Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2011-06-11 17:01:07 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna

LŚ, gr. A: Niespełnione sny USA w Belo Horizonte

Fot.: FIVB

Brazylijczycy zrewanżowali się Amerykanom za finał Igrzysk Olimpijskich z Pekinu. Mimo porażki w pierwszym secie, przez resztę spotkania to oni dyktowali warunki i ponownie zapisali na swoim koncie w tabeli grupy A komplet punktów.

Początek spotkania jest bardzo wyrównany, oba zespoły grają punkt za punkt. Po skosie atakuje Bravo (3:2). Po błędach Brazylijczyków, Amerykanom udaje się odskoczyć aż na trzy punkty (4:7). Długą wymianę pipe’m kończy Anderson, na skutek czego na pierwszej przerwie technicznej Brazylia zostaje aż cztery punkty za rywalem. Po przerwie Amerykanie nie zwalniają z tempa, dokładając kolejne dwa punkty. Przy stanie 4:11 trener Rezende, zdenerwowany bezradnością swoich podopiecznych, zmuszony jest prosić o czas. Tę passę przerywa jednak błąd Thorntona. W sytuacji, kiedy Brazylijczykom pozostało przebicie piłki na stronę rywala, Sérgio starając się zagrać nieco trudniej, trafia w siatkę, myli się również Marlon. Szósty punkt zdobywa Theo (6:13). Thornton swoim błędem nieco zmniejsza przewagę Amerykanów (8:14). Choć Priddy atakując po prostej, trafia w antenkę, sędzia nie odgwizduje błędu. Na drugiej przerwie technicznej wynik 9:16 na pewno nie napawa „Canarinhos” optymizmem. Po wznowieniu gry, Bravo i Lucas szczelnym blokiem zapisują 11 punkt na koncie Brazylii. Lucas ustrzeliwuje potężnym atakiem ze środka Richa Lambourne’a (12:18). W polu zagrywki myli się João Paulo Bravo, co daje siedmiopunktową przewagę reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Przez podwójny blok przebija się Rodrigão (15:21), po chwili razem z Murilo blokuje Priddy’ego. Bardzo chaotyczną akcję wygrywają „Canarinhos”. Thiago Alves, który pojawił się na boisku, przedziera się przez blok (18:23). Pierwszą piłkę setową psuje Stanley, zagrywając w siatkę. Ryan Millar, trafiając idealnie w boczną linię boiska, kończy pierwszą partię wynikiem 19:25.


Drugiego seta Brazylijczycy rozpoczynają w swoim stylu, zupełnie niewzruszeni porażką w pierwszej odsłonie (3:1). As serwisowy Murilo zwiększa ich przewagę do trzech punktów. Chaotyczną wymianę kończy Stanley, atakując w aut (5:2). Z lewego skrzydła odpowiada jednak Anderson. Amerykanie jednak szybko nadrabiają straty, z przewagi Brazylijczyków zostaje już tylko jeden punkt (7:6). Na skutek przejścia pod siatką amerykańskich blokujących, na pierwszej przerwie technicznej wynik wynosi 8:6. Do wyrównania doprowadza William Priddy. Ponownie rozpoczyna się zaciekła rywalizacja punkt za punkt. Vissotto zostaje zatrzymany na podwójnym bloku (12:12). Anderson zapisuje na swoim koncie asa serwisowego, ale następna jego zagrywka jest już jednak autowa. Do wyrównania ponownie doprowadza Bravo, atakiem po przekątnej (14:14). Murilo zostaje zatrzymany przez pojedynczy blok Stanley’a i na drugiej przerwie technicznej ponownie górą są Amerykanie (14:16). Rywalizacja nadal jest wyrównana, tym razem przez błędy po obu stronach. Po wejściu na boisko Sidão, który od razu zapisuje na swoim koncie punkt blokiem, trener USA, Alan Knipe prosi o czas. Po przerwie Brazylijczycy wysuwają się na prowadzenie (20:19). Zagrywka Marlona po taśmie wpada w boisko Amerykanów, jego kolejny serwis również jest punktowy (23:20). Trener Knipe ponownie wykorzystuje przerwę. Skutecznym atakiem Priddy zdobywa dwudziesty pierwszy punkt. Walkę na siatce wygrywają „Canarinhos”, którzy będą mieli piłkę setową. Drugą część spotkania kończy Thiago, Brazylijczycy wygrywają 25:21.


