Liga Światowa | 2011-07-08 14:16:20 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Amerykanie w swoim ostatnim meczu w finale Ligi Światowej pokonali reprezentację Kuby. Zwycięstwo dało im trzecie miejsce w grupie F. Ekipy USA nie zobaczymy zatem w jutrzejszych półfinałach.
Spotkanie od znakomitego ataku ze środka otwiera Camejo. Dobra gra własna gra i błędy Amerykanów sprawiają, że Kubańczycy wychodzą na prowadzenie 8:6. Po przerwie technicznej "gospodarze" dzisiejszego spotkania starają się odrabiać straty, jednak przeciwnik skutecznie ich powstrzymuje. Cały czas utrzymuje się jedno lub dwupunktowe prowadzenie Kuby. Po drugim regulaminowym czasie kolejnym znakomitym atakiem popisuje się Anderson, dając swojemu zespołowi prowadzenie 17:16. W końcówce seta zespoły ponownie grają punkt za punkt. Ostatnie słowo należy jednak do Kubańczyków. Po autowym ataku Stanleya wygrywają 25:23.
Początek drugiej partii ponownie jest wyrównany. Znakomitymi atakami ze środka drugiej linii popisuje się wspomniany już Anderson. Po drugiej stronie siatki bardzo dobrze spisuje się Bell. Przed przerwą techniczną Amerykanom udaje się zdobyć dwa punkty przewagi. Po powrocie na boisko dalej kontynuują swoją dobrą passę. W dalszych akcjach ponownie możemy oglądać bardzo efektowne ataki ze środka drugiej linii Bella, Andersona czy nowego gracza Resovii, Lotmana. Tym razem końcówka nie jest już tak emocjonująca. Błędy Kubańczyków uniemożliwiają im możliwość walki o wygranie drugiego seta. Partię kończy znakomity dzisiejszego dnia Anderson.(25:21)
Kolejny set rozpoczyna się tak jak pozostałe, czyli walką punkt za punkt. Dopiero po przerwie technicznej sytuacja zaczyna się zmieniać. Dobra zagrywka Lotmana sprawia, że jego zespół wychodzi na prowadzenie 13:8. Amerykanie nie cieszą się jednak długo z przewagi - rywale dość szybko doprowadzają do remisu 15:15. Gdy na zagrywce pojawia się Anderson, pałeczkę ponownie przejmuje reprezentacja USA (22:16). Seta kończy Lotman, a jego drużyna wygrywa 25:19.
Czwartego seta od prowadzenia 5:3 rozpoczynają Amerykanie. Kubańczycy mimo słabszej postawy w poprzedniej partii, w tej nie zamierzają składać broni i szybko doprowadzają do remisu 6:6. Dalsze akcje to bardzo wyrównana walka. Przy stanie 11:11 sygnał do walki daje kapitan reprezentacji Kuby Leon. Na efekty nie trzeba długo czekać. Podopieczni trenera Blackwooda wychodzą na prowadzenie. Mimo, że Amerykanie "trzymają" się blisko rywali, nie udaje im się zwyciężyć tego seta. W ostatniej akcji Kubańczycy zatrzymują Lee i wygrywają 25:21.
Tie-break rozpoczyna się bardzo wyrównanie. Obie ekipy grają punkt za punkt. Przed zmianą stron trochę lepiej spisują się Amerykanie, co daje im prowadzenie 8:6. Po zmianie dokładają kolejne punkty i już mamy 10:6. Kubańczycy mimo trudnej sytuacji nie poddają się. W kolejnych akcjach skutecznie odrabiają straty. Widząc sytuację, trener USA przy stanie 10:9 prosi o czas. Przerwa bardzo dobrze podziałała na Amerykanów. Najpierw skutecznie zaatakował Anderson, potem punkt dołożył blok (12:9). Kolejne próby odrobienia strat przez Kubę nie powodzą się. Reprezentacja USA po ataku ze środka wygrywa piątego seta 15:12, a całe spotkanie 3:2.
USA- Kuba 3:2 (23:25, 25:21, 25:19, 21:25, 15:12)
Składy zespołów:
USA: Anderson, Lee, Lotman, Thornton, Holmes, Stanley, Lambourne (libero) oraz Patak, Holt, Rooney, Touzinsky
Kuba: Leon, Camejo, Bell, Mesa, Diaz, Hernandez, Gutierrez (libero) oraz Perdomo, Macias, Cepeda
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.