Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-08-04 00:32:05 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf.własna

LŚ: Podsumowanie zmagań grupy A

Fot.: FIVB

Zmagania w grupie A zapowiadały się ciekawie choćby ze względu na to, że do walki stawali obecni mistrzostwie świata – Brazylijczycy. Na realne konkurowanie z nimi mieli szanse Francuzi i Serbowie. Teoretycznie najsłabsza w tym zestawieniu wydawała się być Wenezuela.

Mimo to, składy ogłoszone przed pierwszą rundą rozgrywek pokazywały, że wszystkie drużyny zagrają w zestawieniach dość niekonwencjonalnych, bowiem większość trenerów powołała także zawodników młodszych i mniej znanych szerszej publiczności. Wiadomo też było, że Liga Światowa będzie dla Brazylii i Serbii etapem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich, w związku z czym nie można było od nich oczekiwać najwyższej formy. W 12. desygnowanej do gry przez Philippe’a Blaina zabrakło jednego z jej ‘filarów’ reprezentacji, występującego w Skrze Bełchatów, Stephana Antigi. Kontuzja kostki wyłączyła z gry także podstawowego libero Francuzów: Jean-François Exigę, którego zastąpił gracz gracz Arago De Sete, Edouard Rowlandson. W składzie Brazylii zabrakło z kolei Giby, któremu także przydarzyła się kontuzja.

Już pierwsza kolejka rundy interkontynentalnej pokazała, że żaden z zespołów nie jest w swojej najwyższej formie. Na cztery rozegrane spotkania, trzy zakończyły się w pięciu setach. Brazylijczycy dwukrotnie pokonali Serbów, 3:2, jednak to podopieczni Igora Kolakovića, mimo braku takich sław jak Grbić, czy Miljković, prezentowali się zdecydowanie lepiej. Wysoką dyspozycją popisał się młody atakujący Sasa Starović, który zdobył dla swojego zespołu 26 punktów. Taką samą ilość ‘oczek’, tyle że na konto Brazylii, zapisał Andre Nascimento. Mecze pary Wenezuela-Francja dwukrotnie zakończyły się zwycięstwem gości. Gospodarze ulegli Francuzom najpierw 2:3 (23:25, 25:23, 20:25, 25:23, 11:15), a potem 0:3 (22:25, 19:25, 25:27). W obu meczach najlepiej spisywał się francuski atakujący Antonin Rouzier, który pierwszego dnia uzbierał 27 punktów a drugiego 15.

Drugi weekend rundy zasadniczej przyniósł kolejne rotacje w składach poszczególnych zespołów. Warto nadmienić, że w pierwszym meczu z Francją Brazylijczyk Samuel Fuchs wystąpił w roli przyjmującego, natomiast w drugim spotkaniu – atakującego. Do Francji nie pojechali z kolei tacy zawodnicy jak Marcelinho, Dante czy Andre. Na pewno także to przyczyniło się do porażki ‘Canarinhos’ w pierwszym meczu z podopiecznymi Philippe’a Blaina, którzy zwyciężyli 3:2 (25:22, 23:25, 25:23, 22:25, 15:13). Francja jednak też zmodyfikowała skład. Brak takich zawodników jak Antiga, czy Samica był nader widoczny szczególnie w drugim meczu, który Francuzi przegrali 0:3 (29:31, 21:25, 17:25). Także reprezentacje Serbii i Wenezueli podzieliły się zwycięstwami. W pierwszym meczu jedynie na krótkie ‘zmiany’ pojawiał się Nikola Grbić i Ivan Miljković, co na pewno miało wpływ na porażkę 1:3 (25:25, 25:19, 23:25, 22:25). Warto jednak zaznaczyć, że świetnie w ataku prezentował się Ernardo Gomez, zdobywając dla Wenezueli 21 punktów. Dzień później Serbowie pokazali jednak swoją wyższość na gospodarzami, którzy przegrali 0:3 (21:25, 21:25, 18:25).

Zmagania 4. kolejki w grupie A zainaugurował mecz Francuzów z Serbami w Lyonie. Gospodarze tym razem wystąpili bez Rouziera, Ragondeta i Samuele Tuia, który skręcił kostkę w czasie drugiego spotkania z Brazylią. Mimo, iż Serbia wystąpiła w składzie z Ivanem Milijkoviciem i Nikolą Grbiciem nie zdołała sprostać świetnie dysponowanym Francuzom, którzy zwyciężyli 3:1 (17:25, 25:20, 25:23, 25:20). Spotkanie rewanżowe padło łupem Serbów, po których stronie w ataku brylował właśnie Ivan Milijković, zdobywając 19 pkt. Do zwycięstwa 3:0 (25:20, 33:31, 25:19) przyczyniła się też dobra postawa Marko Podrascanina, który zmienił Andriję Gerića. Wenezueli udało się z kolei ‘postraszyć’ Brazylię, wygrywając po jednym secie w każdym ze spotkań. Mimo bardzo eksperymentalnego składu, w którym znaleźli się tacy zawodnicy jak Eder Carbonera, Manius Abbadi, Alan Barbosa Domingos, czy Marlon Yared, podopiecznym Bernardo Rezende udało się pokonać siatkarzy z Wenezueli dwukrotnie 3:1.

