Liga Światowa | 2008-07-26 09:24:51 | Nadesłał: Magdalena Neumann | Źrodlo: reprezentacja.net
To Serbowie, a nie Polacy, zagrają w półfinale tegorocznej Ligi Światowej, w którym zmierzą się z Rosją. Ostatni występ "biało - czerwonych" w Lidze Światowej oraz półfinalistów tych prestiżowych rozgrywek ocenia Robert Prygiel.
Robert Prygiel jeszcze w ubiegłym sezonie walczył o najwyższe laury w reprezentacji Polski. W tym roku nie zyskał uznania w oczach argentyńskiego szkoleniowca i poczynania swoich kolegów śledzi w domowym zaciszu. O ile po czwartkowym spotkaniu z USA, pomimo porażki mogliśmy być zadowoleni z gry „biało – czerwonych”, o tyle mecz z Serbią brutalnie sprowadził nas na ziemię.
Pomimo porażki z USA byłem optymistą jeżeli chodzi o naszą grę. Tymczasem wczoraj wszystko wyszło odwrotnie, zagraliśmy bardzo słabo, w żadnym elemencie nie zaprezentowaliśmy się dobrze – przyznaje Robert. - Serbowie są dobrą drużyną, ale nie tak dobrą jak Brazylia czy Rosja, a dziś obnażyli nasze słabe punkty. Wydawało mi się, że w trzecim secie, kiedy wpuścili na boisko drugą szóstkę uda nam się nawiązać walkę i wygrać to spotkanie 3:2. Niestety, nawet rezerwowy skład Serbii dość łatwo nas pokonał – dodaje ze smutkiem.
Mecz z podopiecznymi Igora Kolakovicia pokazał nam jedno - gra polskiego zespołu nie może opierać się tylko i wyłącznie na jednym zawodniku. W spotkaniu z USA Mariusz Wlazły "ciągnął" grę zdobywając 31 punktów. Wczoraj, kiedy w meczu z Serbią wyraźnie widać było po nim oznaki gorszej dyspozycji, w szeregach Polaków zabrakło osoby, która wzięłaby ciężar gry na swoje barki.
Nie ma zespołu, w którym jedyną siłą "bicia" jest jeden zawodnik. Miljković, Giba czy Połtawski – w ich drużynach grają także inni zawodnicy – wyjaśnia Prygiel. – Pokazali to wczoraj Serbowie, w ich ekipie każdy zawodnik grał bardzo dobrze. A u nas, kiedy Mariusz gra słabiej, poziom naszej gry drastycznie spada.
Nasi wczorajsi rywale, reprezentacja Serbii, zmierzą się dziś w półfinale z Rosją. Czy młody zespół (z tzw. „starej gwardii” w składzie pozostali właściwie tylko Grbić, Miljković i Gerić) z Półwyspu Bałkańskiego ma szansę w starciu z doświadczonymi Rosjanami?
Faktycznie, mówiło się, że następuje u nich zmiana pokoleń, że to będzie całkowicie inna drużyna, tymczasem na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy zajęli trzecie miejsce. Cały czas liczą się w światowej czołówce i grają naprawdę dobrze, mimo że są tam zawodnicy mniej znani – mówi Prygiel. - Bardzo podobała mi się gra Nikicia oraz Podrascanina. Okazuje się, że to świetni zawodnicy. Środkowi Bjelica i Podrascanin grają teraz w szóstce, a Gerić siedzi na ławce. Serbia to mały kraj, a tymczasem cały czas mają napływ naprawdę dobrych zawodników.
Patrząc na mecze rozegrane w fazie grupowej Final Six, Serbia prezentuje się dużo lepiej niż Rosja, ale tak naprawdę „mecz meczowi nie równy”, więc dziś może być różnie – przestrzega Robert. - Rosjanie tak naprawdę zagrali nieźle tylko pierwszego seta meczu z Brazylią, poza tym koniec, bo mecz z Japonią ciężko w ogóle oceniać. Wydaje mi się, że oni na razie rozczarowują. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna, ale wszyscy doskonale wiemy, że jeśli chodzi o ich zespół dużo zależy od osoby Semena Połtawskiego. Myślę, że bez niego ta drużyna naprawdę dużo traci.
*Więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.