogę więcej powiedzieć? Dodatkowo, zdobyliście tytuł bez Winiarskiego i Świderskiego.

I bez Mariusza Wlazłego.
To nie jest kluczowy gracz polskiej kadry. Takimi są bez wątpienia Kurek, Winiarski i Gruszka. Polska jest w tej chwili drużyną, która dzięki młodym graczom, takim jak właśnie Kurek czy Nowakowski zyskała na wartości. Dodatkowo, Piotr Gruszka w końcu znalazł swoją pozycję i na nieszczęście dla nas, jako atakujący gra rewelacyjnie. To, co pokazał na mistrzostwach Europy w Izmirze, to wielka klasa. Jeśli do wysokiej formy dojdzie Michał Winiarski, na pewno będziecie drużyną silniejszą, niż cztery lata temu.


* więcej w serwisie PlusLiga.pl
** z zawodnikiem rozmawiała Ilona Kobus

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane