Liga Światowa | 2011-06-09 23:36:17 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
W meczu inaugurującym trzecią kolejkę rozgrywek Ligi Światowej 2011 spotkały się dziś ze sobą narodowe kadry Francji i Kuby. Po ciekawym, czterosetowym pojedynku swoją wyższość dowiedli siatkarze trenera Blackwooda.
Pierwszy punkt w dzisiejszym meczu z Francją zapisują Kubańczycy. Na stan 3:4 podopiecznych trenera Blackwooda wyprowadza Fernando Hernandez. Za sprawą udanej akcji gości z lewego skrzydła jest już 4:6. Zepsuta zagrywka Romaina Vadeleux daje Kubie jedenasty punkt, 9:11. Wraz z kolejnymi akcjami prowadzenie gości powiększa się, jednak Francuzi doprowadzają do remisu 13:13 i gra znów nabiera rumieńców. W ponownym objęciu dwupunktowego prowadzenia przychodzi Kubie z pomocą przytomny na siatce 17-letni Wilfredo Leon, 15:17. Nieudany atak Marechala na 17:20, zmusza o czas zaniepokojonego trenera Blaina. Czas ten przynosi skutek - niebawem po dwóch błędach w ataku rywali, Francja wyrównuje, 21:21. Po emocjonującej walce w końcówce, ostatecznie partia ta rozstrzyga się na niekorzyść Trójkolorowych wynikiem 27:29.
Set drugi rozpoczyna się od wyrównanej walki po obu stronach siatki, 3:3. W kolejnej akcji skutecznym atakiem popisuje się były siatkarz Indykpolu AZS UMW Olsztyn, Samuel Tuia. Na boisku, swoją dojrzałą postawą w ataku, mimo młodego wieku zadziwia bardzo dobrze dysponowany w tym spotkaniu Wilfredo Leon. Choć na pierwszym czasie technicznym jednym punktem prowadzi Kuba, Francuzi szybko dochodzą znów do głosu, 13:9. Na drugi czas ekipa trenera Blain schodzi po przepięknej, długiej akcji przy wyniku 16:12. Sprytna kiwka Yoandriego Diaza zmniejsza straty do rywali z Kuby do zaledwie dwóch punktów, 18:16. Skuteczny po raz kolejny na lewym skrzydle Leon, doprowadza do stanu 20:19, przywracając Kubańczykom nadzieję, że wynik tej partii pozostaje cały czas otwarty. Mimo starań gości, decydujący w tym secie punkt zapisuje Tuia, 27:25.
Trzecią partię lepiej zaczynają Kubańczycy - 0:2, jednak Francuzi momentalnie wyrównują. Piąty punkt dla Kuby na 3:5 zdobywa swojej drużynie z prawego skrzydła Hernandez. Po słabych dwóch setach na parkiecie "budzi" się wreszcie Henry Bell. Zepsuty serwis Pierre'a Pujola - nowego zawodnika Farta Kielce daje stan 5:7. Bohaterami kolejnych dwóch akcji są Kubańczycy. Do czterech punktów przewagę Kuby powiększa mniej uruchamiany przed Diaza w ostatnich akcjach Wilfredo Leon, 8:12. Fatalny atak w wykonaniu Samuela Tui daje na drugim czasie technicznym wynik 11:16. W kolejnych akcjach Kuba popełnia coraz więcej niepotrzebnych własnych błędów. Straty Francuzów maleją do zaledwie punktu, jednak nie są w stanie wyrównać. Druga w tym meczu kiwka Diaza przynosi Kubie punkt na 19:21. Partię tę 23:25 kończy skuteczny atak Leona.
W czwartym secie Kubańczycy szybko wysuwają się na stan 1:3. Nieudany atak z lewego skrzydła gości, pozwala Francji wyrównać, 5:5. Francuzi dopisują po chwili kolejne dwa cenne punkty. Na pierwszym czasie technicznym Trójkolorowi obejmują prowadzenie 8:6. Dziewiąty punkt dla Francji, na 9:8 zdobywa Julien Lyneel. Przewagę gospodarzy czterema punktami daje as serwisowy - 12:8. Radość Francji z tego prowadzenia, nie trwa zbyt długo. Niebawem, dystans do dwóch punktów zmniejsza ze środka Camejo, 14:12. Przy remisie 16:16 o czas prosi trener kadry Francji, natomiast przy stanie 19:17 o czas zwraca się Blackwood. Do kolejnego wyrównania - 20:20 doprowadza dzięki efektownemu atakowi Leon. Końcówce tego seta towarzyszą niezwykłe emocje, 26:26. Po zaciętej walce na przewagi i niewykorzystanych piłkach setowych, Francja ulega 31:33.
Francja - Kuba 1:3 (27:29, 27:25, 23:25, 31:33)
Składy drużyn:
Francja: Tuia, Pujol, Hardy-Dessources, Rouzier, Vadeleux, Marechal, Grebennikov (libero) oraz Toniutti, Sol, Lyneel i Moreau
Kuba: Albo, Diaz, Leon, Camejo, Hernandez, Bell, Gutierrez (libero) oraz Estrada, Guillen i Cepeda
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.