Liga Światowa | 2008-07-26 00:13:09 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna
Nie milkną komentarze po porażce Polaków z drużyną Serbii. Final Six to dla nas już niestety przeszłość. Pozostaje żal, że obok Japonii, to polski zespół był najsłabszym na imprezie, będącej próbą generalną przed Igrzyskami w Pekinie.
Siatkarze Raula Lozano muszą się odbudować i to szybko, zwłaszcza mentalnie. Olimpiada zbliża się nieubłaganie, a dyspozycja biało-czerwonych pozostawia wiele do życzenia. O słabym występie w Rio wszyscy sympatycy naszych siatkarzy na pewno chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Od feralnych Mistrzostw Europy w Rosji, kiedy wszystko się „posypało” minęło już sporo czasu, ale zapowiadanej poprawy nie widać, wciąż „coś” szwankuje. W drużynie brakuje atmosfery, jak się okazuje także i zgrania oraz ... woli walki, co boli najbardziej. Podczas spotkania z Serbami właściwie nic nie funkcjonowało, jak trzeba. Chciałoby się zapytać, na jakim etapie przygotowań są Polacy? Na głębszą analizę przyjdzie czas chyba dopiero po turnieju olimpijskim, teraz najważniejsze jest to, aby Polacy odnaleźli odpowiednią formę i „chemię” w zespole, jak to zrobią, kiedy zostało tak mało czasu? Jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia, zatem „trzymajmy kciuki” za siatkarzy i sztab szkoleniowy...
Tymczasem turniej finałowy Ligii Światowej trwa nadal. Jutro w pierwszym meczu półfinałowym zmierzą się ze sobą reprezentacje Rosji i Serbii. Późnym popołudniem polskiego czasu na parkiet wyjdą Amerykanie i gospodarze turnieju – Brazylijczycy. Skoro nasi zawiedli, kibicujmy po prostu siatkówce. Emocji i gry na wysokim poziomie na pewno nie zabraknie. Gra o prestiż to stawka niemała.
*Małgorzata Paduch
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.