Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-26 20:04:36 | Nadesłał: Kinga Popiołek | Źrodlo: inf. własna

Serbia drugim finalistą!

Fot.: FIVB

Reprezentacja Serbii po pokonaniu Rosjan, 3:0 wywalczyła sobie miejsce w finale tegorocznej edycji Ligi Światowej. Podopieczni trenera Igora Kolakovicia zagrają z Amerykanami o najwyższy laur "Światówki". Zawodnicy Sbornej nie byli w stanie powstrzymać Serbów i zmierzą się jutro w finale pocieszenia z Brazylią.

Serbia - Rosja
3:0 (25:19, 25:19, 25:23)


Składy zespołów

Serbia: Grbić, Bjelica, Podrascanin, Milijković, Janić, Nikić, Samardzić (libero) oraz Kovacević, Gerić, Bojović
Rosja: Grankin, Wołkow, Kuleszow, Michajłow, Tietiuchin, Kosariew, Wierbow (libero) oraz Chamuckich, Ostapienko, Połtawski, Bierieżko

Spotkanie rozpoczęło się od totalnej deklasacji Rosjan. Najpierw ze środka zaatakował Novica Bjelica, co prawda od razu wyrównał Siergiej Tietiuchin, jednakże w kolejnych akcjach punkty po swojej stronie notowali Serbowie. Świetnie w pierwszych minutach meczu spisywał się Bojan Janić. Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Igora Kolakovicia schodzili prowadząc 8:2! Po przerwie niewiele się zmieniło po obydwu stronach siatki: Serbowie grali jak natchnieni, wychodziło im niemalże wszystko, natomiast gracze Sbornej byli kompletnie bezradni. Grający w ataku za Siemiona Połtawskiego Maksim Michajłow nie był w stanie godnie zastąpić pierwszego bombardiera Rosji. Przed drugą przerwą techniczną doskonałą orientacją na siatce wykazał się Nikola Grbić i po jego kiwce z drugiej piłki Plavi schodzili z czteropunktową przewagą (16:12). Tuż po przerwie identycznym zagraniem, co Grbić, popisał się Siergiej Grankin. Wydawałoby się, że Rosjanie przebudzili się z marazmu: po zdobyciu trzech punktów z rzędu zniwelowali przewagę Serbów do jednego punktu (17:16). Jednakże to było wszystko, na co mogli pozwolić sobie w pierwszym secie zawodnicy Władimira Alekno. Rozszalałego w ataku Ivana Milijkovicia nie był w stanie zatrzymać rosyjski blok, a swoje trzy grosze dorzucił Janić, najpierw w bloku z Marko Podrascaninem, a następnie plasując nad blokiem Sbornej. Pierwsza partia spotkania zakończyła się zwycięstwem reprezentacji Serbii, 25:19.

Od początku drugiej partii na boisku pojawił się Siemion Połtawski w miejsce nie radzącego sobie Maksima Michajłowa i już w pierwszej akcji zaznaczył wyraźnie swoją obecność zdobywając punkt. Jednakże w dwóch kolejnych akcjach Rosjanie popełnili błędy, a Novica Bjelica zdobył punkt zagrywką i to Plavi wyszli na prowadzenie, 3:1. Następnie po obu stronach siatki rozgorzała dość wyrównana walka punkt za punkt, do remisu po 5. Wtedy to błąd w ataku popełnił Połtawski, a następnie został zablokowany, i podopieczni trenera Kolakovicia mogli cieszyć się z kolejnego prowadzenia, które utrzymali do przerwy technicznej (8:6). Dwupunktowa przewaga wciąż była w posiadaniu Serbów, którą zaczęli zwiększać po atakach Janicia i Grbicia (14:10). Tuż przed drugą przerwą techniczną Nikim i Podrascanin popisali się efektownym blokiem, dając swojej drużynie pięć oczek przewagi (16:11). Kilkupunktowa strata do rywali okazała się nie do odrobienia dla Rosjan, pojedyncze udane akcje w wykonaniu Połtawskiego czy Tietiuchina nie były w stanie przybliżyć graczy Sbornej do odniesienia zwycięstwa w drugiej partii tego spotkania. Serbowie dyrygowani przez Nikolę Grbicia, grali pewnie oraz skutecznie, cały czas utrzymując kilka punktów przewagi. Kropkę nad „i” postawił 35-letni kapitan Plavich, wykonując kolejną kiwkę.

Trzecią partię spotkania lepiej rozpoczęli Rosjanie. Wydawać by się mogło, że rosyjski niedźwiedź przebudził się po długim śnie zimowym i wreszcie nawiąże walkę z przeciwnikiem. Wreszcie uaktywnił się blok Sbornej, na który nadziali się Bojan Janić, a później Milos Nikić. Podopieczni trenera Alekno zaczęli przypominać tę drużynę, która przyjechała po zwycięstwo do Rio de Janeiro. Przy pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4, by tuż po niej zwiększyć prowadzenie do pięciu punktów. Serbowie jednak nie zamierzali tak po prostu złożyć broni i nawiązali walkę. Najpierw udany atak Janicia, a tuż po nim dwa pojedyncze bloki i przewaga została zmniejszona do jednego punktu (10:11). Od tego momentu po obu stronach siatki nawiązała się walka punkt za punkt. I stan taki trwał do remisu, po 16. Wtedy to Rosjanie odskoczyli na dwa punkty po ataku Połtawskiego oraz bloku Kosariewa. Kiedy set wchodził w kluczową fazę na tablicy widniał wynik 17:21 dla Rosjan i wydawało się, że tego seta Rosjanie mają wygranego. Jednak nic bardziej mylnego. Ataki Janicia i Podrascanina, skuteczny blok na Bierieżce oraz autowy atak w wykonanu Połtawskiego doprowadziły do remisu, po 21. Główna armata Rosjan szybko naprawiła swój błąd, zdobywając 22 punkt. Kolejne oczko dołożył blokiem Aleksander Wołkow i tak oto Sborna stała przed realną szansą wygrania seta (21:23). W decydującym momencie presji nie wytrzymał Aleksiej Ostapenko posyłając zagrywkę w środek siatki. Wykorzystał to bezlitosny dla Rosjan Ivan „Groźny” Milijković zdobywając dwa punkty i doprowadzając do meczbola. Awans w trzech setach podarował Serbom Jurij Bierieżko, atakując w siatkę. I tak oto Serbowie zagrają z Amerykanami o złoto Ligi Światowej, a Rosjanom pozostaje finał pocieszenia, gdzie ich przeciwnikiem będą Brazylijczycy.

Po meczu powiedzieli

Igor Kolaković, trener reprezentacji Serbii: - Zagraliśmy bardzo dobrze po raz kolejny podczas rundy finałowej. Drużyna nie straciła koncentracji, a także pokazała konsekwentną grę przez cały mecz.
Nikola Grbić, kapitan reprezentacji Serbii: - Jestem bardzo zadowolony z rezultatu, ale najbardziej z naszej postawy w trzecim secie. Rosja prowadziła a my cierpliwie czekaliśmy na okazję, żeby móc ją pokonać.
Władimir Alekno, trener reprezentacji Rosji: - Jak już powiedziałem wcześniej, w sporcie najwięcej szans na wygraną mają najmocniejsze drużyny. Dzisiaj Serbia była lepsza niż my i zasłużyła na zwycięstwo.
Wadim Chamuckich, kapitan reprezentacji Rosji: - Później będziemy analizować ten mecz. Teraz jest czas, żeby przygotowywać się do Igrzysk Olimpijskich.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane