Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-25 19:57:40 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna

Koniec przygody biało-czerwonych w Rio

Fot.: Magdalena Kudzia

Po słabym występie przeciwko reprezentacji Serbii polska drużyna odpada z finałowego turnieju LŚ w Rio. Martwi nie tylko forma, ale i brak wiary w zwycięstwo widoczny na twarzach Polaków od początku dzisiejszego spotkania.

Pierwszy punkt w spotkaniu po dość przypadkowej akcji zdobyli Polacy, jednak to Serbowie mocnym uderzeniem rozpoczęli ten mecz. Skutecznie ze skrzydeł atakowali Miljkovic oraz Janic . Po polskiej stronie parkietu proste błędy i problemy z przyjęciem zagrywki, początek spotkania był bliźniaczy do tego, co się działo w spotkaniu z drużyną USA. Po obiciu polskiego bloku przez Ivana Miljkovicia jego zespół objął czteropunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej. Dokładne przyjęcie serbskich zawodników pozwoliło Nikoli Grbiciowi na pokazanie pełnego wachlarzu swoich możliwości na rozegraniu, takiego komfortu nie miał natomiast Paweł Zagumny. Twarda i swobodna gra podopiecznych Igora Kolakovicia na siatce zaowocowała prowadzeniem 16:11. Problemy z przedarciem się przez blok miał Sebastian Świderski, a Michał Winiarski podobnie, jak we wczorajszym meczu nie mógł odnaleźć swojej „normalnej” dyspozycji. 15 „oczko” dla biało-czerwonych szczęśliwie zdobył Mariusz Wlazły, jednak 2 proste błędy Zagumnego w końcówce, a na koniec atomowe uderzenie atakującego Serbii po prostej i był po secie, którego gładko 25:16 wygrali rywale.

Wynik w secie drugim otworzył Miljkovic po kolejnym złym przyjęciu Świderskiego, a następny punkt po ataku z piłki sytuacyjnej zdobył rozgrywający Serbii. Zawodnicy z Półwyspu Bałkańskiego grali coraz swobodniej i równo w każdym elemencie. Grbic wykorzystywał wszystkich swoich zawodników w ataku, a siatkarze Raula Lozano nie umieli znaleźć skutecznej recepty na dobrą grę rywali. Na próżno było szukać lidera, który wobec nie najlepszej formy zespołu, wziął by odpowiedzialność w ataku na swoje barki. Do pierwszej przerwy technicznej gra toczyła się „punkt za punkt”, jednak po czasie „Plavi” systematycznie powiększali przewagę. Serbowie byli wręcz nie do złamania w przyjęciu zagrywki, świetne zawody rozgrywał libero - Marko Samardzic, a atakujący niemiłosiernie obijali ręce Polaków. Atak Wlazłego z lewego skrzydła dał v-ce mistrzom świata 10 punkt (10:14), a na boisku pojawili się Paweł Woicki oraz Marcin Wika. Na kolejną przerwę techniczną z pięcioma „oczkami” przewagi sprowadził Serbów ich kapitan, Nikola Grbic. Po wznowieniu gry Pliński został „złapany” blokiem przez Bjelicę i losy tej partii wydawały się być przesądzone. Po kolejnym skutecznym ataku Bojana Janica trener Lozano poprosił jeszcze o czas. W końcówce wynik poprawił nieco Marcin Wika zdobywając dwa punkty z rzędu, ale 18 punktów - to było wszystko, co zdołali ugrać w tym secie biało-czerwoni.

Już na początku trzeciej odsłony serbski szkoleniowiec delegował na parkiet rezerwowych: Vlado Petkovicia oraz młodego atakującego Sasę Starovicia w miejsce Grbicia oraz Miljkovicia. Na boisku pozostał także weteran światowej siatkówki – Andrija Geric, który pod koniec seta poprzedniego zmienił Podrascanina. Walka ponownie toczyła się „punkt za punkt”, krótka w wykonaniu Daniela Plińskiego dała Polakom remis po 4, ale już w następnej akcji także punkt środkiem zdobył Geric. Na przerwie technicznej rywale prowadzili dwoma punktami, jednak podobnie, jak w poprzednich partiach po czasie Serbowie zaczęli budować swoją przewagę. Z polskich zawodników wyraźnie „uszło powietrze”. Błąd w polu zagrywki Plińskiego oraz złe przyjęcie Ignaczaka i „Plavi” prowadzili 16:13 na kolejnej przerwie w tym secie. Na skrzydłach dynamicznymi atakami imponował 22-letni Milos Nikic, a nadal popełniający proste błędy Polacy spuścili głowy. Wiary w zwycięstwo nie były im w stanie dodać pojedyncze dobre akcje. Udana kontra najjaśniejszej bodaj postaci w szeregach biało-czerwonych, Marcina Wiki dała polskim kibicom cień nadziei na odrobienie strat, przynajmniej w tej odsłonie. Kiedy po ataku Wlazłego przewaga Serbów stopniała do zaledwie jednego punktu trener Kolakovic zdecydował się na wzięcie czasu. W końcówce większym opanowaniem wykazali się „Plavi”. Po punktowym trój-bloku brązowych medalistów ME na Wice na tablicy wyników było już 24:21. Siatkarze z Serbii wykorzystali już pierwszą szansę na skończenie tego meczu, sprytnym zagraniem popisał się Dejan Bojovic, który pojawił się na parkiecie na kilka ostatnich akcji.

Polska – Serbia 0:3 (16:25; 18:25; 21:25)

Składy zespołów:
Polska: Wlazły 5, Zagumny 1, Pliński 4, Winiarski 2, Możdżonek 5, Świderski 13, Ignaczak (l) oraz Woicki, Wika 7.

Serbia: Miljkovic 15, Grbic 3, Bjelica 8, Nikic 7, Podrascanin 3, Janic 14, Samardzic (l) Geric 3, Petkovic, Starovic 2, Kovacevic 2, Bojovic 1.

Małgorzata Paduch

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane