Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2011-06-12 16:58:36 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna

LŚ, gr. A: Srogi rewanż Amerykanów

Fot.: FIVB

Po wczorajszym zwycięstwie Brazylijczyków, mimo nie najlepszego rozpoczęcia meczu, dziś Amerykanie nie pozwolili im złapać swojego tempa gry. Tym samym trzykrotni Mistrzowie Świata ponieśli pierwszą w tym roku porażkę.

Początek spotkania jest bardzo wyrównany. Amerykanie najwyraźniej nie zamierzają wyjechać z Belo Horizonte bez punktów i pragną odegrać się za wczorajszą porażkę. Udaje im się nawet odskoczyć na dwa punkty (4:6), ale zepsuta zagrywka Priddy’ego zmniejsza tę przewagę. Do wyrównania doprowadza Murilo, atakiem po bloku. Po przedarciu się Andersona przez potrójny blok, drużyny schodzą na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu Amerykanów (6:8). Po wznowieniu gry ze środka atakuje Rodrigão. Na skutek błędu czterech odbić u Brazylijczyków, rywale odskakują aż na trzy punkty. Przy stanie 7:11, trener Rezende prosi o pierwszy czas dla swoich podopiecznych. Jednak atak po rękach Vissotto jeszcze zwiększa dystans „Canarinhos” do Amerykanów. Dziesiąty punkt dla gospodarzy zdobywa Lucas (10:14). Po błędzie Brazylijczyków na zagrywce, na drugiej przerwie technicznej wynik wynosi 11:16. Po time-oucie Brazylijczycy dwoma punktami nadrabiają straty, co skłania trenera Knipe’a do przerwy dla swojej drużyny. Zdenerwowany trener Rezende również wykorzystuje przerwę, bowiem sytuacja wygląda dla Brazylijczyków podobnie jak we wczorajszym spotkaniu. Rodrigão ponownie atakuje ze środka (15:20). Obie drużyny mylą się na zagrywce. Plasem nad blokiem punkt zdobywa Murilo (19:23). Pierwszą piłkę setową psuje Priddy. Drugiego set-balla Brazylijczycy ratują po efektownej wymianie. Trener Knipe wykorzystuje jeszcze drugą przerwę. Pierwszą partię kończy jednak Priddy, atakując ze środka.

W drugiej odsłonie Amerykanie grają na fali zwycięstwa z poprzedniego seta. Ponownie skuteczny okazuje się Lucas, nie pozwalając rywalom objąć zbyt dużego prowadzenia. Przesunięta krótka powala na parkiet Vissotto (3:4). Pierwsza przerwa techniczna ponownie ma miejsce przy prowadzeniu reprezentacji USA. Po wznowieniu gry, Wallace potężnie atakuje po skosie (5:8). Po stracie kolejnego punktu, mocno zdenerwowany trener Rezende strofuje swoich podopiecznych na przerwie. Daje to oczekiwany rezultat, bowiem Brazylijczycy zdobywają cztery punkty z rzędu (9:11). Zaniepokojony trener Alan Knipe również wykorzystuje przerwę. Amerykanie wyraźnie zmotywowani, grają coraz agresywniej. Błąd podwójnego odbicia daje Brazylijczykom dwunasty punkt. Murilo z całą mocą atakuje ze środka (13:14). Do wyrównania doprowadza Lucas. Jednak błędy Brazylijczyków ponownie dają Amerykanom prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Potrójny blok Brazylijczyków tworzy ścianę nie do przebicia (16:17). Ponownie czas wykorzystuje trener USA. Po błędzie Murilo, Bernardo Rezende korzysta z drugiej przerwy. Priddy swoim atakiem powala Sérgio (18:21). Po prostej atakuje Bravo. Błąd sędziego daje Amerykanom trzypunktowe prowadzenie (20:23). Sytuację stara się ratować Sidão, który właśnie wszedł na boisko (22:24). Lekceważąc zupełnie potrójny blok, Priddy pewnie kończy drugą partię.

Trzecią odsłonę Brazylijczycy rozpoczynają w nieco zmienionym ustawieniu. Mimo początkowego wyrównanego pojedynku, Brazylijczycy szybko odskakują na trzy punkty (5:2). Amerykanie jednak nadrabiają straty, David Lee obija blok Sidão. Do wyrównania doprowadza skuteczny blok gości (7:7). Marlon kiwką doprowadza do pierwszej przerwy technicznej, na której tym razem górą są Brazylijczycy. Dwa punkty z rzędu zdobywa Wallace, atakiem oraz blokiem (10:8). Przez potrójny blok przedziera się Priddy (12:9). W ataku myli się Stanley (14:9). Po ataku Sidão, na drugiej przerwie technicznej Brazylijczycy prowadzą pięcioma punktami. Gospodarze poradzili sobie w trudnej sytuacji i zapisują siedemnasty punkt na swoim koncie. Marlon popisuje się kolejną kiwką (18:12). Clayton Stanley zostaje zablokowany. „Canarinhos” prowadzą już ośmioma punktami i losy tej partii są najpewniej przesądzone. Sytuację stara się jeszcze ratować trener Knipe, wykorzystując przerwę techniczną. Dwudziesty drugi punkt na konto Brazylijczyków dopisuje Rodrigão. Amerykanie starają się jeszcze nadrabiać straty, jednak ich rywale są bezlitośni. Do piłki setowej doprowadza Rodrigão (24:16). Matthew Anderson zostaje zablokowany przez Wallace’a i Sidão, co kończy trzecią część spotkania na korzyść „Canarinhos”.

