Liga Światowa | 2014-07-20 22:50:16 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych triumfuje w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Amerykanie w meczu finałowym w pięknym stylu pokonali Brazylijczyków 3:1. Spory udział w zwycięstwie miał dzisiaj David Lee. Środkowy "Jankesów" bardzo efektownie powstrzymywał ataki rywali. Wśród podopiecznych trenera Bernardo Rezende natomiast zabrakło lidera, który w decydującym momencie wziąłby na siebie ciężar gry.
Spotkanie finałowe tegorocznej Ligi Światowej lepiej rozpoczynają Brazylijczycy (2:4). Kolejne minuty również upływają pod dyktando "Kanarkowych" (4:7). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Amerykanie niwelują część strat (6:7). Po powrocie na boisko ponownie lepiej spisują się podopieczni trenera Rezende (6:9, 10:12). Szansę na remis zaprzepaszcza Holt, który nie skończył piłki z przechodzącej. To ekspresowo wykorzystuje Sidao (13:15). Dopiero atak Sandera pozwala reprezentantom USA wyrównać stan seta (16:16). Od tego momentu zespoły grają "punkt za punkt" (19:19, 21:21). W końcówce nikt nie zamierza odpuszczać (25:25, 27:27). Kiedy wydawało się, że partia padnie łupem Brazylii (27:26), o challenge poprosili ich rywale, którzy tym samym przedłużają swoją szansę na zwycięstwo (28:28). Ostatecznie po bloku Lee wygrywają gracze Johna Sperawa (31:29).
Drugą odsłonę spotkania również lepiej rozpoczynają Brazylijczycy (1:3). Lucarelli atakuje w aut i mamy remis 3:3. Od tego momentu gra się wyrównuje (5:5, 7:7). Bardzo długo żaden z zespołów nie potrafi wypracować bezpiecznego prowadzenia (9:9). Dopiero skuteczne zagranie Sandera oraz błąd Sidao, pozwala Amerykanom odskoczyć na dwa "oczka" (13:11). "Jankesi" nie cieszą się jednak długo takim wynikiem, bo ich rywale za sprawą atomowego serwisu Lucasa odrabiają straty. Chwilę później mamy już 13:14. Seria błędów graczy USA, pozwala na łatwe zdobywanie punktów przez „Canarinhos” (15:18). Korzystny wynik pozwala podopiecznym trenera Rezende na spokojne kontrolowanie tego co dzieje się na boisku (15:20). W końcówce doskonałym blokiem popisuje się Holt, dzięki czemu jego drużyna niweluje straty (20:22). Niestety nie wystarcza to, żeby odwrócić losów tego seta i to Brazylijczycy wygrywają 21:25.
Zgodnie z tradycją pierwsze piłki seta należą do "Canarinhos" (0:3). Ich rywale bardzo szybko odrabiają straty, a po kapitalnym kontrataku Sandera, obejmują prowadzenie 5:3. W tym momencie o czas poprosił trener Rezende. Po powrocie na boisko Brazylijczycy doprowadzają do remisu 5:5. Fenomenalnie w bloku gra dzisiaj Lee. Amerykański środkowy kolejny raz zatrzymuje swojego przeciwnika (8:5). Imponująca seria graczy z USA trwa dalej (10:5). Korzystny wynik pozwala "Jankesom" na kontrolowanie gry (12:8, 15:10). Srebrni medaliści ubiegłorocznego finału Ligi Światowej mają coraz więcej problemów, żeby nawiązać walkę z rywalem (17:10). W końcówce zawodnikom Johna Sperawa przydarza się chwila rozluźnienia, co wykorzystują ich rywale (20:16). Decydujące akcje należą jednak do Amerykanów, którzy wygrywają pewnie 25:20.
W porównaniu do poprzednich setów ten rozpoczyna się wyrównanie (2:2, 5:5). Punktową zagrywką popisuje się Lee i Amerykanie obejmują dwupunktowe prowadzenie (7:5). Z przechodzącej atakuje Murilo, co sprawia, że mamy remis 7:7. Po przerwie technicznej sytuacja niewiele się zmienia. Zespoły nadal grają "punkt za punkt" (10:10). Holt atakuje w aut, dając rywalowi dwa "oczka" przewagi (10:12). Brazylijczycy jednak dość łatwo trwonią swoją przewagę (14:14). Niezawodny dzisiaj w bloku jest Lee. Po jego akcji zespoły schodzą na drugi regulaminowy czas (16:15). W ataku myli się Lucarelli (18:16). Podopieczni trenera Rezende szybko się rehabilitują i obejmują prowadzenie 19:20. W końcówce szczęście sprzyja Amerykanom (22:20). Kolejny blok daje Stanom Zjednoczonym piłkę meczową (24:22) którą chwilę później kończy Anderson. "Jankesi" wygrywają 25:23, a całe spotkanie 3:1.
USA - Brazylia 3:1 (31:29, 21:25, 25:20, 25:23)
Składy zespołów:
USA: Anderson, Rooney, Sander, Lee, Christenson, Holt, Shoji E. (libero) oraz Shoji K., Muagututia
Brazylia: Bruno, Wallace, Sidao, Murilo, Lucarelli, Lucas, Mario (libero) oraz Raphael, Vissotto, Eder
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.