Liga Światowa | 2011-06-05 11:21:10 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: fivb.org/ inf. własna
W spotkaniu rewanżowym pomiędzy ekipą Portoryko i USA ponownie lepsi okazali się goście. Amerykanie nie dali szans swoim rywalom, dopisując na swoim koncie kolejne, trzecie już zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej.
Hector Soto, kapitan Portoryko:
- Graliśmy dobrze przez trzy sety i mieliśmy duże szanse w dwóch pierwszych, ale nie radziliśmy sobie w końcówkach. W czwartym secie wydarzyło się wiele rzeczy. Nie wiem czy to brak mocy czy koncentracji, ale to była katastrofa. W końcówce nie byliśmy w stanie zdobyć żadnego punktu i była to bolesna porażka.
- To był bardzo ciężki mecz. Portoryko broniło wiele piłek, co utrudniało nam zadanie. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków w tym spotkaniu, ale cały czas byliśmy cierpliwi. Myślę, że to było dla nas kluczowe. Cieszę się, że wygraliśmy.
- Zagraliśmy trzy dobre sety. Czwarty set był zupełnie inny i myślę, że zespół był zmęczony psychicznie. Zagraliśmy lepiej niż wczoraj, ale nie zapominajmy o tym, jakiego mieliśmy rywala. Poza czwartym setem był to dobry mecz dla nas.
- Jesteśmy szczęśliwi, że zdobyliśmy znów trzy punkty. Portoryko grało dobrze z dużą energią. Cieszę się, że rozgrywający, Brian Thornton grał dobrze wychodząc w pierwszym składzie. Myślę, że wczoraj mieliśmy lepszy blok, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolony z opanowania jakie utrzymaliśmy w czwartym secie i sposobu rozstrzygnięcia tego spotkania.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.