Liga Światowa | 2008-07-23 20:06:30 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna
W swoim pierwszym meczu w finałach LŚ drużyna Serbii pokonała w świetnym stylu reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Z piłki na piłkę rozkręcał się nie tylko Ivan Miljkovic, ale i cała drużyna Igora Kolakovica.
Wynik w meczu otworzył udanym atakiem ze środka siatki Ryan Millar, vis a vis Nikola Grbic również posłał piłkę do swojego środkowego – Marko Podrascanina. Do pierwszej przerwy technicznej trwała zacięta walka z obu stron, nieco lepiej prezentowali się Amerykanie, z kolei „Plavi” mieli pewne trudności ze złapaniem swojego rytmu gry. Po intuicyjnej obronie Samardzica piłka „wpadła” amerykanom w ostatnie centymetry boiska i Serbowie prowadzili 8:7. Po przewie rozegrał się Clayton Stanley, który swoimi mocnymi zbiciami wyprowadził zespół Stanów Zjednoczonych na trzypunktowe prowadzenie. Przewaga kilku punktów na korzyść amerykańskiego zespołu utrzymywała się do stanu 15:19. Serbowie „podjęli rękawicę” i zaczęli odrabiać straty na tyle skutecznie, że już chwilę później był remis po 19. Dzięki dobrej grze Milosa Nikica w ataku, skutecznej grze blokiem i prostym pomyłkom Rileya Salmona siatkarze z Półwyspu Bałkańskiego wygrali tę odsłonę 25:23.
Drugi set spotkania zapowiadał się równie ciekawie, żadna z drużyn nie mogła uzyskać większego prowadzenia. Po dwóch z rzędu skutecznych zagraniach Janica z drugiej linii, „Plavi” prowadzili na przerwie 8:6. Po powrocie na parkiet przewaga Serbów, nie tylko na tablicy wyników, ale i na boisku rosła. 12 „oczko” zawodnicy trenera Igora Kolakovica zdobyli powstrzymując Stanleya, a na przerwie prowadzili już 16:11. Równomiernie rozłożony atak, skuteczny blok i dobra obrona, Serbowie pokazali, że są w tym momencie zespołem kompletnym. Przy stanie 20:14 amerykański trener poprosił o czas, ale jego zespół poległ ostatecznie w tej partii 19:25.
Kolejny, trzeci już set tego meczu udanie rozpoczęli Serbowie, blokując, bodaj najlepiej dysponowanego po stronie rywali – Williama Priddiego. Jedną z dłuższych akcji w spotkaniu zakończył mocnym zbiciem Stanley, jednak to „Plavi” prowadzili na pierwszej przerwie 8:7. 13 punkt dla swojego zespołu zdobył Grbic, zmuszony do sytuacyjnego ataku, a chwilę później najsłabszy punkt amerykańskiego zespołu – Salmon został ukarany kartką. Po ataku Nikica z szóstej strefy boiska było już 16:9. Amerykanie wyraźnie stracili wolę walki, a Serbowie grali nie tylko skutecznie, ale i „na luzie”. Wynik w secie starał się ratować jeszcze Priddy, jednak nie znalazł wsparcia ze strony kolegów z drużyny. 17 „oczko” zdobył atakiem z krótkiej Ryan Millar i było to wszystko, na co stać było Amerykanów w dniu dzisiejszym. Set zakończył się wynikiem 25:17 i zasłużenie cały mecz 3:0 dla Serbów.
Jutro amerykańscy siatkarze zmierzą się z reprezentacją Raula Lozano.
Serbia – USA 3:0 (25:23; 25:19; 25:17)
Składy zespołów:
Serbia: Podrascanin 10, Kovacevic 1, Miljkovic 16, Grbic 5, Bjelica 9, Nikic 9, Samardzic (l) oraz Janic 7, Bojovic.
USA: Ball, Stanley 10, Lee 7, Priddy 9, Millar 5, Salmon 3, Lambourne (l) oraz Hoff, Rooney 2, Touzinsky 1, Gardner 1.
Małgorzata Paduch
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.