Liga Światowa | 2011-06-05 10:40:19 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: fivb.org/ inf. własna
USA pokonała reprezentację Portoryko w meczu rewanżowym (1:3). To trzecie spotkanie rozstrzygnięte na korzyść Amerykanów. W drużynie trenera Knipe'a najlepiej punktującym był Matt Anderson, zapisując na swoim koncie 23 punkty. Najlepszym zawodnikiem w ekipie Portoryko był Hector Soto z 24 punktami.
Od początku spotkania inicjatywa należała do Amerykanów, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już 5:8. Duży udział w tym mieli Stanley i Priddy, którzy zdobyli po trzy punkty. Po stronie Portoryko dobrze radził sobie Victor Rivera, próbujący walczyć z rywalem za wszelką cenę. Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania wyniku na 10:10. Z pomocą serwisu Soto, Rivera i Escalante zdobyli w kolejnych akcjach punkty, pozwalające gospodarzom na odskoczenie przyjezdnym (12:10). To wymusiło na trenerze USA wzięcie czasu dla swojej ekipy. Po wznowieniu, Soto dodał dwa oczka po skutecznych zagrywkach, ale Lee i Priddy dali rywalom bardzo szybką odpowiedź. Drużyna Portoryko zeszła na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:14. Amerykanie jednak nie odpuścili i już po chwili odrobili straty między innymi dzięki dobrej postawie Stanleya. Również Millar przyczynił się do odbudowania przewagi USA (17:19). Portorykańczycy nie pozostali bez reakcji, V. Rivera i Muñiz robili wszystko by zmniejszyć dystans punktowy. Priddy i Lee zdobyli decydujące punkty w tym secie (23:25), dając drużynie USA prowadzenie w całym meczu.
W drugim secie dobrze spisał się David Lee. Jego ataki z krótkiej pomogły Amerykanom uzyskać dwa punkty przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Portorykańczycy szybko odrobili straty dzięki Soto i punktowej zagrywce V. Rivery. Oba zespoły zawzięcie walczyły na boisku. To ekipie USA udało się jednak wywalczyć dwa cenne punkty przewagi dzięki Stanleyowi i bloku Thorntona. Amerykanie prowadzili 19:22 po bloku Andersona, ale gospodarze nie poddali się. Akcje Soto i Muñiza pomogły wyrównać wynik (23-23). Po czasie dla ekipy USA Rivera zdobył punkt, dający piłkę setową jego drużynie, ale Priddy ponownie doprowadził do remisu. Blok Lee i as serwisowy Millara dały Amerykanom zwycięstwo w drugiej partii (24:26).
W trzecim secie, podobnie jak w dwóch poprzednich, to Amerykanie schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 6:8. Drużyna gospodarzy zerwała się jednak szybko do walki. Z pomocą Soto Portorykańczycy osiągnęli dwa punkty przewagi (10:8), zmuszając trenera Knipe'a do przywołania zawodników do siebie. Po kilku ciekawych akcjach po obu stronach siatki, gospodarze schodzili na drugą przerwę techniczną z minimalną przewagą jednego punktu. Ekipy grały bardzo równo i ponownie na tablicy wyników widniał remis po 17. Atak V. Rivery wyprowadził drużynę Portoryko na dwa punkty przewagi w końcówce seta, po czym pokonał blok rywala (23:20). Set skończył się zwycięstwem gospodarzy (25-22).
Matt Anderson był bardzo zdeterminowany od początku czwartego seta i zdobył pięć punktów przy prowadzeniu Amerykanów 4:8. Lee zablokował Soto, dając tym samym pięć punktów przewagi swojej ekipie (6:11). Kolejny blok Stanleya powiększył przewagę do sześciu punktów (7:13), zmuszając trenera Portoryko do wzięcia czasu. Dwa kolejne asy Stanleya dały Amerykanom pewne prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (9:16). Kiedy gra została wznowiona, Stanley kontynuował swoją dobrą zagrywkę. Amerykanie pewnie wygrali czwartą partię (12:25) oraz całe spotkanie 1:3.
Składy:
Portoryko: J. Rivera, V. Rivera, Muniz, Perez, Escalante, Soto, Jo. Rivera (L) oraz Figueroa;
USA: Anderson, Lee, Priddy, Millar, Thornton, Stanley, Lambourne (L) oraz Lotman, Gardner, Touzinsky;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.