Liga Światowa | 2011-06-06 15:17:13 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: plusliga.pl
Podczas II weekendu "Światówki” na międzynarodowych parkietach zaprezentowało się ośmiu zagranicznych zawodników PlusLigi, ale tylko sześciu z nich w dłuższym wymiarze czasu.
W drugim tygodniu zmagań Ligi Światowej polską ligę reprezentowali: Guillaume Samica z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Paul Lotman z Asseco Resovii Rzeszów, Antti Siltala z Delecty Bydgoszcz, Michał Łasko z Jastrzębskiego Węgla, Samuela Tuia z Indykpolu AZS UWM Olsztyn, Xavier Kapfer i Richard Lambourne z Farta Kielce oraz Mikko Oivanen z Lotosu Trefl Sopot.
Pierwsze skrzypce, choć z różnym efektem końcowym, odegrali w barwach swoich reprezentacji tylko dwaj zawodnicy - Fin Mikko Oivanen i Francuz Samuele Tuia. Nowy nabytek beniaminka PlusLigi świetnie zagrał w pierwszym spotkaniu z Serbią, wygranym przez team Castellaniego 3:1 Brylował w bloku (4 punkty), na zagrywce (2 asy) i ataku (20), nieoceniony był szczególnie w akcjach na kontrze. W drugim pojedynku, podobnie jak cały zespół, nie spisał się najlepiej.
Z kolei Samuele Tuia z AZS-u Olsztyn świetnie pokazał się zwłaszcza w drugim spotkaniu z Koreą i był jedynym zawodnikiem, który nie zawodził w ataku (prawie 54% skuteczności), pełni też rolę mentalnego lidera męczących się swoją grą Francuzów. Pierwszego dnia, choć nie rozpoczął rywalizacji w startowej szóstce, był drugim najlepiej punktującym graczem swojej drużyny.
Francuz Samica pojechał z kadrą na wyjazdowe mecze do Korei Płd., ale na boisku gościł tylko przez kilka minut w pierwszym meczu. Na 3 ataki nie skończył żadnego, słabo zagrywał i bronił, miał kłopoty z dokładnym przyjęciem - szybko więc stanął w kwadracie. Równie mizernie zaprezentował się się Xavier Kapfer, który pierwszego dnia wchodził na krótkie zmiany (zerowy dorobek punktów), a drugiego zabrakło go w meczowej dwunastce. Francuzi ponieśli kolejne dwie porażki, a ich szkoleniowiec po rywalizacji z Koreańczykami skwitował krótko. - Znów zabrakło koncentracji. W grze rywali widziałem pasję i ducha walki, ich tempo gry było szybsze, niż się spodziewaliśmy.
Bez większego błysku zagrali tym razem Fin Antti Siltala i Włoch Michał Łasko. Łasko zdobył wprawdzie 2 asy serwisowe na Kubańczykach, ale w ataku zawodził częściej, niż tydzień temu (w drugim meczu na 38 prób skończył 14). Siltala zagrał nieźle w przyjęciu, ale słabiej w ataku.
* więcej w serwisie plusliga.pl
** autorką tekstu jest Ilona Kobus
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.