Liga Światowa | 2008-07-19 22:52:30 | Nadesłał: Marysia Olbrycht | Źrodlo: inf. własna / fivb.org.
Reprezentacja Serbii po wczorajszym wielkim zwycięstwie, dziś w mniej emocjonujących okolicznościach ponownie pokonała Francję - tym razem 3:1. Oznacza to, że Serbowie zagrają w Rio de Janerio w tej samej grupie co Polacy.
Tak jak we wczorajszym meczu długo do gry nie mógł sie obudzić Ivan Miljković, tak dziś zaczął od dwóch ataków i asa serwisowego i po chwili zrobiło się 4:1 dla Serbii. Honorowe dwa pierwsze punkty zdobył Marien Moreau, którego potem w tym zadaniu wyręczyli koledzy. Jeszcze przed przerwą techniczną Francuzom udało się odrobić starty i doprowadzić do remisu po 7, dzięki atakom Sol'a, Ragondet'a i Samicy. Jednak to gospodarze po celnym trafieniu Nikicia schodzili na przerwę z jedno punktową przewagą. Serbowie szybko zwiększyli dystans do 4 punktów, m.in. po bloku Miljkovicia. Taki stan rzeczy utrzymał się do kolejnej przerwy technicznej, by po niej ulec gwałtownej zmianie. Francuzi najpierw zdobyli 3, a potem 2 punkty w jednym ustawieniu, po skutecznych akcjach Tolara i Sol'a (blok, atak). Niemoc swoich partnerów przełamał Kovacević zdobywając 19 oczko. Po chwili atak Samicy i błąd gospodarzy dały wynik remisowy. Od stanu po 20 punkty zdobywali już tylko Serbowie dzięki doskonałej dyspozycji Podrascanina (atak i 2 bloki), a całą partię zakończył Miljković.
Już od pierwszych akcji drugiego seta gra toczyła się punkt za punkt za sprawą Miljkovicia i Nikicia po jednej oraz Samicy i Moreau (as) po drugiej stronie siatki. Po błędzie rywala to goście cieszyli się z 8 punktu i dwupunktowego prowadzenia. Atak Samicy oraz udany blok Tolara, dały gościom 10 punkt, zaś po stronie serbskiej punktował tylko Ivan Miljković. W sukurs koledze przyszli blokujący Stanković i posyłający asa serwisowego Podrascanin, co dało Serbom pierwsze prowadzenie w secie. Od tego momentu trwała wymiana ciosów między obiema drużynami, a przerwał ją dopiero as Kovacevicia (19:17). Sytuacje próbował jeszcze ratować Sol i Moreau, ale siła Serbów była większa i to oni po kilku minutach mieli piłkę na 2:0 w setach. Gdy pierwszego setbola Francuzom udało się obronić po ataku Samicy, drugą piłkę setową wykorzystał Kovacević.
W trzeciej części meczu, decydującej dla losów meczu, Francuzi znacznie wzmocnili siłę swojego serwisu. Już kilka pierwszych akcji przyniosło punkty z pola zagrywki po zagraniach Sol'a i Samicy. Serbowie do pierwszej przerwy technicznej dotrzymywali gościom kroku, ale potem już... padli. Ataki Samicy, Ragondet'a, as Le Marrec'a i fantastyczna gra Mariena Moreau (seria zagrywek, 2 asy) dały Francji prowadzenie aż 18:10! Wtedy zrezygnowany nieco trener Kolaković wprowadził kilku rezerwowych, ale Ci mimo chęci, nie zmienili już wyniku. Po siatkarskim nokaucie (kolejny as, tym razem Tolara) Serbowie ulegli u siebie 12:25. Ostatni punkt tego seta blokiem zdobył Jean-Philippe Sol.
Ostatnia odsłona tego meczu to zdecydowana kontrola ze strony serbskiej. Raz po raz Nikić, Miljković czy nawet Grbić (as) wieńczyli akcje zespołu. Po drugiej stronie siatki nadal dobrze grał Moreau, a potem dołączył do niego Samica, ale przewaga Serbii stale rosła (13:10, 16:12). Efektownymi blokami 15 i 16 punkt seta zdobył Stanković. Potem tylko wystarczyło kilka akcji by dokonać egzekucji francuskich marzeń o Final Six. Kiedy Miljković i Podrascanin stawiali szczelny blok, przebić się potrafił tylko Le Marrec oraz Moreau. Cały mecz zwieńczył błąd Francji i Serbia wygrała te partię 25:17.
Serbia - Francja 3:1 (25:20, 25:22, 12:25, 25:17)
Składy:
Serbia: Kovacevic 11, Stanković 10, Grbić 4, Nikić 10, Miljković 23, Podrascanin 10, Samardzić (L) oraz Bojović 1, Janic, Petković, Starović 1
Francja: Sol 12, Moreau 20, Samica 17, Tolar 9, Le Marrec 2, Ragondet 9, Rowlandson (L) oraz Slavev, Hardy 2, Marechal, Pujol
Punkty:
87 / suma / 84
54 / atak / 57
11 / blok / 7
5 / serwis / 7
17 / po błędzie / 13
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.