Liga Światowa | 2008-07-26 19:15:43 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: pls.pl
- Jeżeli nasi siatkarze są źle przygotowani, to już im nic nie pomoże - mówi znakomity przed laty zawodnik, trener Gwardii Wrocław Maciej Jarosz. - Może jednak o niepowodzeniach w spotkaniach z USA i Serbią decydowały jakieś niuanse, brakowało np. chemii. Wtedy powinni zebrać, zmobilizować i zagrać tak jak potrafią. Indywidualnie są to przecież bardzo dobrzy zawodnicy, grają w dobrych klubach. Byle tylko nikt im nie przeszkadzał w grze.
Spotkanie z USA Polska przegrała minimalnie w końcówce tie breaka. Po asie serwisowym Marcina Wiki miała piłkę meczową. Ostatecznie jednak wygrali Amerykanie, którzy dzień wcześniej nie istnieli w meczu z Serbią (0:3). "Wygrana z nami dała drużynie USA mocnego kopa - powiedział Maciej Jarosz. - Być może podobnie stałoby się z polskimi siatkarzami, gdyby sytuacja była odwrotna. Na razie jednak nie widzę drużyny. Trener mówi, że nie wie dlaczego zespół przegrał. Trudno wyobrazić sobie gorsze stwierdzenie. W jakiej sytuacji stawia siebie i swoich podopiecznych? Powinien raczej mówić, że na razie tak ma być, gdyż ostatnio została wykonana ciężka praca, a za dwa tygodnie będzie wszystko w porządku."
Maciej Jarosz podkreślił, że olimpijski awans był obowiązkiem tego trenera i tej reprezentacji. "Przy tych nakładach jakie zrobił związek w ostatnich latach nie wyobrażałem sobie innego rozwiązania - powiedział. - Gra w Pekinie jest takim minimum. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nasza drużyna nie wyjdzie z grupy. Oczekuję awansu do czwórki, gdyż taki jest obecnie potencjał polskiej, męskiej siatkówki."
Zdaniem Macieja Jarosza "niepokojące były porażki w fazie grupowej z Egiptem, Chinami i Japonią. Są to rywale słabi, z nimi powinniśmy wygrywać nawet w niepełnym składzie." Po zakończeniu rozgrywek w grupie wielu obserwatorów podkreślało, że "nie wie na co stać polski zespół."
"Teraz wiemy na co stać reprezentację Polski - powiedział Maciej Jarosz. - Pokazał to mecz z Serbią. Brak dynamiki i szybkości w ciągu dwóch tygodni można nadrobić. Tylko wówczas sprawdzianem formy, wykonanej pracy będzie już pierwszy olimpijski mecz z Niemcami. Gdy go wygramy możemy dostać takiego kopa jak Amerykanie po spotkaniu z Polską w Rio de Janeiro. Porażka może mieć fatalne skutki."
Maciej Jarosz dodał, że nie wie co dzieje się w środku zespołu i trudno o jednoznaczną ocenę. "Na razie jednak widać, że drużyna leży na łopatkach i Raul Lozano jej nie podniesie jak sama tego nie zrobi. Jest nieprzygotowana - powiedział. - Tak było w mistrzostwach Europy w Moskwie i przy innych imprezach. Obyśmy tylko nie zaczęli niebawem mówić, że wicemistrzostwo świata było wypadkiem przy pracy."
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.