Czwartą kolejkę rundy zasadniczej ponownie zainaugurowali Francuzi, tym razem podejmując Wenezuelę w Tuluzie. Siatkarze Blaina po raz kolejny pokazali solidny poziom i całkiem niezłą dyspozycję, zwyciężając pierwszego dnia 3:1 (25:23, 25:13, 20:25, 25:18). Przed drugim meczem trener Wenezueli postanowił zdecydowanie przebudować wyjściową szóstkę, pozostawiając w niej tylko Cedeno oraz Lunę. Nie wpłynęło to jednak znacząco na wynik spotkania, które Francuzi wygrali ponownie 3:1 (25:20, 20:25, 25:20, 25:22). Z kolei Brazylijczycy stoczyli dwa, pięciosetowe boje z reprezentacją Serbii. Pierwszy z nich okazał się zwycięski dla podopiecznych Bernardo Rezende, wśród których mieliśmy w końcu okazje oglądać rozgrywającego Marcelinho. Drugie spotkanie rozstrzygnęli na swoją korzyść siatkarze Igora Kolakovića, którzy mimo kiepskiej postawy Ivana Miljkovića (jedynie 6 pkt.) zdołali pokonać ‘Canarinhos’. Wielki udział w tym zwycięstwie mieli młodzi, serbscy zawodnicy: Bojan Janić (16 pkt.), Marko Podrascanin (13 pkt.) oraz Sasa Starović (14 pkt.).

W związku z tym, że Brazylia jako gospodarze, miała zapewniony udział w turnieju Final Six, walka o awans toczyła się między reprezentacją Serbii i Francji. W zdobywaniu tak potrzebnych punktów na pewno nie pomogły podopiecznym Blaina mecze wyjazdowe z ‘Canarinhos’, którzy widocznie wracali do formy. Francuzi dwukrotnie musieli uznać wyższość podopiecznych Rezende, którzy w obu meczach zwyciężyli dość łatwo 3:0. Serbia natomiast umocniła swoją pozycję w tabeli pokonując dwukrotnie Wenezuelę 3:0 i 3:1. Do obu zwycięstw przyczyniła się świetna gra Ivana Miljkovića (15 i 16 pkt.) oraz Nikoli Kovacevića (12 i 16 pkt.).

W pierwszym meczu ostatniej, 6. kolejki rundy interkontynentalnej Brazylia łatwo pokonała u siebie Wenezuelę 3:0 (25:23, 25:16, 29:27). Najlepiej wśród podopiecznych Ricardo Navajasa spisywał się Ernardo Gomez, zdobywając 21 punktów. Po stronie Brazylii siły rozkładały się bardziej równomiernie. Największą ilość ‘oczek’ na konto ‘Canarinhos’ zapisali André Heller (10 pkt.), André Nascimento (9 pkt.), Gustavo (13 pkt.) oraz wracający po kontuzji Giba (11 pkt.). Drugie spotkanie ostatniej kolejki miało zdecydowanie wyższą stawkę. Była to bowiem ostatnia szansa Serbów na zachowanie szans na udział w Final Six. Wygrana Francji dałaby im pewność udziału w finałowym turnieju Ligi Światowej. Kiedy ‘Plavi’ przegrali dwa pierwsze sety sprawa mogła wydawać się rozstrzygnięta. Mimo to, podopieczni Igora Kolakovića nie poddali się i zwyciężyli w całym spotkaniu 3:2 (23:25, 18:25, 25:21, 25:19, 15:5), mimo bardzo dobrej gry francuskiego zespołu, dla którego najwięcej punktów zdobyli Moreau (15 pkt.) i Ragondet (14 pkt.). W swoim ostatnim meczu reprezentacja Brazylii po raz kolejny pokonała Wenezuelę 3:0 (25:19, 25:20, 25:17). Na zakończenie zmagań w grupie A Serbia i Francja zafundowały kibicom kolejne, bardzo ciekawe spotkanie. Podopiecznym Blaina po raz kolejny nie udało się sprostać świetnie dysponowanym Serbom, wśród których niepodzielnie królował Ivan Miljković – zdobywca 23 punktów. Do zwycięstwa 3:1 (25:20, 25:22, 12:25, 25:17) znacząco przyczynili się także Nikola Kovacević (11 pkt.), Dragan Stanković (10 pkt.), Miloś Nikić (10 pkt.) oraz Marko Podrascanin (10 pkt.).

W związku z dwoma zwycięstwami nad Francją z awansu do turnieju Final Six mogli cieszyć się Serbowie. Mimo to, pierwsze miejsce w grupie A zajęła Brazylia. Ona jednak, jako gospodarz turnieju finałowego tegorocznej Ligi Światowej, o awans martwić się nie musiała i również zagra w Rio de Janeiro.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane