Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2013-06-05 11:37:17 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / lalsace.fr

Benjamin Toniutti: Bardzo liczę na wygraną z Bułgarią

Fot.: FIVB

Zaledwie dwa dni pozostały do rozpoczęcia zmagań w grupie A. Już 7 czerwca w Montbéliard Francuzi podejmą Bułgarów. "Trójkolorowi" zapewne będą chcieli zrewanżować się zawodnikom Camillo Placiego za porażkę w sofijkim turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Londynie, chociaż pokonanie ich nie będzie proste. - To bardzo dobra drużyna, czwarta ekipa Igrzysk Olimpijskich - przypomina nowy kapitan Francji, Benjamin Toniutti.

W reprezentacji Francji zaszło wiele zmian. Najważniejsza z nich dotyczyła oczywiście stanowiska I trenera. Philippe'a Blaina po ponad 10 latach pracy zastąpił Laurent Tillie. 49-letni szkoleniowiec podjął kilka ważnych decyzji - powołał do wąskiej kadry Rafaela Redwitza, zaś nowym kapitanem mianował Benjamina Toniuttiego. - Laurent ogłosił tą decyzję podczas drugiego tygodnia zgrupowania w Montpellier - mówi rozgrywający, dla którego takie wyróżnienie nie jest niczym nowym - pełnił funkcję kapitana w swoim poprzednim klubie, Arago de Sète, a także w reprezentacjach młodzieżowych. - Trenerowi podoba się to, że jestem dość spokojny i opanowany na boisku. Moim zadaniem jest wprowadzenie spokoju w drużynie poprzez zmniejszenie presji, która może pojawić się w niektórych meczach albo po przegranych - stwierdza 23-letni zawodnik, który najprawdopodobniej będzie pierwszym rozgrywającym w reprezentacji Francji. Toniutti zdaje jednak sobie sprawę, że konkurencja ze strony Rafaela Redwitza jest duża.

Dla Benjamina Toniuttiego z pewnością rok 2013 jest rokiem wyjątkowym, nie tylko ze względu na to, że został mianowany kapitanem "Trójkolorowych". Po czterech sezonach postanowił pożegnać się z Arago de Sète i spróbować swoich sił w o wiele silniejszej lidze włoskiej. Rozgrywający podpisał kontrakt z CMC Ravenną. Siatkarz przyznaje, że decyzja o wyjeździe z Francji była nieuchronna. - Spędziłem cztery lata w Sète, razem z Arago zagrałem dwukrotnie w Pucharze CEV oraz, w tym roku, w Lidze Mistrzów. Jedynym klubem, który mógł zatrzymać mnie w kraju, był Tours VB, ale nie było takiej możliwości, żebym tam zagrał - zdradza siatkarz. - Liga włoska jest najsilniejsza na świecie. Będę mógł się zmierzyć z najlepszymi zawodnikami - dodaje Toniutti, jednocześnie zapewniając, że jego celem wciąż jest zwyciężanie zarówno ze swoim klubem, jak i reprezentacją Francji.

Już za dwa dni, w piątkowy wieczór, "Trójkolorowi" zagrają swój pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Światowej. Montbéliard, w którym Francuzi zmierzą się z Bułgarią, jest położone około 60 km na południowy-zachód od rodzinnego miasta Toniuttiego, Pfastatt. Stąd mecz z podopiecznymi Camillo Placiego ma dla młodego playmakera charakter wyjątkowy, także ze względu na to, że będzie to pierwszy mecz "o stawkę", w którym wystąpi w roli kapitana Les Bleus. - To oczywiste, że bycie członkiem reprezentacji Francji jest już czymś wspaniałym. Możliwość gry w miejscu oddalonym o 45 minut drogi z mojego domu jest jeszcze fajniejsza. A bycie kapitanem jest taką wisienką na torcie! - cieszy się głównodowodzący "Trójkolorowych", który podczas pierwszego meczu z Bułgarią będzie miał potężne wsparcie. - Do Montbéliard przyjedzie praktycznie cała moja rodzina - zdradza.

Montbéliard nie jest miastem-debiutantem, jeśli chodzi o organizację meczów Ligi Światowej. Francuzi grali tu już chociażby dwa lata temu. Wówczas ich przeciwnikiem byli wicemistrzowie świata, Kubańczycy. Les Bleus zeszli z parkietu w nie najlepszych nastrojach. Siatkarze trenera Orlando Samuelsa Blackwooda pokonali gospodarzy 1:3 (25:21, 20:25, 15:25, 23:25). Była to jedna z dziewięciu porażek, jakie ponieśli "Trójkolorowi" podczas Ligi Światowej 2011. Benjamin Toniutti mimo to pozytywnie wypowiada się o "Światówce". - Na meczach Ligi Światowej we Francji zawsze była doskonała atmosfera, znakomita organizacja, przychodziło dużo kibiców. Mam dużo dobrych wspomnień, nawet jeśli nie zawsze zwyciężaliśmy. Nie tak dawno graliśmy tu z Kubą. Tym razem bardzo liczę na wygraną z Bułgarią - mówi wprost kapitan "Trójkolorowych".

Nie da się ukryć, że kadra Francji na tegoroczną Ligę Światową znacznie różni się od ubiegłorocznego składu na "Światówkę". Laurent Tillie postanowił postawić na młodych zawodników, takich jak Nicolas Le Goff, Guillaume Quesque czy Julien Lyneel. Dla dwóch ostatnich nie jest to debiut w reprezentacji Francji, bowiem zostali powołani na Ligę Światową 2011. O ile Quesque nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, o tyle leworęczny Lyneel grał zdecydowanie więcej od swojego kolegi, pojechał również na Mistrzostwa Europy rozgrywane w Austrii i Czechach. W kadrze na Ligę Światową 2011 znalazł się również Mory Sidibé, jednak wówczas grał niewiele. Wygląda na to, że w tym roku ten 25-letni atakujący będzie mógł dłużej zagościć na boisku. Ugruntowaną pozycję w reprezentacji mają również Jenia Grebennikov, Kévin Le Roux, Earvin N'Gapeth, jak również Benjamin Toniutti, chociaż żaden z nich nie ma jeszcze 25 lat. Jak wyjaśnia kapitan reprezentacji Francji, Laurent Tillie powołał do reprezentacji tak wielu młodych zawodników, aby jak najlepiej przygotować ich do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, które odbędą się za nieco ponad 3 lata. W tym czasie Les Bleus zdążą nabrać niezbędnego doświadczenia, walcząc przeciwko najlepszym drużynom świata. Pierwszym turniejem, w którym zawodnicy z kraju nad Sekwaną zmierzą się z światową czołówką, jest tegoroczna Liga Światowa. - Nawet jeśli będzie ciężko, celem pozostaje awans do turnieju finałowego w Argentynie. Później czekają nas wrześniowe Mistrzostwa Europy. Celujemy w medal, nawet jeśli wciąż byłoby to trudne, ponieważ zagramy z gospodarzem, Polską, w jednej grupie - mówi Toniutti. Jednocześnie rozgrywający przyznaje, że tegoroczna edycja Ligi Światowej może być doskonałym przetarciem przed wrześniowym czempionatem Starego Kontynentu. Francuz nie ukrywa, że walka w World League nie będzie łatwa. - Zmierzymy się z drużynami z najlepszej dziesiątki świata, poczynając od meczów przeciwko Bułgarii w Montbéliard. To bardzo dobra drużyna, czwarta ekipa Igrzysk Olimpijskich - analizuje Toniutti. - Musimy pamiętać, że to oni zamknęli nam drogę do Londynu. Wszystkim tamta porażka stanęła ością w gardle - kończy 23-letni siatkarz.

Francuzi mają więc okazję, aby zrewanżować się Bułgarom za dotkliwą porażkę, jaką ponieśli podczas światowych kwalifikacji do IO rozgrywanych w Sofii. Pierwszy mecz z siatkarzami z Bałkanów Les Bleus zagrają 7 czerwca 2013 (początek o 20:30).


* opracowała Magdalena Gajek (przegladligowy.com) na podstawie wywiadu dla lalsace.fr

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane