Liga Światowa | 2008-07-20 13:17:05 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
Polacy dwoma zwycięstwami nad reprezentacją Egiptu zakończyli grupową rywalizację w 19. edycji Ligi Światowej. Wygrane 3:0 w poznańskiej Arenie, oraz następnego dnia w Bydgoszczy 3:1, były "kropką nad i", bowiem Polacy, mieli już zagwarantowany start w Final Six.
Pierwszy mecz w Poznaniu, Polacy wygrali dość łatwo w trzech setach. Następnego dnia, tak prosto i przyjemnie już nie było, o czym świadczą wyniki w poszczególnych partiach.
Trener Raul Lozano przed drugim meczem zlecił swoim podopoiecznym zadanie, - Chodziło o to, by zagrać lepiej w elemencie bloku. W trakcie meczu pojawiły się wskazówki, by dodatkowo wzmocnić zagrywkę. Awans do Final Six mieliśmy pewny, także była to okazja do przećwiczenia tych dwóch elementów. - wyjaśnia Krzysztof Gierczyński.
Nie mający nic do starcenia Egipcjanie, zagrali dużo ciekawszy pojedynek niż podczas pierwszej konfrontacji w Arenie - Egipt dzisiaj zaczął mocniej zagrywać, nie mieli specjalnie nic do stracenia. Poszli na całość w elemencie zagrywki i ataku, a do tego dołożyli dobrą grę środkiem. Reprezentacja Egiptu nie jest drużyną, która nie potrafi grać w siatkówkę. W dużej mierze o zwycięstwie danego zespołu decyduje fakt, kto potrafi wykorzystać słabość przeciwnika, który popełnia sporą liczbę błędów własnych. Przy przyjętej piłce i wystawionej, wszystkie drużyny grają podobnie. Liczy się przede wszystkim szybkość rozegrania i mała ilość błędów własnych. - podsumował spotkanie, przyjmujący reprezentacji Polski, Krzysztof Gierczyński.
W partii trzeciej, inicjatywę przejęli goście, którzy już na pierwszej przerwie technicznej prowadzili dwoma punktami. W tym momencie, nasi zawodnicy stanęli i stracili kilka punktów w jednym ustawieniu. Łukasz Kadziewicz, mówi krótko o przyczynie porażki - Zagraliśmy gorzej w siatkówkę, podczas gdy nasz rywal trochę lepiej. Więcej na ten temat miał do powiedzenia, Gierczyński - W trzecim secie, zdarzył nam się dwuminutowy przestój, gdzie rywal zagrywał mocno i straciliśmy cztery punkty w jednym ustawieniu. Strat nie udało się odrobić i to Egipt wygrał tego seta. To jest dość charakterystyczne dla siatkówki. Choć wielokrotnie się powtarza, że takie przestoje nie powinny się zdarzać, to jednak nie da się tego wyeliminować i spotyka to wszystkie zespoły na świecie.
W czwartym secie, sytuacja wróciła do normy i to Polacy dzięki dobrej postawie całego zespołu, mogli cieszyć się z kolejnego zwycięstwa, tuż po gwizdku sędziego. MVP spotkania wybrano Piotra Gruszkę, który zagrał znakomicie. Drugim najlepszym zawodnikiem na boisku był Krzysztof Gierczyński, który mimo wszystko nie był do końca zadowolony ze swojej gry, - Popełniłem dzisiaj trochę niewymuszonych błędów, z piłek trudnych, które nie powinny się zdarzyć w meczu z lepszym przeciwnikiem.
Ostatni mecz w Polsce, był też okazją do przećwiczenia pewnych elementów, m.in. zagrywki. Wiadomo, że podczas IO w Peknie, obok Polaków w grupie A zagrają Egipcjanie. Gierczyński wyjaśnia jednak, że ten mecz nie nosił znamion "kamuflażu" - Nie było żadnej zasłony dymnej. Zarówno my jak i oni, chcieliśmy sprawdzić swoje najmocniejsze elementy i poprawić te słabsze. W naszej grze trzeba jeszcze coś poprawić, ale nigdy nie będzie idealnie, bo przecież siatkówka jest grą błędów.
Juz dzisiaj, Polacy odlatują na Final Six do Brazylii, jakie są zatem ich oczekiwania, co do samego turnieju?
Krzysztof Gierczyński: Będzie to ostatni sprawdzian dla nas i naszej formy przed IO. Zagramy z trudniejszymi rywalami, zatem będziemy mieć większą motywację. Będziemy chcieli pokazać się dobrze w Rio i zagrać jak najlepiej. Być może ten, kto dobrze zaprezentuje się w Final Six, to pojedzie z nadziejami na olimpiadę. Mam nadzieję, że to będziemy my.
Łukasz Kadziewicz: Nie mogę się wypowiadać za grupę, ale każdy z nas chciałby zagrać jak najlepiej i chcielibyśmy tam coś wygrać. Jednak zobaczymy co nam los przyniesie, może zajmiemy 1 a może 6 miejsce. Przede wszystkim musimy zagrać dobrze, to jest podstawa. Wyjdziemy na boisko i będziemy walczyć o zwycięstwo. W Rio będzie 5 mocnych zespołów, zatem czeka nas dużo grania.
Liga Światowa wyzwala w nas dużo pozytywnych emocji, jest to zasługa tej wspaniałej publiczności, która bawi się siatkówką. Utożsamiają się z reprezentacją Polski, to jest coś wspaniałego. Jest to fenomen LŚ i siatkówki w Polsce, więc dlaczego ma to nie trwać. Fajnie by było, gdybyśmy wrócili do Polski z jakiegoś turnieju z (IO, lub LŚ) z dobrym wynikiem.
* Wysłuchała Weronika Grabowska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.