Czwartą partię Brazylijczycy rozpoczynają od skutecznego bloku. Kolejne dwie akcje, z pomyłkami z obu stron, padają łupem „Canarinhos” co daje im prowadzenie 3:0. Amerykanie szybko odpowiadają rywalom. Opadając po bloku, João Paulo Bravo upada popchnięty przez Sidão, jednak obyło się bez kontuzji. W polu serwisowym myli się Wallace (5:4). Murilo kolejny raz udowadnia, jak świetnie wyszkolonym jest zawodnikiem, atakując zupełnie bez wysiłku, a następnie obijając potrójny blok. Na pierwszej przerwie technicznej wynik wynosi 8:6. Po bloku, Rodrigão asekuruje się butem i akcja zostaje wygrana przez Brazylijczyków. Przy stanie 11:7 trener Knipe wykorzystuje pierwszy czas. Brazylijczycy jednak pogubili się zupełnie i ich przewaga szybko topnieje do wyłącznie jednego punktu. Wallace myli się w ataku, uderzając w antenkę, ale już w kolejnej akcji odgrywa się potężnym uderzeniem (12:11). Idealnie w narożnik boiska trafia Stanley, zapisując na swoim koncie asa serwisowego (15:15). Potrójnym blokiem na Murilo, Amerykanie doprowadzają do drugiej przerwy technicznej. Marlon myli się w rozegraniu, wskutek czego zostaje od razu zmieniony przez Bruno (15:18). Zmiany dają oczekiwany rezultat, Brazylijczycy doprowadzają do wyrównania. O przerwę prosi trener USA. Murilo obija blok Amerykanów (20:19). Z przechodzącej piłki Lee nie trafia w boisko (22:20). Atakiem po przekątnej Brazylijczycy zdobywają dwudziesty trzeci punkt. Ponownie z przechodzącej atakuje Lee, tym razem nie popełniając błędu i doprowadza do wyrównania (23:23). Trener Rezende wykorzystuje jeszcze jedną przerwę. Murilo pipe’m doprowadza do piłki setowej dla „Canarinhos”, jednak Wallace nie wykorzystuje tej szansy, myląc się na zagrywce, a następnie w ataku. Amerykanie maja piłkę meczową, którą bez zawahania kończy Anderson. Partia kończy się wynikiem 24:26, Amerykanie wygrywają w całym spotkaniu 3:1.

Mimo niezwykle zaciętej i wyrównanej walki, Brazylijczykom nie udało zachować czystego konta w Lidze Światowej. Dotychczas bez straty choćby jednego punktu, ulegli w dzisiejszym pojedynku Amerykanom, którzy niezrażeni wczorajszym wynikiem, wyszli na parkiet w pełni zmotywowani. „Canarinhos” popełniali zbyt wiele błędów, co skrupulatnie wykorzystywali ich rywale. Choć po trzecim secie, pewnie wygranym przez gospodarzy, można było spodziewać się tie-breaka, Amerykanie w najważniejszych momentach rozstrzygali akcje na swoją korzyść i zgarnęli dziś komplet punktów. Z Belo Horizonte wyjadą więc z trzema dodatkowymi „oczkami” na swoim koncie, jednak to Brazylia nadal jest liderem w tabeli grupy A, mając piętnaście punktów.

Najlepiej punktującym zawodnikiem w ekipie USA był Matthew Anderson, który na koncie miał 21 punktów, a następnie William Priddy, który dołożył do zwycięstwa 16 „oczek”.
Po drugiej stronie siatki najlepiej punktował Murilo, który zdobył 20 punktów, za nim uplasowali się Wallace (14) i Rodrigão (13).


Brazylia – USA 1:3 (21:25, 22:25, 25:16, 24:26)

Brazylia: Bruno, Vissotto, Murilo, Rodrigão, J. Bravo, Lucas, Sérgio (L) oraz Wallace, Marlon, Sidão, Theo

USA: Anderson, Lee, Priddy, Millar, Thornton, Stanley, Lambourne (L) oraz Hansen, Lotman, Holmes, Patak

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane