Liga Światowa | 2008-08-04 01:19:18 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf.własna
W tegorocznej edycji Ligi Światowej wiele się działo. Teoretycznie mocniejsi przeciwnicy ulegali zespołom uważanym za słabe. Drużyny, które powinny toczyć wyrównaną walkę, kończyły swoje pojedynki w trzech setach. Możliwe, że właśnie takie są prawa roku olimpijskiego.
Przed tak ważną imprezą trenerzy dawali chwile wytchnienia swoim najlepszym zawodnikom, modyfikując składy niemalże co spotkanie. Jednak im bliżej Olimpiady, tym więcej gwiazd wszystkich reprezentacji można było oglądać w meczach Ligi Światowej. Najlepsi wrócili do grania, aby później tworzyć trzon zespołów walczących o olimpijskie laury.
Ciekawą rywalizację mogliśmy oglądać w grupie C, w której walczyły: Bułgaria, USA, Hiszpania i Finlandia. Najlepiej ze wszystkich reprezentacji zaprezentowali się Amerykanie, którzy wygrali 9 z 12 rozegranych spotkań. Ciekawym, może być fakt, że do wszystkich trzech porażek siatkarzy z USA przyczyniła się kadra Bułgarii.
Pierwsze mecze grupy C przyniosły zdecydowane dwa zwycięstwa podopiecznych Martin Stoeva, którzy na własnym terenie – w Warnie – dwukrotnie pokonali obecnych mistrzów Europy – Hiszpanów, najpierw 3:0 (33:31, 25:19, 25:17), potem 3:1 (19:25, 25:18, 25:22, 25:13). Siatkarze Marcelo Mendeza pojechali jednak na pierwsze spotkania tegorocznej „światówki” częściowo osłabieni. Trener bowiem pozwolił odpocząć Guillermo Falasce – podstawowemu atakującemu drużyny oraz Izraelowi Rodriguezowi – „szóstkowemu” przyjmującemu. Kilka dni wolnego miało pozwolić tym zawodnikom na wyleczenie urazów, z którymi borykali się już od dłuższego czasu. Przyniosło to zamierzony skutek, bowiem po powrocie do gry, Rodriguez był najlepiej punktującym zawodnikiem hiszpańskiej drużyny w spotkaniach przeciwko Bułgarii rozgrywanym w ramach 3. kolejki LŚ. Pierwszy mecz padł łupem Hiszpanów 3:1 (25:16, 18:25, 25:21, 25:16), natomiast w drugim ulegli oni Bułgarom 2:3 (25:17, 27:29, 25:15, 23:25, 10:15).
Pierwszy weekend walki w grupie C, to także dwa łatwe zwycięstwa Amerykanów, którzy na wyjeździe pokonali Finlandię. Warto jednak zauważyć, że wolne na całą Ligę Światową dostali od Mauro Berruto dwaj podstawowi gracze ze Skandynawii: środkowy Skry Bełchatów – Janne Heikkinen oraz Tuomas Sammuelvuo. W tym roku, letnie rozgrywki naszej reprezentacji były trochę inne. Czterech zawodników z podstawowej szóstki dostało wolne i nie grało. – mówi atakujący Finów Mikko Oivanen – Dysponowaliśmy bardzo młodym zespołem i myślę, że to właśnie był powód naszej słabszej postawy. Zdarzały się momenty, kiedy graliśmy naprawdę dobrze, że chwilami popełnialiśmy zdecydowanie za dużo błędów. Dla wszystkich przyjmujących i libero gra w wyjściowej szóstce była czymś nowym, w związku z czym nasza postawa w przyjęciu nie była tak dobra, jak w roku ubiegłym. Młody skład Finów nie zdołał sprostać siatkarzom ze Stanów Zjednoczonych, ulegając im najpierw 1:3 (18:25, 19:25, 25:23, 20:25), a potem 0:3 (20:25, 19:25, 16:25).
W tych meczach po stronie Amerykanów pojawili się dawno nieoglądani zawodnicy, jak choćby dobrze znany polskiej publiczności Philip Eatherton. Mimo braku kilku podstawowych graczy Amerykanie nie mieli problemów z pokonaniem Finów. Podopieczni Mauro Berruto wygrali zresztą w tegorocznej edycji ‘światówki’ jedynie cztery spotkania: w 4. i 5. kolejce z Bułgarią, dwukrotnie 3:2 (22:25, 17:25, 25:22, 25:21, 17:15) (30:28, 18:25, 25:23, 27:29, 17:15) oraz dwukrotnie w 6. kolejce z Hiszpanią 3:2 (25:21, 23:25, 23:25, 25:23, 15:11) i 3:0 (25:17, 25:15, 25:19). Już przed tymi meczami uważałem, że nasze szanse w nich będą większe niż w poprzednich spotkaniach. Chcieliśmy w końcu wygrać jakiś pojedynek. Nikomu nie byłoby miło, gdybyśmy przegrali wszystko. – wspomina Mikko Oivanen – Wtedy wszyscy potrzebowaliśmy zwycięstwa i bardzo chcieliśmy w końcu wygrać, ponieważ całą drużyna była już zmęczona ciągłymi porażkami. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w ostatnich spotkaniach do zespołu dołączył jeden z lepszych fińskich przyjmujących: Olli Kunnari, którego wcześniej z zespołem nie było. Myślę, że właśnie brak podstawowych zawodników był powodem naszej gorszej postawy w tegorocznej Lidze Światowej. Wygrywaliśmy najwyżej jednego seta w meczach, w których tych zawodników z nami nie było. Byliśmy blisko zwycięstwa w pierwszym spotkaniu przeciwko Hiszpanii, jednak mimo wszystko się nie udało. (przyp.red. Hiszpania w meczu 2. kolejki pokonała Finów 3:2 (21:25, 19:25, 25:19, 25:20, 15:10)) – mówi Mikko Oivanen – Mimo to, z weekendu na weekend graliśmy coraz lepiej. Nasze szanse w meczach rewanżowych przeciwko Bułgarii i Hiszpanii wzrosły, bowiem do zespołu wrócił Olli Kunnari. Myślę, że on także przyczynił się do tego, że na swoim koncie mogliśmy zapisać dodatkowe trzy zwycięstwa.
Cztery wygrane pozwoliły siatkarzom Berruto na zajęcie trzeciej pozycji w tabeli. Niżej od nich znaleźli się obecni Mistrzowie Europy, Hiszpanie, którzy w rundzie interkontynentalnej zdołali wygrać jedynie 17. setów. Najgorzej zaprezentowali się chyba podczas meczów rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie pokonali ich pierwszego dnia 3:0 (25:19, 25:23, 27:25), a drugiego 3:1 (24:26, 25:22, 25:13, 25:18). W tych meczach nie było sensu szukać gwiazd hiszpańskiej reprezentacji, bowiem za ‘Wielką Wodę’ siatkarze Marcelo Mendeza wybrali się bez braci Falasca, Jose Louisa Molto, czy Israela Rodrigueza. Kluczowe role w zespole musieli odgrywać tacy zawodnicy jak Juan Carlos Barcala, Julian Garcia Torres, Iban Perez, czy Francisco Jose Rodriguez. Nie sprostali oni jednak świetnie dysponowanym Amerykanom.
Rywalizacja w grupie C była bardzo różnorodna. Wszystkich zespołom zdarzały się piękne zwycięstwa, ale i porażki. Bardzo dobrą dyspozycję pokazała jednak reprezentacja USA, która mimo drobnych rotacji w składzie grała chyba najrówniej. Od początku rywalizacji podejrzewałem, że najlepsza w naszej grupie będzie reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Siatkarze z USA mieli w składzie swoich najlepszych zawodników. Każdy z tych graczy jest jednym z czołowych siatkarzy na swojej pozycji na świecie. – mówi Mikko Oivanen. – Tym właśnie górowali nad pozostałymi zespołami z naszej grupy, bowiem w większości spotkań zarówno Hiszpania, jak i Bułgaria grała zmiennym składem, bez swoich najlepszych zawodników.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.