Liga Światowa | 2015-06-24 12:53:34 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
- Wszyscy żyją moimi meczami, co jest naprawdę miłe. Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi – każdy cieszy się moją dobrą grą - mówi gracz Effectora Kielce Mateusz Bieniek, który za swoje występu w meczach Ligi Światowej zbiera pozytywne opinie.
Stany Zjednoczone, Rosja, za chwilę Iran. Skok na głęboką wodę, organizacyjny i sportowy. Myślisz czasem o tym co się dzieje wokół ciebie czy po prostu trenujesz, grasz, wychodzisz na boisko, żeby walczyć o zwycięstwo polskiej reprezentacji?
- Na pewno to bardzo duży przeskok w mojej karierze. Pozostaje mi tylko ciężko pracować i cieszyć się, że trener Stephane Antiga daje mi szansę grania. Początek mam wymarzony, ale staram się skupiać na każdym kolejnym treningu, aby być w jak najlepszej dyspozycji.
Koledzy z kadry, zwłaszcza złoci medaliści FIVB Mistrzow Świata Polska 2014 zadzierają nosa czy traktują ciebie-debiutanta jak każdego innego zawodnika?
- Zostałem znakomicie przyjęty, traktują mnie jak każdego innego zawodnika. Grać z nimi to sama przyjemność. Naprawdę dużo mi pomagają.
Dziennikarze sportowi, trenerzy chwalą twoje umiejętności, ale też przestrzegają przed „wodą sodową”, która może ci uderzyć. Jest takie ryzyko?
- Szczerze mówiąc irytuje mnie takie gadanie. Nie znając mnie nie powinno się mówić, że może mi odbić przysłowiowa „sodówka”. Ci co mnie znają, wiedzą jaki jestem i wiedzą też, że sukces na pewno mnie nie zmieni.
*więcej na plusliga.pl
**Rozmawiała Anna Olszewska, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.