Trzecią odsłonę rozpoczyna długa wymiana, którą na korzyść gospodarzy rozstrzyga kiwką Bruno. Blokiem na Rodrigão, Amerykanie szybko odskakują na dwa punkty (1:3). Brazylijski środkowy jednak odgrywa się w kolejnej akcji. Millar zatrzymuje Vissotto (2:5). Mogłoby się wydawać, że Amerykanie ponownie utrzymają przeciwników na dystansie, jak miało to miejsce w secie pierwszym, jednak totalne nieporozumienie pod siatką krzyżuje im plany. Po serii błędów, na prowadzenie ponownie wysuwają się Brazylijczycy. Po bloku na Priddym, na pierwszą przerwę techniczną drużyny schodzą przy dwupunktowym prowadzeniu „Canarinhos”. Po wznowieniu gry punkt zdobywają Brazylijczycy, po błędzie rywali. Sidão fantastycznie atakuje ze środka (10:7). Kolejną skuteczną kiwką popisuje się rozgrywający Brazylii, Bruno Rezende. Przez przeszkodzenie w wystawie, Amerykanie oddają przeciwnikom punkt. Przewagę Brazylijczyków zmniejsza Rodrigão, myląc się w ataku. Pojedynczym blokiem Bravo doprowadza do drugiej przerwy technicznej, z wynikiem 16:12. Rodrigão szybko nabija piłkę na blok (18:13). Clayton Stanley atakuje nad blokiem w aut. O przerwę zmuszony jest prosić trener Knipe. Dwudziesty punkt zdobywa Bravo, tym razem dla Amerykanów sytuacja wygląda nieciekawie, brakuje im bowiem aż sześciu punktów do rywala. Po bloku na Bravo, przerwę wykorzystuje Bernardo Rezende. Theo i Sidão szczelnie zamykają Stanley'owi drogę do ataku (22:17). Drugi czas wykorzystuje trener Amerykanów. Atakami ze środka w wykonaniu Sidão i Bravo, Brazylijczycy zbliżają się do zakończenia tego seta. Posłaniem piłki w aut, Amerykanie zaprzepaszczają swoją szansę na wygraną w tej partii. Set kończy się wynikiem 25:19 dla Brazylijczyków.


Czwartą partię rozpoczynają Brazylijczycy mocnym uderzeniem. Autowy atak rywala i punkt Bruno bezpośrednio z zagrywki dają im prowadzenie 4:0. Holmes dotyka siatki, dając przeciwnikom kolejny punkt. Dominację Brazylijczyków przerywa na chwilę blok-aut Stanley’a. Na pierwszej przerwie „Canarinhos” mają pięciopunktowe prowadzenie. Po wznowieniu gry, potrójny blok zatrzymuje Vissotto (8:4). Po serii błędów Leandro Vissotto, o czas prosi trener Brazylijczyków. Przerwa daje oczekiwany rezultat, bowiem gospodarze konsekwentnie powiększają swoją przewagę. Przy stanie 12:6, kiedy Thorton po obronie wpadł na boisko przeciwników, przerwę wykorzystuje trener Knipe. Dziewiąty punkt zdobywa David Lee atakiem po skosie. Z obu stron następują błędy w polu zagrywki. Na drugiej przerwie technicznej wynik wynosi 16:11. Bravo zostaje zatrzymany blokiem, ale w kolejnej akcji odgrywa się rywalom, uderzając po ich rękach (18:14). Potrójna ściana bloku udaremnia atak Priddy’ego. Z krótkiej atakuje Sidão (20:16). Vissotto popisuje się czapą na Stanley’u (22:18). Z lewego skrzydła, po rozegraniu libero Sérgio, atakuje Murilo. Blok-autem punkt zdobywa Anderson. João Paulo Bravo leciutkim atakiem doprowadza do piłki meczowej dla „Canarinhos”. W siatkę wpadają Brazylijczycy, jednak wciąż mają cztery szanse na skończenie tego pojedynku (24:20). Priddy znów blok-autem przedłuża rywalizację. Murilo efektownym pipe’m kończy seta wynikiem 25:21. Brazylijczycy w Belo Horizonte wygrywają 3:1 i nadal bez straty choćby jednego punktu, są niekwestionowanymi liderami w tabeli grupy A.



Brazylia – USA 3:1 (19:25, 25:21, 25:19, 25:21)

Brazylia: Bruno, Murilo, Rodrigão, Vissotto, J. Bravo, Lucas, Sérgio (L) oraz Marlon, Theo, Thiago, Sidão

USA: Thornton, Priddy, Lee, Stanley, Anderson, Millar, Lambourne (L) oraz Patak, Holmes, Lotman, Suxho

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane