Liga Światowa | 2013-06-07 20:14:31 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Meczem na warszawskim Torwarze z reprezentacją Brazylii podopieczni trenera Anastasiego rozpoczęli zmagania w 24. edycji Ligi Światowej. Inauguracyjne spotkanie z ekipą canarinhos przyniosło ze sobą jak zwykle wiele emocji. Mocno przebudowany team Bernardo Rezende musi od nowa budować swoją siłę sprzed kilku lat, ale już w tym spotkaniu udowodnił, że w Lidze Światowej odegra ważną rolę.
Pierwszy punkt w spotkaniu inaugurującym zmagania Polaków w tegorocznej edycji Ligi Światowej zdobywa ze środka Lucas pomimo próby obrony przez Zatorskiego. W kolejnej akcji w polu serwisowym myli się Lucarelli. Dobrymi zagraniami ze środka siatki popisuje się Bruno i w początkowej fazie seta Polacy mają niewiele do powiedzenia i o czas dla swojej ekipy szybko prosi trener Anastasi (2:6). Dłuższe wymiany nie służą gospodarzom dzisiejszego spotkania, którzy nie potrafią wejść na odpowiedni poziom gry. Na pierwszej przerwie technicznej siatkarze z Kraju Kawy mają trzy punkty przewagi po ataku ze środka Edera (5:8). Po wznowieniu gry udanym zagraniem popisuje się Kurek na co szybko odpowiada Vissotto (6:8). Wreszcie polska ekipa zaczyna grać swoją grę i doprowadza do remisu po skutecznym bloku a o czas tym razem prosi trener Bernardi (9:9). Od tego momentu w nieco lepszej sytuacji są Polacy (11:9). Ostrze wymiany punkt za punkt przynoszą coraz więcej pewności w polskich szeregach (13:11). Sprytne zagranie Kubiaka oraz skuteczna gra b[Możdżonka[/b] ze środka siatki sprawia, że na drugiej przerwie technicznej podopieczni trenera Anastasiego mają już trzy punkty przewagi (16:13). Brazylijczycy jednak nie zamierzają odpuścić i szybko próbują odrobić straty. Skuteczność Lucasa ze środka siatki dają kanarkowym remis (po 17). Błąd nieporozumienia pomiędzy siatkarzami reprezentacji Brazylii mocno zdenerwował trenera Rezende, który bardzo szybko przywołał do siebie swoich podopiecznych (19:18). Końcówka tej partii jest bardzo wyrównana i obie ekipy pragną przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (20:20). Obaj trenerzy dokonują licznych zmian w swoich ekipach. Zatrzymany atak Kurka ze środka drugiej linii wprowadza nieco niepewności w polskiej reprezentacji i drugą przerwę wykorzystuje trener Anastasi (21:22). Po powrocie na plac gry kolejny punkt pada po stronie gości po skutecznym zagraniu Lucarelliego. Ze środka szybką odpowiedź daje Możdżonek. Lucarelli wyrasta na lidera drużyny canarinhos dając swoim kolegom pierwszą piłkę setową. Partia kończy się autowym atakiem Możdżonka (22:25).
Drugiego seta lepiej rozpoczynają Brazylijczycy, którym punkt przynosi punktowy serwis Lucarelliego. Drugi punkt dokłada Dante po ataku z lewego skrzydła. Pierwszy punkt na konto biało-czerwonych pada po skutecznym ataku Kurka. Pomimo próby bloku punktuje Lucas na co skutecznym atakiem odpowiada Bartman (2:3). Pomiędzy ekipami utrzymuje się niewielka różnica punktowa na korzyść Brazylijczyków. Na pierwszej przerwie technicznej dzięki zagraniu Vissotto blok-aut to podopieczni trenera Rezende są w nieco lepszej sytuacji, mając punkt przewagi na swoim koncie (7:8). W polskim szeregach daje się zauważyć niewielkie otępienie, kiedy to Brazylijczycy punktują w każdej akcji. Szybko reaguje trener biało-czerwonych i wykorzystuje przysługujący mu czas (7:10). Atmosfera na boisku zaczyna się nieco zagęszczać, ale Polacy w dalszym ciągu nie potrafią dogonić swoich rywali (10:13). Niezwykle długa i wyczerpująca akcja wlewa nieco otuchy w serca wszystkich kibiców (11:13). Bruno nie rezygnuje z gry środkiem, na co bez reakcji pozostają Polacy. Na drugiej przerwie technicznej po nieco kontrowersyjnej decyzji sędziego dotyczącej utrudniania rozegrania przewagę w postaci trzech oczek ma team brazylijski (13:16). W dalszym ciągu zagadką dla polskich blokujących pozostaje Vissotto (14:17). Wreszcie asem serwisowym popisuje się Bartman a trener Bernardi prosi o czas dla swoich podopiecznych (16:17). Partia zaczyna uciekać Polakom i na boisku w miejsce Nowakowskiego pojawia się Wrona (16:20). Zatrzymana kiwka Żygadły mocno frustruje trenera Anastasiego, który przywołuje do siebie swoich podopiecznych (17:22). Niemoc po stronie Polaków trwa w dalszym ciągu i to Brazylijczycy są o krok od wygranej w drugiej partii (18:23). Skuteczność Vissotto sprawia, że ekipa canarinhos pewnie zmierza do zakończenia tej partii na swoją korzyść (19:24). Niestety nie byliśmy świadkami happy endu i to Polacy muszą zmierzyć się z porażką w drugim secie po ataku Lucasa ze środka siatki (20:25).
Po dziesięciu minutach przerwy obie ekipy stawiły się w pełnej gotowości na trzecią partię. Set rozpoczyna się złą postawą Polaków, którzy po prostych błędach szybko tracą trzy punkty (0:3). O czas szybko prosi więc trener Anastasi. Biało-czerwonym po powrocie na plac gry wreszcie udaje się zablokować atak Vissotto. Nie niszczy to jednak pewności siebie ekipy canarinhos, bardzo szybko dopisujących kolejny punkt na swoje konto (1:4). Mozolne odrabianie strat przez Polaków prowadzi wreszcie do upragnionego remisu po błędzie w przyjęciu Brazylijczyków (6:6). Na pierwszej przerwie technicznej w lepszych nastrojach są siatkarze ekipy kanarkowych, którzy w dalszym ciągu kontynuują swoją dobrą grę (6:8). Kiedy mogłoby się wydawać, że biało-czerwonym nie uda się tego spotkania odwrócić na swoją korzyść, w podopiecznych trenera Anastasiego wstępują nowe siły. Skuteczny blok na Vissotto daje Polakom jeden punkt przewagi (10:9). Od tego momentu Polacy wracają do gry i skrupulatnie powiększają swoją przewagę (13:10). Punktowy serwis Lucasa niweczy nieco wcześniejsze wysiłki Polaków (13:12). Na szczęście dla gospodarzy dzisiejszego meczu zaczyna mylić się Vissotto, co skutkuje czterema punktami przewagi na drugiej przerwie technicznej (16:12). Powrót na plac gry przynosi ze sobą wiele nieoczekiwanych zwrotów. Z wysokiej przewagi biało-czerwonych nie zostało już nic po autowym ataku Nowakowskiego ze środka siatki (18:18). Blok na Kurku przynosi Brazylijczykom prowadzenie (18:19). W kolejnej akcji polski przyjmujący rehabilituje się, a punkt blokiem dopisuje Wrona (20:19). Do kolejnego wyrównania doprowadza Lucarelli. Trwa zacięta walka o każdy punkt pomiędzy obiema ekipami. Sytuację na siatce wykorzystuje Michał Kubiak a skuteczny blok daje Polakom dwa punkty przewagi (23:21). W tej sytuacji o czas prosi trener Rezende. Zablokowany Wallace i to Polacy są w posiadaniu pierwszej piłki setowej (24:21). Set kończy się zepsutym serwisem Lucasa (25:22).
Czwartego seta trener Anastasi rozpoczyna z Wroną w składzie. Pierwszy punkt pada po zepsutej zagrywce Dantego. Brazylijczycy odpowiadają skutecznym blokiem na Kubiaku. Niemoc Kubiaka w ataku sprawia, że rywale szybko uciekają z punktami a o czas szybko prosi szkoleniowiec biało-czerwonych (1:4). Wykorzystane kontry minimalizują różnice punktowe, ale w polu serwisowym myli się Wrona (3:5). Polacy w dalszym ciągu nie potrafią ustrzec się prostych błędów. Trudny serwis Brazylijczyków sprawia, że na pierwszej przerwie technicznej polski team przegrywa już 4:8. Po powrocie na plac gry Vissotto popisuje się skutecznym zagraniem blok-aut. Po stronie gospodarzy utrzymuje się stosunkowo wysoka przewaga nawet pomimo błędu Lucasa w polu serwisowym. Dodatkowo błąd dotknięcia siatki popełnia Bartosz Kurek (6:11). Liczne starania biało-czerwonych w polu obrony nie przynoszą oczekiwanego przez nich rezultatu. Błąd dotknięcia antenki przez Vissotto daje Polakom ósmy punkt, ale po chwili w polu serwisowym myli się Kurek, nie dając swoim kolegom szansy na zminimalizowanie strat. Na drugiej przerwie technicznej wynik zaczyna nieco wymykać się spod kontroli podopiecznym trenera Anastasiego, którzy tracą do rywali już siedem oczek (9:16). Blok na Kubiaku powiększa różnicę punktową a trener Anastasi decyduje się na wprowadzenie Konarskiego i Drzyzgi w miejsce Żygadły i Bartmana (10:18). Atakiem ze środka popisuje się Możdżonek. Jeszcze w końcówce o czas prosi trener polskich siatkarzy (11:19), ale sytuacja wydaje się być beznadziejna. Skuteczny blok na Vissotto daje Polakom trzynasty punkt, ale to rywale są zdecydowanie bliżej końcowego sukcesu (13:21). Końcówka spotkania należy zdecydowanie do kanarkowych, którzy czują swoją przewagę. Spotkanie kończy się pewnym zwycięstwem Brazylijczyków po skutecznym zagraniu Lucarelliego (15:25).
Polska – Brazylia 1:3 (22:25, 20:25, 25:22, 15:25)
Składy zespołów:
Polska: Nowakowski, Kurek, Bartman, Kubiak, Żygadło, Możdżonek, Zatorski (L) oraz Ruciak, Konarski, Wrona, Drzyzga, Winiarski;
Brazylia: Bruno, Eder, Vissotto, Lucarelli, Lucas, Dante, Mario (L) oraz Wallace, William, Fonteles;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.